PIR porzuciły Hawe

opublikowano: 27-11-2014, 00:00

Spółka Marka Falenty straciła państwowego partnera i chce realizować światłowodowy projekt małymi krokami.

Wymyślonej przed rokiem strategicznej inwestycji podcięto skrzydła, pora więc powrócić do planowania strategicznej inwestycji wymyślonej przed dwoma laty. Tak wygląda sytuacja w Hawe, światłowodowej spółce, która przed rokiem ogłosiła plan podłączenia do 2020 r. 870 tys. polskich mieszkań do sieci FTTH, czyli „światłowodu do domu”. Wartość projektu szacowano na 560 mln zł, a 123 mln zł miał wyłożyć państwowy wehikuł Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR). Pilotaż projektu FTTH wystartował na warszawskim Ursynowie, ale w środę serwis Telko.in podał, że PIR nie sfinalizują wstępnego porozumienia z Hawe i nie analizują już możliwości finansowania tej inwestycji.

— W związku z zaistniałą sytuacją Hawe już zweryfikowało swoją strategię, dotyczącą projektu FTTH. Nadal uważamy, że to projekt o ogromnym potencjale biznesowym. Jest on realizowany w małych etapach, uwzględniających sytuację płynnościową spółki przy współpracy z dostawcami sprzętu — mówi Dominik Drozdowski, dyrektor zarządzający w Hawe. Spółka, która po trzech kwartałach pokazała 202,8 mln zł skonsolidowanych przychodów (wzrost o 68 proc.) przy spadku EBITDA o 35 proc., do 38 mln zł, teraz szansy na rozwój upatruje w prywatyzacji kolejowego TK Telekom. Szykowała się do tego jeszcze w 2012 r. i miała nawet zamiar wyemitować akcje, by zdobyć część niezbędnego finansowania,ale w końcu grupa PKP wycofała się z transakcji.

— Nie wykluczamy porozumienia z inwestorem strategicznym, mamy deklaracje banków, które są gotowe do udzielenia nam finansowania. Bez przeprowadzenia dokładnego due diligence TK Telekom trudno jest mówić o wartości synergii. Wystawiona na sprzedaż spółka jest zasadniczo innym podmiotem niż ten, który badaliśmy prawie 2 lata temu — mówi Piotr Kubaszewski, prezes Hawe.

Głównym akcjonariuszem spółki, pośrednio i bezpośrednio kontrolującym ponad jedną trzecią jej kapitału, wciąż pozostaje Marek Falenta. Inwestor, podejrzany w tzw. aferze podsłuchowej, jeszcze we wrześniu deklarował, że „finalizuje transakcję sprzedaży wszystkich udziałów w Hawe, jakie posiada”, i opowiadał o toczących się z zainteresowanymi rozmowach, ale transakcji jak nie było, tak do dziś nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu