PKO BP staje się drogi

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2004-11-12 00:00

Debiut PKO BP zaskoczył tych, którzy oczekiwali rynkowej wyceny banku na poziomie głównego rywala — Pekao. Kapitały własne obu spółek są zbliżone, podobnie jak udział akcji w wolnym obrocie. Tymczasem spółka kierowana przez Andrzeja Podsiadło jest już warta o 12 proc. więcej niż Pekao. Dopiero za kilka tygodni będziemy mogli stwierdzić, czy to efekt chwilowej nierównowagi między popytem i podażą akcji debiutanta, czy może fundamenty banku Jana Krzysztofa Bieleckiego, dotychczas postrzegane jako najsolidniejsze w sektorze, zbladły w konfrontacji z potencjałem PKO BP.

Debiutant nie tylko zdetronizował Pekao na liście największych giełdowych banków, ale też pod względem wskaźnika cena/wartość księgowa (P/BV). Jego wartość przekracza już 3,3, ale uzasadnia ją bardzo wysoka rentowność kapitałów własnych (ROE) banku. Wysoka, jak na polskie warunki. Węgierski OTP czy estoński Hansabank są pod tym względem jeszcze lepsze, ale pod względem relacji P/BV wyglądają na tańsze niż PKO BP. Pamiętajmy też, że polskiego giganta czekają duże wydatki związane z informatyzacją, której amortyzacja uderzy w wyniki. Możliwe, że wdrożenie systemu IT (oby udane) pociągnie za sobą konieczność utworzenia dodatkowych rezerw na kredyty nieregularne, których rozwiązywanie było jednym z motorów poprawy wyników PKO BP w ostatnich latach. Bank Pekao ma za sobą te problemy, na dodatek nie dźwiga balastu w postaci skarbu państwa jako głównego udziałowca, z którym restrukturyzacja PKO BP może przebiegać opornie.

Powyższe czynniki ryzyka sugerują, że Pekao SA nie powinien być tańszy od konkurenta. Okazuje się jednak, że z nawiązką równoważą je przewagi PKO BP: znacznie szybszy rozwój, niemal optymalna struktura aktywów czy wysoka dźwignia kapitałowa. Tak jest przynajmniej na razie, bo popyt — zwłaszcza ze strony inwestorów zagranicznych — nie został zaspokojony w ofercie publicznej. To zapewne on doprowadził do imponującego debiutu. Sprzyjała mu też niechęć drobnych inwestorów do sprzedaży akcji. Wysoka redukcja zapisów sprawiła, że „mali” raczej w niewielkim stopniu wsparli się kredytem, a nawet jeśli, to koszt jego obsługi jest symboliczny. Sytuację na rynku mogą zmienić dopiero poniedziałkowe wyniki kwartalne PKO BP. Już w piątek opublikuje je Pekao.

Możesz zainteresować się również: