Po uznaniu przez sąd, że wykorzystanie ustawy International Emergency Economic Powers Act do nakładania ceł było bezprawne, wielu eksporterów odzyskało dostęp do niższych stawek w handlu z Stanami Zjednoczonymi. Największymi beneficjentami są Chiny, Indie oraz Brazylia.
Mimo że Waszyngton zapowiedział nową globalną stawkę 15 proc., specjaliści wyliczają, że jej efektywna wartość wyniosłaby około 12 proc., co oznaczałoby najniższy poziom od czasu wprowadzenia ceł z okazji ubiegłorocznego „Dnia Wyzwolenia”.
Wstrzymane cła
Amerykański urząd celny i ochrony granic (U.S. Customs and Border Protection, CBP) ogłosił, że we wtorek minutę po północy (godz. 6:01 w Polsce) wstrzyma pobieranie ceł nałożonych przez administrację Donalda Trumpa,. Urząd podał, ze od wtorku deaktywuje wszystkie kody celne związane z poprzednimi rozporządzeniami prezydenta Trumpa dotyczącymi IEEPA.
Handel odetchnął, ale rynki finansowe zareagowały gwałtownie
Według banku inwestycyjnego Morgan Stanley średnia ważona stawka celna w Azji obniży się z 20 proc. do 17 proc., a na towary z Chin – z 32 proc. do 24 proc.
Choć eksperci Morgan Stanley wskazują, że szczyt niepewności związanej z wojną handlową minął, inwestorzy nie podzielili optymizmu instytucji. Decyzja sądu uderzyła w nastroje na rynkach finansowych, gdzie znacząco wzrosła awersja do ryzyka.
Dolar osłabił się względem jena, franka i euro, a szerszy indeks siły amerykańskiej waluty spadł po wcześniejszych wzrostach. W poniedziałkowy poranek kontrakty na indeks S&P 500 spadały o 0,7 proc., a kontrakty terminowe na Nasdaq 100 o 0,9 proc. Zniżkują także kontrakty na europejskie indeksy giełdowe. Jednocześnie na rynku kryptowalut bitcoin zanotował spadek o niemal 5 proc., schodząc poniżej 65 000 dolarów, po czym odrobił część strat. Odwrotny kierunek obrały metale szlachetne – złoto i srebro zyskały, co wskazuje na wzmożony popyt na bezpieczne aktywa.
Poniedziałkowe ruchy rynkowe jasno pokazują, że inwestorzy zaczęli wyceniać wyższą premię za ryzyko w odniesieniu do amerykańskich aktywów, a globalna zmienność ponownie rośnie.
Międzynarodowa presja i handlowa dyplomacja
Zmieniona struktura ceł wywołała reakcję dyplomatyczną. Waszyngton naciska na Unię Europejską i Japonię, by podtrzymały wcześniejsze zobowiązania. Jednocześnie USA zabiegają o utrzymanie rocznego rozejmu handlowego z Chinami, szczególnie w obliczu planowanej wizyty Trumpa w Pekinie, gdzie ma spotkać się z prezydentem Xi Jinping. Ze względu na okres świąteczny Pekin nie przedstawił jeszcze oficjalnego stanowiska.
Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer podkreślił, że Chiny muszą kontynuować zakupy produktów, do których zobowiązały się wcześniej.
Amerykańscy sąsiedzi w korzystnej pozycji
Zniesienie dodatkowych opłat oznacza wyraźną ulgę również dla Kanady i Meksyku. Jeśli preferencje wynikające z USMCA zostaną utrzymane, oba państwa – jak wskazują analizy – mogą znaleźć się w „bardzo korzystnej sytuacji”.
Jednocześnie państwa, które dotąd korzystały z preferencyjnej stawki 10 proc., takie jak Wielka Brytania i Australia, dziś tracą przewagę. Z kolei kraje stosujące 15-proc. poziom, jak Japonia, przestają wyróżniać się konkurencyjnością.
Ograniczony wpływ na gospodarkę, ale światowy handel czeka reorganizacja
Według szacunków ekonomistów Goldman Sachs, efektywna stawka celna w USA na początku 2025 r. spadnie z ponad 10 punktów procentowych do ok. 9 punktów procentowych. Oznacza to, że krótkoterminowy wpływ zmian na PKB może być ograniczony, zwłaszcza że wzrost importu z państw objętych obniżkami prawdopodobnie zostanie zrównoważony m.in. przesunięciami handlu, odbudową zapasów oraz zmianami w konsumpcji.
