Prezydent Donald Trump ogłosił po tym, jak Sąd Najwyższy uznał wprowadzone przez niego cła wzajemne za nielegalne z powodu wadliwej podstawy prawnej, że wprowadza nowe cło globalne w oparciu o inne przepisy. Jeszcze w piątek poinformował, że będzie wynosiło 10 proc., ale dzień później ogłosił, że podwyższa je do 15 proc.
Lagarde podkreśliła w wywiadzie telewizyjnym w niedzielę, że jasność co do przyszłych relacji handlowych jest niezwykle ważna.
- Chcesz znać przepisy ruchu drogowego, zanim wsiądziesz do samochodu. Tak samo jest z handlem – powiedziała.
W poniedziałek w Parlamencie Europejskim ma odbyć nadzwyczajne posiedzenie w celu ponownej oceny umowy handlowej ogłoszonej latem ubiegłego roku między UE a USA. Szefowa komisji handlu powiedziała w niedzielę, że zaproponuje zamrożenie jej ratyfikacji z powodu „chaosu” po stronie amerykańskiej.
- Jeśli zachwieje to całą równowagę, do której przyzwyczaili się uczestnicy handlu, kontynuując handel po kwietniowych decyzjach i lipcowym porozumieniu handlowym między USA a Europą, to ponowne jej zachwianie z pewnością doprowadzi do zakłóceń w biznesie – stwierdziła Lagarde.
Przypomniała, że wynegocjowane porozumienie zawierało wyjątki i wyłączenia.
Wynegocjowane w ubiegłym roku porozumienie handlowe ustalało na 15 proc. cło w USA na większość towarów importowanych z UE
porozumieniu strony ustaliły, że Stany Zjednoczone będą stosować 15 % taryfę celną na większość towarów importowanych z Unii Europejskiej. Samoloty i ich części oraz generyczne leki były wyłączone z cła lub podlegały specjalnym zasadom.
