PKP Cargo wjeżdża na stację giełda

Wkrótce prospekt trafi do KNF. Tak dużej oferty dawno nie było

Warszawa, ul. Grójecka — siedziba PKP Cargo. Na korytarzu można spotkać wielu bankowców inwestycyjnych i prawników.

— Z gronem doradców pracujemy nad przygotowaniem prospektu emisyjnego — informuje Łukasz Boroń, prezes PKP Cargo.

W przyszłym tygodniu dokument powinien trafić do Komisji Nadzoru Finansowego, a upublicznienie planowane jest na początek czwartego kwartału. Ostateczny termin zależy od koniunktury i od tego, czy uda się uzgodnić ze związkami przedprywatyzacyjny pakiet gwarancji. Na razie w dyskusji jest impas.

— Poprosiliśmy byłego ministra pracy Longina Komołowskiego, by został mediatorem. Spodziewamy się, że mediacje ruszą w połowie przyszłego tygodnia — mówi Łukasz Boroń.

Cena spokoju

Zarząd PKP Cargo zaproponował 24 tys. pracowników trzyletnie gwarancje zatrudnienia oraz wypłatę premii prywatyzacyjnej, na którą chce przeznaczyć 120 mln zł. Dodatkowo 15 proc. wpływów z prywatyzacji zostanie przekazane obecnym i byłym pracownikom Cargo w formie odpisu na Fundusz Własności Pracowniczej, na który może być przelewana część wpływów ze zbycia kolejowych aktywów.

Katarzyna Mazurkiewicz, rzecznik PKP, czyli spółki matki Cargo, precyzuje, że prognozowane wpływy do pracowniczego funduszu to około 250 mln zł. Oznacza to, że ze sprzedaży niemal połowy akcji Cargo (takie deklaracje padały wcześniej) kolej może uzyskać 1,65 mld zł. Na GPW dawno nie było tak dużego IPO. Ostatnia była JSW, która w 2011 r. zaoferowała akcje warte ponad 5 mld zł. Wpływ na cenę będą miały wyniki rozmów ze związkami zawodowymi. Związkowcy chcą utrzymania ich reprezentacji w zarządzie i radzie nadzorczej PKP Cargo oraz 450 zł podwyżki. Średnie wynagrodzenie w kolejowej firmie przekracza 3,8 tys. zł.

— Razem z płacowymi pochodnymi, czyli kosztami wynagrodzeń ponoszonymi przez pracodawcę, podwyżka faktycznie sięgnęłaby 819 zł na zatrudnionego. Kosztowałoby to spółkę ponad 250 mln zł, czyli więcej, niż wyniósł zysk netto w 2012 r. — szacuje Łukasz Boroń.

Zagraniczne zakupy

PKP podczas IPO planuje jedynie sprzedaż akcji. Dokapitalizowanie nie jest przewidziane, bo wyniki spółki umożliwiają jej realizowanie inwestycji rozwojowych z własnych funduszy. Do tej pory PKP Cargo rozwijały się organicznie, zdobywając certyfikaty przewozowe w innych krajach. Jednak po debiucie spółka planuje przejęcia małych i średnich prywatnych przewoźników towarowych w krajach ościennych oraz alianse z narodowymi kolejami naszych sąsiadów. Przedstawiciele Cargo liczą, że dzięki wejściu na giełdę i pojawieniu się w akcjonariacie prywatnych inwestorów zagraniczni partnerzy chętniej zacieśnią z nią współpracę, bo nie będą jej postrzegali jako spółki skarbu państwa. Na alians z polskim przewoźnikiem liczą zwłaszcza Czesi. Umocniłby on pozycję zarówno Cargo, jak i towarowej spółki Ceskie Drahy. PKP Cargo zakłada, że dzięki inwestycjom utrzyma co najmniej 60-procentowy udział w polskim rynku oraz drugą — po Niemczech — pozycję w Europie.

Scenariusze dla spółki
MICHAŁ BEIM, Instytut Sobieskiego

Kilka lat temu został zawarty przez przewoźników towarowych alians pod marką X-Rail. Cargo mogłoby do niego dołączyć lub zbudować alternatywę. Warto także pomyśleć o aliansie z czeskimi kolejami. Kiedyś Czesi chcieli wymienić się akcjami z polskim przewoźnikiem. Powstałaby silna grupa — alternatywa dla kolei francuskich czy niemieckich. Dobrym pomysłem jest także kupowanie małych, prywatnych przewoźników, bo często jest to łatwiejszy sposób wejścia na zagraniczny rynek, niż zdobywanie przewozowych certyfikatów.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / PKP Cargo wjeżdża na stację giełda