PKP szachują samorządy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 14-10-2009, 00:00

Złapał Kozak Tatarzyna. Tak w skrócie można określić obecny etap kolejnej odsłony kolejowej wojny.

PKP IC zajęły konta PKP PR. Chodzi o 130 mln zł długu, a może nawet 1,5 mld zł

Złapał Kozak Tatarzyna. Tak w skrócie można określić obecny etap kolejnej odsłony kolejowej wojny.

Przedwczoraj komornik zajął konta PKP Przewozy Regionalne (PKP PR), działając na zlecenie PKP Intercity (PKP IC). Przez długi czas to przewoźnik samorządowy grał na nosie państwowej konkurencji, uruchamiając przewozy długodystansowe pod marką Interregio. PKP IC próbowały różnymi sposobami przegonić intruza z najbardziej lukratywnych tras, również przy pomocy ministra odpowiedzialnego za kolej, który w tej sprawie napisał pismo do marszałków województw, właścicieli PKP PR. Wtedy samorządowemu przewoźnikowi się udało. Teraz znalazł się w pułapce.

Termin rozliczeń

Komornik wchodząc na konta zajął 89 mln zł. PKP IC twierdzą, że to tylko część należności, a cały dług wynosi 130 mln zł. Według PKP PR chodzi co najwyżej o 70 mln zł. Zresztą mniejsza w kwoty. PKP PR bez tych pieniędzy sobie poradzi. Na krótką metę. Gotówkę samorządowa spółka trzymała na poczet spłat wynikających z tzw. ugody restrukturyzacyjnej. To stara historia. W 2004 r. zadłużone po uszy PKP PR podpisały ze spółkami z grupy PKP porozumienie o umorzeniu 40 proc. długu — 760 mln zł. Resztę należności spółka miała spłacać w ratach. Do 29 listopada ugoda ma zostać rozliczona. Minister infrastruktury zdecyduje, czy PKP PR wypełniła warunki. PKP uważa, że nie. Maria Wasiak, wiceprezes spółki, wyliczyła we wrześniu na łamach "Gazety Wyborczej", że łączne długi wynoszą ponad 230 mln zł i jeśli przewoźnik się nie wypłaci, będzie musiał, zgodnie z warunkami ugody, zwrócić 760 mln zł z odsetkami — razem 1,5 mld zł.

Rodzinne długi

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, PKP PR przygotowały pieniądze na zaspokojenie najważniejszych roszczeń, tak żeby minister ugodę zatwierdził, resztę spłacając w ratach. W kolejach państwowych taki sposób rozliczeń nigdy nie był niczym nadzwyczajnym. Wtedy wszystko jednak odbywało się w rodzinie. Od grudnia 2008 r. PKP PR są już poza nią. Teraz PKP IC czekać nie zamierzają i trudno im się dziwić, ponieważ przygotowują się do giełdy i muszą pokazywać inwestorom wyniki. Ugoda restrukturyzacyjna to niezły sposób,by pieniądze odzyskać.

— Problemu nie będzie, jeśli zostaną uregulowane bieżące płatności. Nikt nie będzie wymagał od PKP PR 1,5 mld zł, jeśli zapłacą zadłużenie wobec PKP IC oraz innych spółek z grupy — mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP.

— Ostatnie działania grupy PKP uniemożliwiają zakończenie procesu usamorządowienia — mówi natomiast Tomasz Moraczewski, prezes PKP PR.

Przypomina, że samorządy miały przejąć spółkę z czystym kontem, tymczasem miała ona 360 mln zł długu.

— W związku z tym warto zadać sobie pytanie, jak dochodową spółką musiałyby być Przewozy Regionalne, aby spłacać zaległe i bieżące zobowiązania? — mówi prezes PKP PR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane