Plaga przeładowanych tirów

Marta Walczak
29-03-2012, 00:00

NIK negatywnie ocenia organizację i prowadzenie przez Inspekcję Transportu Drogowego kontroli pojazdów

Zdaniem Izby, polskie drogi są rozjeżdżane przez przeładowane tiry. Powodem jest zaniechanie kontroli w nocy, w weekendy i w okresie jesienno-zimowym. W efekcie nieuczciwi przewoźnicy mogli poczuć się bezkarni.

Poza tym inspektorzy z Inspekcji Transportu Drogowego (ITD) wykorzystywali do ważenia pojazdów wagi, które nie miały aktualnych świadectw legalizacji lub takie, które w ogóle nie były przystosowane do ważenia samochodów. Na przykład, zdaniem NIK, Wojewódzkie Inspektoraty Transportu Drogowego (WITD) w Białymstoku i Lublinie do określania masy całkowitej pojazdów używały nieprzystosowanych do tego wag.

Tymczasem z danych Instytutu Badawczego Dróg i Mostów wynika, że co trzecia ciężarówka poruszająca się po polskich drogach jest przeciążona. Przejazd jednego samochodu ciężarowego o nacisku 20 ton na oś zużywa nawierzchnię w takim samym stopniu, co przejazd 2,5 mln samochodów osobowych. W rezultacie drogi często wymagają remontu.

Miesiąc na motorze

Niepokój kontrolerów NIK wzbudził również sposób zakupu sprzętu dla ITD. W 2008 r. WITD, naruszając prawo o zamówieniach publicznych, kupiły za ponad 1,5 mln zł trzydzieści motocykli do patrolowania dróg lokalnych. To właśnie tymi drogami często przejeżdżają kierowcy ciężarówek, próbując ominąć kontrole. Motocykle wykorzystywano jednak w ograniczonym stopniu — w całym 2010 r. inspektorzy jeździli nimi średnio nieco ponad jeden miesiąc.

Nie tędy droga

ITD na zarzuty odpowiada, że liczba kontroli co roku rośnie i przybywa kar dla nieuczciwych przewoźników. Jednak w ocenie NIK, choć Główny Inspektor Transportu Drogowego dobrze wyznaczył kierunki i coroczne plany podległym inspektoratom, to nie sprawdzał skuteczności kontroli ważenia pojazdów. Dlatego w poszczególnych jednostkach występowały w tym zakresie znaczące różnice. Na

przykład WITD w Łodzi przeprowadził w 2008 r. ponad 1300 kontroli, ale kary nałożył tylko w 11 przypadkach (0,8 proc.), tymczasem inspektoratz Bydgoszczy w tym samym roku na 420 kontroli ukarał prawie 60 proc. kierowców. Zdaniem NIK inspektorzy za bardzo koncentrują się na kontrolach przewoźników zagranicznych, choć to rodzimi przedsiębiorcy o wiele częściej dopuszczają się wykroczeń związanych z wagą pojazdu.

W efekcie prawie połowa kontroli dotyczy obcokrajowców, ale naliczone im kary stanowią ledwie 4 proc. wszystkich mandatów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Plaga przeładowanych tirów