Plany Browarów Bydgoszcz
W 1999 r. inwestycje modernizacyjne w Browarach Bydgoskich pochłoną 15 mln zł, a udziałowcy spółki określą jej strategię na najbliższe lata.
15 mln zł kosztować ma nowa linia do butelkowania piwa, która zostanie zainstalowana na początku przyszłego roku. Zdaniem Andrzeja Brzezińskiego, prezesa Browarów Bydgoskich, po zakończeniu inwestycji możliwe będą trzy scenariusze rozwoju przedsiębiorstwa.
Spółka może wraz z innymi firmami utworzyć grupę regionalnych producentów spożywczych. Prezes Brzeziński nie chce zdradzić, kto mógłby znaleźć się w tym gronie. Można tylko przypuszczać, że jednym z inicjatorów pomysłu jest poznańska Kuchnia Polska, mająca już w Bydgoszczy fabrykę przetworów owocowych Stovit.
Zarząd Browarów Bydgoskich rozważa też wprowadzenie do firmy inwestora branżowego. Prezes Brzeziński przyznaje, że prowadzi w tej sprawie rozmowy z potencjalnymi inwestorami.
Istnieje także trzecie wyjście.
— Można sobie wyobrazić, że będziemy nadal funkcjonowali samodzielnie. Jednak przy zaostrzającej się konkurencji, browar średniej wielkości ma mniejsze szanse na utrzymanie się na rynku — mówi prezes Brzeziński.
Wśród browarów kontrolowanych przez spółki pracownicze (poza Bydgoszczą są to między innymi browary w Sierpcu, Warszawie, Łodzi i Lublinie) żywy jest nadal pomysł ścisłego sojuszu lub nawet fuzji tych warzelni.
— Ta koncepcja co pewien czas odżywa. Ma jednak podstawowy mankament. Każdy z browarów pracowniczych potrzebuje kapitału, a fuzja nie pomnoży środków inwestycyjnych — uważa Andrzej Brzeziński.