Pogorszyły się prognozy dla złotego

opublikowano: 08-04-2021, 17:00

Wiosenne osłabienie złotego nie przeszło bez echa. Parafrazując bankierów centralnych można by powiedzieć, że rynkowe oczekiwania co do stabilności polskiej waluty zostały „odkotwiczone”

Analitycy z firm finansowych wyraźnie podwyższyli swoje prognozy dla kursu euro zarówno dla bieżącego, jak i przyszłego roku. I trudno im się dziwić, jeśli spojrzymy na to, co na rynku działo się w marcu i jak się do tego odniosły polskie władze monetarne.

29 marca kurs euro dotarł powyżej 4,67 zł, osiągając najwyższy poziom od 12 lat. Wybijając Covidowe szczyty z 2020 roku (4,63-4,64 zł) notowania pary EUR/PLN wpłynęły na nieznane wody, z potencjalną strefą docelową na poziomie 4,92-4,95 zł, wyznaczanym przez rekordy z 2004 i 2009 r. Niedawnej fali deprecjacji złotego towarzyszyło milczące przyzwolenie Narodowego Banku Polskiego, którego kierownictwo od jesieni jasno dawało do zrozumienia, że życzy sobie słabszej waluty. I to nawet w sytuacji, gdy oficjalnie raportowana inflacja CPI może już w kwietniu znaleźć się powyżej górnego limitu dopuszczalnego odchylenia od 2,5-procentowego celu inflacyjnego.

Takie podejście polskich władz monetarnych najwyraźniej zmieniło percepcję uczestników rynku. Rynkowi analitycy raczej pogodzili się z faktem, że przez dłuższy czas polski złoty pozostanie wyraźnie słabszy, niż był przed koronakryzysem (zresztą przed marcem 2020 złoty też nie był zbyt mocny). Zmiana ta uwidacznia się w najnowszych prognozach walutowych. Mediana prognoz znajdujących się w bazie Bloomberga zakłada, że na koniec 2021 r. kurs euro wyniesie 4,43 zł. To o trzy grosze więcej niż miesiąc temu i już o 7 groszy więcej, niż prognozowano na początku stycznia.

Mediana prognoz na koniec okresów

II kw. 21III kw. 21IV kw. 21I kw. 20222022
EUR4,524,464,434,454,43
USD3,813,763,713,733,63
GBP*5,305,265,195,305,19
CHF*4,114,023,963,973,89

Źródło: Bloomberg. Stan na 7.04.2021 r. *obliczenia własne

Im dłużej kurs euro będzie się utrzymywał blisko poziomu 4,60 zł (lub wyżej), tym więcej ekspertów zacznie rewidować swoje prognozy w górę. Według stanu na 7. kwietnia tylko dwie instytucje zakładały, że do końca tego roku kurs EUR/PLN powróci do poziomów sprzed zeszłorocznego lockdownu, czyli do 4,30 zł lub poniżej. Jeszcze miesiąc temu grono takich optymistów było dwukrotnie liczniejsze.

Pojawiły się prognozy z końcoworoczną ceną euro rzędu 4,75 zł (JP Morgan Chase) i 4,70 zł (Commerzbank). Jeszcze na początku marca najwięksi pesymiści nie zakładali poziomów wyższych niż 4,55-4,60 zł. Na dodatek zaczęły się pojawiać oczekiwania w przedziale 4,60-4,75 zł nawet na koniec 2022 r. A przecież jeszcze niedawno spekulowano, że przyszły rok przyniesie na tyle dobrą koniunkturę w polskiej gospodarce, że Rada Polityki Pieniężnej zacznie wreszcie podnosić stopy procentowe z obecnych, niemal zerowych, poziomów. Jest to więc sygnał, że długoterminowe oczekiwania względem kursu euro przesunęły się w górę: z 4,25-4,35 zł w kierunku 4,40-4,50 zł.

Dolarowa niewiadoma

Spore zamieszanie wkradło się w prognozy dotyczące kursu euro do dolara. Pod koniec 2020 r. większość analityków była przekonana, że amerykańska waluta nadal będzie się powoli osłabiać, a kurs EUR/PLN będzie zmierzał w stronę 1,25 USD za jedno euro. Jednakże I kwartał przyniósł istotną korektę i powrót „Edka” w pobliże 1,17 USD. Taki obrót spraw schłodził oczekiwania na osłabienie dolara. Na początku kwietnia mediana prognoz analityków zakładała, że kurs EUR/USD do końca roku podniesie się, ale już tylko do 1,23. Czyli z grubsza do poziomu ze styczniowego szczytu.

Przy takich założeniach do końca 2021 r. cena „zielonego” na polskim rynku ma się obniżyć do 3,71 zł. A zatem oznaczałoby to powrót do stanu z początku stycznia. Warto jednak wziąć poprawkę na fakt, że przez poprzednie 13 miesięcy kurs USD/PLN charakteryzował się wysoką zmiennością, najpierw rosnąc z 3,80 zł do 4,30 zł, by później spaść do 3,66 zł i następnie dwukrotnie zaatakować poziom 4 zł. Nie byłoby więc zaskoczeniem, gdyby taka zmienność kursu dolara utrzymała się także w następnych miesiącach.

Mocny funt, słabszy frank

Niezmiennie w mocy pozostają także prognozy zakładające siłę brytyjskiego funta. Rynkowy konsens zakłada, że przez następne kwartały szterling będzie zyskiwał względem dolara amerykańskiego. A to implikuje prognozy rzędu 5,20-5,30 zł za funta w ciągu kolejnych miesięcy. Realizacja tego scenariusza oznaczałaby utrzymanie się notowań brytyjskiej waluty względem złotego na najwyższych poziomach od brexitowego referendum z czerwca 2016 r.

Na rynku brakuje za to wiary w możliwości franka szwajcarskiego. Większość analityków zakłada, że kurs EUR/CHF nieznacznie wzrośnie w najbliższych 2-3 kwartałach. A to by oznaczało, że cena helweckiej waluty w IV kwartale ma szanse powrócić poniżej 4 zł. Jednakże aby ten scenariusz mógł się zrealizować, to kurs EUR/PLN musiałby zejść poniżej 4,50 zł.

Dla porządku powiedzmy sobie, że mówimy tu o medianie prognoz analityków. Przewidywania nawet najlepszych ekspertów mogą rozminąć się z rzeczywistością, co zresztą w przeszłości zdarzało się dość często. Należy też pamiętać, że kursy walut bywają bardzo dynamiczne i w czasie trwania kwartału mogą znacząco odchylać od poziomów prognozowanych na jego koniec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane