Pogrom kupujących przed weekendem

Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB
opublikowano: 10-06-2022, 18:58
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Podaż i popyt od dłuższego czasu toczyły między sobą walkę, z której któraś ze stron musiała wyjść zwycięsko. Byki próbowały swoich sił, lecz kolejny raz zostały zmuszone do kapitulacji przez aktywną podaż. Dziś obserwujemy prawdziwy pogrom na giełdowych indeksach. Czy to dopiero początek mocniejszego ruchu na południe?

Mark Kauzlarich/Bloomberg

Jeszcze kilka dni temu prognoza wydana przez analityków Bank of America wieszcząca S&P500 w okolicach 3200 punktów pachniała czarnowidztwem. Jednak w obliczu słabych danych o galopującej inflacji i fatalnym sentymencie konsumentów wycena ta, choć wciąż abstrakcyjna wydaje się możliwa. Dzisiejszy odczyt inflacji CPI w USA na poziomie 8,6%, 0,3% powyżej oczekiwań może dać sygnał Rezerwie Federalnej do agresywnych podwyżek. Rynki w ostatnim czasie zdecydowanie chciały wierzyć w pobłażliwy, troszczący się o kondycję indeksów FED. Jednak wobec tak problematycznych danych bankierzy mogą zostać postawieni pod ścianą i próbować ratować gospodarkę co najmniej zgodnie z obecnym planem podwyżek. Temat złagodzenia lub braku podwyżki we wrześniu wydaje się obecnie bardzo mało prawdopodobny. Do rekordowo niskich poziomów osunął się sentymentu konsumentów wg. cyklicznie publikowanych danych przez Uniwersytet Michigan. Odczyt na poziomie 50.2 negatywnie zaskoczył analityków o prawie 20%, spodziewano się poprawy wobec majowego odczytu i poziomów w okolicach 59 punktów. Według naukowców z Uniwersytetu odczyt w okolicach 50.2 znajduje się na poziomach niewidzianych od połowy lat 80-tych, gdy USA znajdowały się w środku recesji.

Potężnie tracą dziś walory Amazon, w wyniku obaw o preferencje i przyszłą kondycję konsumentów. Osuwają się też akcje Apple i Google. Tesla mimo korzystnych rekomendacji i informacji z ostatnich dni spada poniżej 700 USD za akcję. Walory Twittera, które miały potencjał, by przyciągnąć spekulacyjne wzrosty, znajdują się dziś pod kreską mimo informacji o wciąż możliwej umowie z Muskiem. Inwestorzy nauczeni pandemią oczekiwali, że przerysowane reakcje rynków staną się czymś już zupełnie standardowym, jednak w czasie ‘drogiego pieniądza’ tak nie jest, kupujący zaczynają kalkulować ryzyko i wyraźnie przestali traktować giełdę jak kasyno. W obawie przed globalną kondycją gospodarki i skurczeniem popytu na ropę tracą dziś nawet pancerne w ostatnim czasie walory Occidental Petroleum i Chevron. Słabo radzi sobie też Cheniere Energy, który zyskiwał w ostatnim czasie przez wzrosty cen gazu i umowę na dostawy LNG do Europy. Relatywnie mniej traci amerykańska branża obronna, notowania Lockheed Martin wymazały już niemal całkowicie spadki z otwarcia rynku. Na polskiej giełdzie rosną notowania Columbusa w obliczu zwiększonych o praie 30% przychodów. Spekulacyjne wzrosty ominęły Budimex, który, choć nie został jeszcze wybrany, to otrzymał najwyższą ocenę w opiewającym na ponad 300 mln PLN przetargu z PKP.

Dziś tradycyjnie podaż najaktywniejsza jest na technologicznym indeksie NASDAQ, który nurkuje obecnie o ponad 3,4%. Słabo radzi sobie również S&P500, które traci prawie 2,7% i osuwa się do poziomów w okolicach 3900 punktów. Minimalnie lepiej wygląda Dow, który osuwa się o 2,4%. Europejskie indeksy nie wyglądają wcale lepiej, niemiecki DAX osuwa się o ponad 3% i notowany jest przy 13 760 punktach, FTSE traci ponad 2%. Polski WIG20 traci ponad 2,3% i osuwa się do poziomów przy 1725 punktach. Wszystko zanosi się na to, że początek przyszłego tygodnia będzie bardzo nerwowy a wysoka zmienność może utrzymywać się do końca sesji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane