Polacy pożyczają państwu na potęgę

opublikowano: 16-02-2020, 22:00

Inflacja robi swoje: styczniowy popyt na detaliczne obligacje skarbowe wyniósł 2,49 mld zł. Na początku dekady przez całe lata nie było takiego zainteresowania

Główne światowe indeksy giełdowe biją rekordy, podczas gdy warszawska giełda pogrążona jest w marazmie. Ale i u nas jest segment rynku, na którym widać hossę. To detaliczne obligacje skarbowe. Tylko w styczniu 2020 r. państwo pożyczyło w ten sposób 2,49 mld zł. To o 842 mln zł więcej niż w grudniu 2019 r. Ze względu na Boże Narodzenie i sylwestra grudzień nie jest jednak miarodajnym miesiącem. Styczniowa sprzedaż skarbowych obligacji detalicznych była jednako o 718 mln zł wyższa od średniej z poprzednich trzech miesięcy. A średnia ta obejmowała już październik, w którym popyt wyniósł 1,97 mld zł, co było wieloletnim rekordem. Tymczasem w styczniu popyt był o 516 mln zł wyższy od październikowego.

Styczniowa skłonność Polaków do pożyczania pieniędzy własnemu państwu była wyższa niż we wszystkich miesiącach lat 2010, 2011 i 2012. Całoroczny popyt na detaliczne obligacje skarbowe zawierał się wtedy w przedziale 2,22- -2,45 mld zł.

Zainteresowanie detalicznymi obligacjami skarbowymi zaczęło rosnąć wiosną 2019 r. Do lata trudno to było jednak uznać za jakiś zdecydowany trend. W czerwcu 2019 r. popyt przekroczył co prawda 1,5 mld zł, a licząc od początku 2015 r. taki miesiąc był wcześniej tylko jeden. Tyle że czerwcowy popyt był powiązany z emisją specjalną. Dziesięciomiesięczne obligacje premiowe, oprocentowanena 1,5 proc. w skali roku, dawały szansę na wygranie premii w wysokości 10, 100, 1000, a nawet 10 tys. zł. Ludzie skuszeni loterią pożyczyli państwu 569,7 mln zł. Bez tej kwoty popyt niewiele by więc przekroczył 1 mld zł.

Lipcowy impuls

W lipcu 2019 r. popyt był już jednak o symboliczny 1 mln zł mniejszy od czerwcowego, a jednocześnie nie było żadnych ofert specjalnych. Od tego czasu nie spada poniżej 1,5 mld zł. Ten skok zainteresowania długiem skarbowym powiązany był ze zmianą struktury sprzedawanych obligacji. W lipcu 2019 r. najpopularniejsze stały się czteroletnie papiery indeksowane o wskaźnik inflacji. Na nie przypadło ponad 36 proc. pieniędzy pożyczonych przez państwo od swoich obywateli. Od sierpnia jest to już ponad 40 proc.

— Na uwagę zasługuje stały wzrost zainteresowania obligacjami o dłuższym, 10-letnim terminie zapadalności. Ich wartość sprzedaży wyniosła 311 mln zł, tym samym osiągając w ujęciu miesięcznym poziom porównywalny z instrumentami o krótkim terminie wykupu — zaznacza Piotr Nowak, wiceminister finansów.

Papiery 10-letnie również indeksowane są inflacją. Taki mechanizm jest też zaszyty w specjalnych obligacjach powiązanych z programem 500+. Jeszcze w lipcu 2019 r. udział wszystkich typów obligacji z oprocentowaniem powiązanym z inflacją nie wynosił nawet 47 proc. Miesiąc później było to już jednak ponad 54 proc. Od tamtego czasu Polacy miesiąc w miesiąc przynajmniej 53 proc. pieniędzy pożyczanych państwu lokowali w instrumentach indeksowanych wskaźnikiem wzrostu cen. W styczniu 2020 r. padł kolejny rekord. Udział tego typu papierów w ogóle sprzedaży przekroczył 59 proc. Polacy ewidentnie więc chcą ratować oszczędności przed inflacją.

Tymczasem zaledwie 14 lutego 2020 r. Główny Urząd Statystyczny podał, że w styczniu ceny wzrosły o 4,4 proc. rok do roku i 0,9 proc. w stosunku do grudnia 2019 r. Średnia prognoz zebranych przez Polską Agencję Prasową zakładała wzrost inflacji o 4,2 proc. rok do roku i 0,5 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca.

— Inflacja wyskoczyła w styczniu do najwyższych poziomów od dziewięciu lat — zaznacza Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM Banku Ochrony Środowiska.

Aktualna oferta

Oprocentowanie dostępnych w lutym 2020 r. czteroletnich obligacji oszczędnościowych wynosi 2,4 proc. w pierwszym roku, a w kolejnych 1,25 pkt proc. ponad wskaźnik inflacji. Odsetki są przy tym wypłacane co roku. Dla papierów 10-letnich oprocentowanie w pierwszym roku wynosi 2,7 proc. Potem — 1,5 pkt proc. ponad wskaźnik inflacji. Odsetki nie są jednak wypłacane co roku, ale kapitalizowane i dostępne po zakończeniu oszczędzania. Poza papierami indeksowanymi inflacją państwo oferuje także obligacje ze stałym oprocentowaniem. Za pożyczki na trzy miesiące płaci 1,5 proc. w stosunku rocznym. Obligacje dwuletnie oferują kupon wysokości 2,1 proc. z kapitalizacją odsetek po pierwszym roku. Zmienne oprocentowanie mają obligacje trzyletnie.

W pierwszych sześciu miesiącach jest to 2,2 proc. w skali roku. Potem oprocentowanie jest równe stawce WIBOR 6M. Odsetki dostępne są co pół roku. Beneficjenci programu Rodzina 500+ mogą też lokować pieniądze w specjalne obligacje 6- i 12-letnie. Ich oprocentowanie w pierwszym roku wynosi — odpowiednio — 2,8 i 3,2 proc. Potem opiera się na wskaźniku inflacji powiększonym o 1,75 oraz 2 pkt proc. marży. Odsetki są wypłacane po zakończeniu okresu oszczędzania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane