Takiego boomu zakupowego jak w drugim i trzecim tygodniu lipca jeszcze w turystyce zagranicznej nie było.

— Spóźnieni o kilka tygodni klienci w końcu przyszli do biur podróży i masowo wykupują wyjazdy w ostatniej chwili. Biura zanotowały najwyższe w ciągu roku obroty tygodniowe — mówi Krzysztof Piątek, prezes Neckermanna i Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, który co tydzień publikuje raport o rezerwacjach w biurach korzystających z systemu MerlinX.
Neckermann, szóste pod względem obrotów biuro podróży, miało w ubiegłym tygodniu o 40 proc. wyższą sprzedaż niż w trzecim tygodniu lipca 2015 r.
— Boom wakacyjny zaczął się u nas od 4 lipca. Dzienna sprzedaż nie tylko wróciła do poziomów z ubiegłego roku, ale jest o 15 proc. wyższa — informuje Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, największego touroperatora w Polsce. Eksperci mówią o historycznych rekordach. — Biorąc pod uwagę organizatorów sprzedających przez MerlinX i poza tym systemem oraz bardzo wysokie zwyżki sprzedaży w tanich liniach, można z całą pewnością powiedzieć, że takiego boomu zakupowego turystyka wyjazdowa w swojej historii jeszcze nie przeżywała — podsumowuje Andrzej Betlej, prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelData.
Utrzymać poziom
W tym roku touroperatorzy korzystający z systemu MerlinX notowali spadki. Łączna sprzedaż była o 8 proc. niższa od ubiegłorocznej, a w przypadku wycieczek samolotowych było jeszcze gorzej — spadek wyniósł 12 proc. Neckermann ma sprzedaż o 10-12 proc. niższą, a Itaka, choć obroty utrzymała na tym samym poziomie, klientów miała o 4 proc. mniej. Z dobrej strony pokazał się Rainbow Tours, drugie biuro podróży w Polsce, który zwiększył w pierwszym półroczu sprzedaż wycieczek o 15,5 proc.
— Trudno będzie odrobić niedobór klientów z początkowej fazy sezonu letniego. Jeśli jednak kolejne tygodnie również będą charakteryzowały się wyższą dynamiką, może się to udać — uważa Krzysztof Piątek. — Mam nadzieję na obrót na poziomie ubiegłego roku. Decydująca będzie sprzedaż w lipcu, sierpniu i wrześniu — mówi Piotr Henicz.
Więcej plusów
W turystyce wyjazdowej wieją coraz cieplejsze wiatry. — Można to łączyć z kilkoma czynnikami. Należą do nich: koniec piłkarskich Mistrzostw Europy czy niekorzystne prognozy pogody nad Bałtykiem.
Coraz silniejszy jest wpływ czynników o znaczeniu fundamentalnym: wyższa dynamika wzrostu wynagrodzeń (5,3 proc. w czerwcu wobec 2,5 proc. w rok temu) i zatrudnienia (3,1 proc. wobec 0,9 proc.), co zaczyna się przekładać na coraz wyższy wzrost ogólnej sprzedaży detalicznej (4,6 proc. wobec 3,8 proc.), a z pewnym opóźnieniem oddziałuje na wzrost popytu na zagraniczne wycieczki — wymienia prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelData. Krzysztof Piątek uważa, że za tegoroczne spadki odpowiada wyłącznie geopolityka. Ale tu również zmieniają się zachowania turystów.
— Porównaliśmy tygodniową sprzedaż tydzień przed zamachem 28 czerwca w Turcji i tydzień po nim. W żadnej z czterech destynacji nie zanotowaliśmy spadku sprzedaży, w dwóch był wzrost. Gdy po niedawnym nieudanym zamachu stanu odwołaliśmy loty do Turcji, większość z kilkuset osób, które wtedy nie poleciały, przełożyła wyjazdy na inne terminy, ale nie zmieniła celu podróży — mówi Piotr Henicz. © Ⓟ