Polimex szuka nowych dróg

Emil Górecki
opublikowano: 2015-03-25 00:00

Zarząd zapowiada, że tegoroczne wyniki będą efektem bieżącej działalności, a nie historii. Do połowy roku opracuje nową strategię.

Energetyka i petrochemia — to filary, na których wierzyciele i akcjonariusze budowlanego Polimeksu-Mostostalu budują nadzieję na odzyskanie zainwestowanych w spółkę pieniędzy. W połowie roku zarząd ma przedstawić radzie nadzorczej średnio- i długoterminową strategię, która rozszerzy pole zainteresowań spółki.

Maciej Stańczuk, p.o. prezesa Polimeksu
Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu"

— Analizujemy wejście w sektor gazowych i elektrycznych sieci przesyłowych. Myślimy także o rodzącym się rynku partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), na który część naszych konkurentów już weszła — mówi Maciej Stańczuk, p.o. prezesa Polimeksu.

Do rynku sieci elektroenergetycznych zarząd zachęca plan inwestycji PSE Operatora, który zapowiada w latach 2016-20 rozpisanie przetargów o wartości 7,5 mld zł. Problemem jest brak specustawy wywłaszczeniowej właścicieli gruntów i ryzyko długich procedur. Dlatego Polimex woli podwykonawstwo. Pod kątem takich inwestycji przygląda się także rynkowi niemieckiemu. Łatwiej jest w projektach przesyłu gazu, które ustawa już reguluje. Gaz-System do 2018 r. planuje wydać na takie inwestycje 5,8 mld zł. Natomiast w projektach PPP Polimex widzi się tylko w roli wykonawcy, bo nie stać go na angażowanie kapitału.

— Ten rynek musi ruszyć, bo samorządom brakuje pieniędzy na inwestycje. Rozważamy uczestnictwo w projektach z zaangażowaniem Polskich Inwestycji Rozwojowych. Rozmawiamy też z Agencją Rozwoju Przemysłu, która jest naszym akcjonariuszem, oraz partnerami finansowymi — mówi prezes.

Grupa Polimeksu wypracowała w zeszłym roku 2,1 mld zł przychodów (wobec blisko 2,4 mld zł w 2013 r.) oraz zanotowała 202 mln zł straty brutto na sprzedaży (wobec 25 mln zł zysku) i 153 mln zł straty netto (261 mln zł straty rok wcześniej). Wyniki obciążyły kolejne odpisy na naprawy gwarancyjne, rozliczenie projektów drogowych, nieściągalne należności i koszty zwolnień grupowych.

— W wynikach widać zeszłoroczną inercję spółki. Zawiązaliśmy dodatkowe rezerwy, by już w 2015 r. rozliczać się z bieżącej działalności, a nie historii — tłumaczy Krzysztof Cetnar, wiceprezes ds. finansów.