Polityczna wartość ujemna

Janusz Lewandowski
opublikowano: 2007-08-17 00:00

Wakacyjne rozstanie z krajem jako kuracja odwykowa? Tak, gdy odrywa się od politycznego obłędu, z którym — poprzez codzienne obcowanie — niebezpiecznie się oswajamy. Anomalia staje się normą, dlatego trzeba dystansu, by białe stało się znowu białe, a czarne — czarne. Polityka haków, kwitów, oskarżeń i przecieków oraz wzajemnej inwigilacji ministrów, zupełnie oderwana od realiów ekonomii, spraw społecznych i otaczającego świata jest kosztownym nonsensem. Nie jest warta podatków, na które zasługuje tylko taka polityka, która jest wartością dodaną. Dzisiaj, niestety, dopłacamy do polityki obniżającej wartość Polski na światowej giełdzie.

Czasowe odcięcie się od polskiego magla sprawia, że — przy ponownym spotkaniu — widzi się z całą ostrością patologię sceny publicznej, z braćmi Kaczyńskimi, Zbigniewem Ziobrą, Andrzejem Lepperem i Romanem Giertychem w rolach głównych. Dodajmy Leszka Millera, który znowu próbuje stać się sędzią, chociaż był ojcem chrzestnym politycznej dekadencji. Widzi się także nieporadność polityki w rozwiązywaniu realnych problemów krajowych i międzynarodowych. Stocznie, górnictwo węglowe, służba zdrowia czy autostradowa niemoc — to są problemy typu wańka-wstańka.

Mnóstwo takich problemów. Jakby czas stanął w miejscu. Ministrowie przychodzą i znikają, a problemy zostają i narastają. Klasa próżniacza, chciałoby się rzec. Niestety, nie próżnują, pochłonięci porachunkami w gangsterskim stylu…

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

Możesz zainteresować się również: