Polrest tylko dla cierpliwych

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 02-07-2008, 00:00

Zarząd liczy, że z rynku wycofa się wielu restauratorów i spadną czynsze za najem lokali. Wtedy mocniej zaatakuje.

Zarząd liczy, że z rynku wycofa się wielu restauratorów i spadną czynsze za najem lokali. Wtedy mocniej zaatakuje.

Akcjonariusze Polrestu, który rozwija sieci restauracji Rooster oraz InVito, odetchnęli z ulgą, gdy w połowie czerwca kurs jego walorów odbił się od dna. Impulsem było m.in. ogłoszenie przez spółkę planu prze- jęcia kilkunastu lokali gastronomicznych do końca roku. Okazuje się, że dotychczasowe wolne tempo ekspansji firmy nie było przypadkiem.

Chłodna kalkulacja

Spółka zainwestowała do tej pory tylko nieco ponad 10 proc. z 24 mln zł uzyskanych w czerwcu 2007 r. w ofercie publicznej. To wynik chłodnej kalkulacji.

— W 2007 r. mieliśmy szczyt boomu na rynku nieruchomości, który wywindował ceny najmu lokali do abstrakcyjnych kwot. Zdecydowaliśmy, że w takich warunkach nie można się spieszyć z ich przejmowaniem i opłaci się poczekać, aż ceny zejdą na ziemię. A z tego, co słychać na rynku, z powodu wysokich czynszów i ostrej konkurencji wielu restauratorów przeżywa trudności, co może pogłębić się po sezonie. W rezultacie wielu może wycofać się z rynku — mówi Kornel Drozdowski, prezes Polrestu.

Dodaje, że nawet w tym tygodniu zgłosiła się do spółki pewna firma z ofertą sprzedaży sieci gastronomicznej.

Teraz InVito

— W związku z wysokimi kosztami i brakiem atrakcyjnych lokalizacji pod nasze flagowe restauracje Rooster w tym roku skoncentrowaliśmy się na rozwoju sieci mniejszych lokali — InVito, które oferują także dowóz dań do domu klientów. Wkrótce uruchomimy restaurację InVito w Gdyni, a do końca roku cztery kolejne (m. in. we Wrocławiu i Warszawie). Kiedy sfinalizujemy zapowiedziane przejęcie, sieć InVito zacznie być naprawdę ogólnopolska — mówi Kornel Drozdowski.

Polrest rozważa też możliwość rozwoju z wykorzystaniem franczyzy, bo zgłaszają się do niego osoby dysponujące lokalami z zapytaniem w takiej sprawie.

Zarząd spółki spodziewa się w II kwartale nieznacznego spadku zysku netto (wobec 2007 r.) w związku ze sporymi inwestycjami w nowe restauracje.

— Nasi akcjonariusze są jednak cierpliwi i popierają ostrożną politykę rozwoju. Dowodem na to jest zwiększenie zaangażowania w spółce przez OFE PZU Złota Jesień — podkreśla prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu