Polska przyciąga fundusze

Private equity z całej Europy wzięły na celownik firmy znad Wisły. Głównie z farmacji, ochrony zdrowia, handlu i dóbr konsumpcyjnych

Różowo nie jest — to wniosek z raportu firmy doradczej Roland Berger, która przepytała ponad 860 przedstawicieli sektora private equity w całej Europie. Ponad 70 proc. respondentów spodziewa się zastoju. Uważają, że w tym roku liczba fuzji i przejęć z udziałem firm private equity w Europie spadnie lub w najlepszym wypadku będzie taka sama jak w 2011 r.

Wzrost i wielkość przyciągają

Przedstawiciele funduszy gwałtownego spadku spodziewają się w Grecji (-10 proc.), w Hiszpanii, Portugalii, we Włoszech, Francji i w krajach Beneluksu (-7 proc.). Mniej dotkliwe będą w Niemczech (-3 proc.) i Wielkiej Brytanii (-2 proc.). Na tym tle atrakcyjnie wypada Polska — fundusze oczekują wzrostu aktywności funduszy o 4 proc., co daje nam pierwsze miejsce w zestawieniu. Inwestuje się tam, gdzie są szanse na wzrost.

— Za najważniejszy czynnik determinujący dynamikę fuzji i przejęć uważana jest ogólna sytuacja ekonomiczna kraju. Polska rosnąca gospodarka wypada bardzo korzystnie na tle Europy, zatem można oczekiwać, że liczba transakcji będzie tu rosła. Mamy największy rynek private equity w regionie (wyłączając Rosję) — tłumaczy Krzysztof Badowski, szef Roland Berger w Polsce.

Praca u podstaw

Funduszom nie będzie łatwo finansować inwestycje. 64 proc. respondentów spodziewa się, że droga po pieniądze na transakcje będzie w tym roku bardziej wyboista. A to właśnie dostęp do finansowania dłużnego jest na pierwszym miejscu listy czynników decydujących o wycenie kupowanych firm (wskazała go ponad jedna trzecia respondentów). W tych warunkach nie może dziwić to, że 40 proc. przedstawicieli funduszy zamierza się skoncentrować na pracy u podstaw, czyli na rozwoju firm portfelowych. Nowe projekty uznaje za priorytet tylko 15 proc., a wyjście z inwestycji zaledwie 7 proc.

— Fundusze zmieniają model biznesowy i stawiają teraz na aktywne zarządzanie spółkami portfelowymi, czyli ingerencję zarówno w strategię, jak i działalność operacyjną: optymalizację kosztów, outsourcing. Nieliczni są już ci, którzy ograniczają się do pasywnego nadzoru — podkreśla Krzysztof Badowski.

Nie więcej niż 100 mln

Zarządzający private equity są zgodni w ocenie atrakcyjności branż. Ponad połowa największej aktywności funduszy spodziewa się w farmacji i ochronie zdrowia oraz handlu i dobrach konsumpcyjnych. Na kolejnych miejscach znalazły się logistyka i usługi B2B, a także energetyka i przedsięwzięcia infrastrukturalne (po 37 proc.). Kto będzie sprzedawał?

— Najczęściej będą to duże grupy kapitałowe, dążące do koncentracji na biznesie podstawowym i wyłączające ze struktur biznesy niekluczowe, lub firmy rodzinne — przewiduje Krzysztof Badowski. Wyniki ankiety jednoznacznie wskazują jednak, że nie należy się spodziewać w tym roku rekordów, jeśli chodzi o wielkość transakcji. Ponad 90 proc. respondentów uważa, że większość przejęć nie przekroczy wartości 250 mln EUR, a 60 proc. oczekuje, że nieprzekraczalnym poziomem będzie 100 mln EUR.

— Wynika to głównie z wielkości i struktury rynków, które są na celowniku private equity w tym roku, a więc przede wszystkim rynków Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Polski — mówi Krzysztof Badowski.

Konferencje

Więcej na temat skutecznego przeprowadzania transakcji M&A dowiesz się podczas bezpłatnej konferencji „Fuzje i przejęcia" 28 marca w Warszawie.

Szczegóły: konferencje.pb.pl, tel.:22/250 29 31.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane