Polski przemysł zawstydził Europę

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 14-11-2013, 00:00

Nasz sektor przemysłowy jeszcze nigdy w historii nie wytwarzał tyle, ile obecnie. Mimo Lehmana, Greków i… całej reszty

Polska gospodarka w ostatnich miesiącach zaskakuje wigorem, z jakim wychodzi ze spowolnienia. Dynamika PKB prawdopodobnie przekroczyła już 2 proc. rocznie, a w przyszłym kwartale prawdopodobnie zbliży się do 3 proc. Głównym motorem tego przyspieszenia jest silne odbicie w polskim przemyśle. Eurostat, podał wczoraj, że we wrześniu 2013 r. produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 5,6 proc. rok do roku, wobec 2,9 proc. w poprzednim miesiącu. W Unii Europejskiej w trzecim kwartale 2013 r. silniejszą dynamikę odnotowano tylko w Słowacji i Rumunii.

— Polski przemysł bardzo szybko wychodzi z kryzysu. Rosną nowe zamówienia eksportowe, dzięki czemu cały sektor przemysłowy doznaje ożywienia, co stopniowo ciągnie w górę całą gospodarkę — mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).

Więcej, bo taniej

Obserwowane w ostatnich miesiącach odbicie w polskim przemyśle sprawia, że pobiliśmyostatnio historyczny rekord. W samym wrześniu działające w naszym kraju firmy wyprodukowały towary za 101,6 mld zł, co jest najlepszym wynikiem w całej historii polskiego przemysłu. Przebiliśmy dość wyraźnie poprzedni szczyt, z listopada 2011 r. (patrz wykres obok). Według ekonomistów, powody tej dobrej formy polskiego przemysłu są przede wszystkim dwa.

— Po pierwsze, nie jesteśmy w strefie euro — mamy własną walutę, która od dłuższego czasu utrzymuje relatywnie niską wartość, co wspiera konkurencyjność polskiego przemysłu za granicą. Nasze firmy mogą oferować niższe ceny niż większość ich zagranicznych konkurentów — twierdzi Marcin Mróz, główny ekonomista Grupy Copernicus. Według ankiety NBP wśród eksporterów, polskim firmom przestałoby opłacać się sprzedawać towary za granicą, dopiero gdyby kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,85, wobec obecnych 4,20. Po drugie, polski przemysł w ostatnich kwartałach zyskuje na konkurencyjności przez utrzymywanie w ryzach kosztów pracy.

— Przedsiębiorcy podnoszą fundusz płac wyraźnie wolniej, niż rośnie im produkcja. Dzięki temu zwiększa się wydajność pracy, a więc firmy zdobywają przewagękosztową na zagranicznych rynkach — przekonuje Marcin Mróz.

Wykorzystaliśmy okazję

Co ciekawe, Polska może pochwalić się nie lada osiągnięciem — nasz przemysł okazał się najbardziej odpornym na zawirowania w światowej gospodarce ze wszystkich 28 krajów UE. Od upadku banku Lehman Brothers sprzed pięciu lat (bankructwo ogłoszono 15 września 2008 r., datę tę przyjmuje się jako symboliczny początek globalnego kryzysu) produkcja przemysłowa w Polsce urosła o 20,7 proc.

Żaden kraj w Unii nie może pochwalić się podobnym wynikiem. Przemysł całej Unii nadal nie podniósł się po tamtym trzęsieniu ziemi — produkcja jest o 7,2 proc. niższa, niż kiedy Lehman upadał. Przemysł Cypru produkuje dziś o 31,5 proc. mniej niż pięć lat temu, a Grecji — o 27 proc. Niemcy dopiero dochodzą do „przedlehmanowego” poziomu.

— Ten rewelacyjny wynik Polski to przede wszystkim zasługa zdrowych fundamentów naszej gospodarki, które dość dobrze izolowały nas najpierw od skutków upadku Lehmana, a później od wstrząsów związanych z Grecją i całym kryzysem fiskalnym strefy euro — tłumaczy Tomasz Kaczor. Co więcej, na problemach niektórych państw europejskich nawet zarabiamy.

— Siła polskiego przemysłu częściowo wynika ze słabości Grecji, Hiszpanii i podobnych państw. Część zagranicznych firm, widząc skalę niepokojów w tych krajach, przeniosła zamówienia do Polski, gdzie sytuacja jest stabilna, a ceny niższe — twierdzi Tomasz Kaczor. Marcin Mróz twierdzi, że dobry wynik polskiego przemysłu z ostatnich pięciu lat to też zasługa dużej elastyczności naszych firm.

— Sektor przemysłowy skutecznie dostosowywał się do aktualnej sytuacji. Kiedy popyt zagraniczny słabł, firmy zwiększały pozycję na rynku krajowym. I odwrotnie: kiedy w kraju zamówienia spadły, sektor przemysłowy z powodzeniem wyszedł na eksport — mówi Marcin Mróz.

 

Zobacz 10 innych najpopularniejszych tekstów w 2013 r.

Pozew zbiorowy za ścięcie OFE

Koszmar Krauzego

Fiskus wytoczył ciężkie działa

Hekatomba na rynku aptecznym

Polska finansuje resztę świata

Bankrut zamiast „disnejlandu”

Rozmontujmy biurokrację ustawą Wilczka

Amazon zatrudni 6000 Polaków

Nikt nie pasuje, tylko Volkswagen

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu