Polska finansuje resztę świata

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 15-07-2013, 00:00

Ciekawy skutek kryzysu — to nasza gospodarka pożycza zagranicy kapitał, a nie odwrotnie.

Spowolnienie gospodarcze ma czasem też dobre strony. Jedną z nich jest to, że dzięki słabej koniunkturze polska gospodarka nabiera równowagi makroekonomicznej. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, w maju zanotowano drugą z rzędu nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących (574 mln EUR wobec 714 mln EUR w kwietniu). Jak na polskie warunki, to wyjątkowa sytuacja. Dotychczas tylko sporadycznie mieliśmy nadwyżki (od 2000 r., odkąd zbierane są dane, zdarzyło się to zaledwie czterokrotnie), a nigdy nie było tak, by utrzymana ona została przez dwa miesiące z rzędu.

Wyjątkowa sytuacja

Dodatnie saldo na rachunku obrotów bieżących to dobra wiadomość, bo oznacza, że więcej produkujemy, niż konsumujemy. To charakteryzuje zwykle silne i bardzo konkurencyjne gospodarki. Mają nadwyżkę kapitału, którą mogą pożyczać innym gospodarkom. Polska jest więc w wyjątkowej sytuacji, w której to ona wspomaga „resztę świata” swoim kapitałem. Zwykle to my musimy pożyczać za granicą, żeby móc się rozwijać. Jedną z przyczyn poprawy rachunku bieżącego jest handel zagraniczny (bilans handlowy to główny składnik tego rachunku). Eksport od kilku miesięcy odnotowuje wyraźnie wyższą dynamikę niż import (w maju wynosiły odpowiednio 3 i -4,6 proc.), dzięki czemu w pierwszych pięciu miesiącach 2013 r. Polska zanotowała 554 mln EUR nadwyżki handlowej. To najlepszy wynik w historii. Odkąd zbierane są dane, nawet nie byliśmy blisko dodatnich wartości.

— Słabość importu sprawia, że bilans handlowy jest korzystny dla gospodarki i powinien wspierać dynamikę PKB w drugim kwartale 2013 r. — mówi Paweł Radwański, ekonomista Raiffeisen Polbanku. Ważnym źródłem obecnej nadwyżki jest też tzw. saldo dochodów (drugi ważny składnik rachunku obrotów). Deficyt na tym saldzie ostatnio mocno się zmniejszył — w maju wyniósł już tylko 766 mln EUR), czyli najmniej od sierpnia 2011 r. Jeszcze kilka miesięcy temu deficyt ten utrzymywał się na około dwukrotnie wyższym poziomie.

— Poprawa salda dochodów oznacza, że zagraniczne firmy działające w Polsce w mniejszej skali niż dotychczas wycofują do swoich central wypracowane nad Wisłą zyski — tłumaczy Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ.

I radośnie, i smutno

Warto mieć jednak świadomość, że ostatnie odzyskiwanie przez Polskę równowagi w bilansie płatniczym to nie skutek pozytywnych zmian strukturalnych, jakie przechodzi nasza gospodarka, tylko skutek uboczny kryzysu. Gdyby nie on, nadal mielibyśmy dziś wysokie deficyty na rachunku obrotów. Po pierwsze, korzystny bilans handlowy to zasługa nie rozkwitu eksportu, ale kryzysu importu. Polski rynek wewnętrzny jest po prostu tak słaby, że popyt na zagraniczne towary jest niewielki. Po drugie, zagraniczne firmy odprowadzają mniej zysków, bo po prostu ich sytuacja finansowa się pogorszyła. Dlatego ekonomiści ostatnie nadwyżki w bilansie płatniczym przyjmują bez entuzjazmu.

— Gdybyśmy byli silną, zdrową gospodarką, dodatnie salda w bilansie płatniczym byłyby świetną wiadomością. Niestety tak nie jest. W naszym przypadku nadwyżki to tylko zwierciadło, w którym odbija się obecna słabość koniunktury w Polsce — mówi Aleksandra Świątkowska.

Dlatego analitycy przekonują, że do nadwyżek na rachunku bieżącym lepiej się nie przyzwyczajać. Jak tylko gospodarka dozna ożywienia, bilans zacznie się nam psuć. Jeśli prawdziwe okaże się założenie, że w drugim półroczu dynamika PKB przyspieszy, pod koniec roku wrócą deficyty rachunku bieżącego.

Zobacz 10 innych najpopularniejszych tekstów w 2013 r.

Pozew zbiorowy za ścięcie OFE

Polski przemysł zawstydził Europę

Koszmar Krauzego

Fiskus wytoczył ciężkie działa

Hekatomba na rynku aptecznym

Bankrut zamiast „disnejlandu”

Rozmontujmy biurokrację ustawą Wilczka

Amazon zatrudni 6000 Polaków

Nikt nie pasuje, tylko Volkswagen

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu