Port Handlowy Świnoujście przeładował w 2001 r. 6,56 mln ton towarów. To tylko o 75 tys. ton mniej niż w 2000 r.
Spółka Port Handlowy Świnoujście zakończyła 2000 rok przychodami wysokości 83 mln zł. Jak informuje zarząd, ubiegły rok przyniósł podobny wynik. Przeładowano 6,56 mln ton towarów, o 75 tys. ton mniej niż w 2000 roku.
— Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, powołaliśmy do życia spółkę zależną od Portu Handlowego Świnoujście — Port-Hol, która przejęła część przeładunków. Drugą przyczyną jest spadający kursu dolara — wyjaśnia Marek Kowalewski, wiceprezes PHŚ.
Recesja może sprawić, że przeładunki w tym roku okażą się mniejsze od ubiegłorocznych. Duże obawy portowców budzi także ostatnia nowelizacja ustawy o portach i przystaniach morskich.
— Wprowadzenie opłaty ładunkowej może obniżyć, i tak już niską, rentowność spółek przeładunkowych — komentuje Marek Kowalewski.
Chodzi o opłatę, uzależnioną od tonażu, którą port musi odprowadzać do Urzędu Morskiego.
Port-Hol rozpoczął działalność w lutym 2001 r. PHŚ, właściciel firmy, postawił przed jej zarządem m.in. zadanie sprowadzenia do Świnoujścia holownika do obsługi dużych statków. Nowa jednostka, najnowocześniejsza w Polsce, kosztowała 4 mln EUR (około 14 mln zł).
— Pod koniec 2001 r., po wielu perturbacjach czeska DEZA otrzymała pozwolenie na budowę dwóch dodatkowych zbiorników płynnego paku o pojemności 3,5 tys. m sześc. Budowa rozpocznie się wiosną i zostanie ukończona w listopadzie. Pozwoli to na przeładunek powyżej 40 tys. ton paku rocznie — ocenia Marek Kowalewski.
Pak to substancja będąca efektem destylacji węgla, która ma zastosowanie przy wyrobie aluminium.
Mimo zainteresowania gestorów ładunków, nie udało się na razie znaleźć inwestora do sfinansowania połączenia ciągami przenośników nabrzeża Górników z nabrzeżem Hutników. Umożliwiłoby to obsługę dużych ładunków importowanego węgla oraz pozwoliło stworzyć składy konsygnacyjne dla innych towarów masowych, m.in. rudy żelaza. Potrzebne jest 15 mln USD.