Posłowie poprawią własne błędy

Fiskus przygotował poprawkę, która nie zniszczy biznesu TFI, ale oddzieli prawdziwych inwestorów od tych, którzy wykorzystują fundusze do ucieczki przed podatkami

Inwestorzy pokazali już, co myślą o planach opodatkowania funduszy inwestycyjnych zamkniętych (FIZ), wyprzedając akcje TFI. Na łamach „PB” przedstawiciele branży i eksperci nie zostawili suchej nitki na pomysłach rządzących. Najłagodniejsze komentarze wskazywały, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie rozumieją inwestycyjnego biznesu, ale byli też tacy, którzy alarmowali, że to pierwszy krok do zniszczenia polskich TFI. Dzisiaj w Sejmie zaplanowano pierwsze czytanie projektu ustawy i od razu… jego zmianę.

Wyświetl galerię [1/2]

NAUKA NA BŁĘDACH:Wicepremier Mateusz Morawiecki jako minister finansów przechodzi chrzest bojowy. Przygotowane w jego resorcie przepisy podatkowe mogły sprowadzić spore problemy na branżę TFI. Fala krytyki ze strony ekspertów i branży finansowej doprowadziły do tego, że fiskus projekt poprawi i zadba o interesy uczciwego biznesu. Marek Wiśniewski

— Chcemy oddzielić ziarna od plew. We współpracy z Ministerstwem Finansów (MF) przygotowana została poprawka do projektu, którą posłowie zgłoszą podczas prac w komisji sejmowej. To pozwoli nam wyłączyć z podatku FIZ, które mają za cel działalność stricte inwestycyjną, i oddzielić je od podmiotów, które powstają jedynie dla korzyści podatkowej — mówi nam osoba zaangażowana w prace nad projektem. Zwraca uwagę, że w tej sytuacji nie ma co liczyć na 2-2,5 mld zł dodatkowego dochodu do budżetu.

Wystarczyłyby konsultacje

Przypomnijmy — 31 października do Sejmu trafił projekt, który zakłada nowelizację ustawy o CIT i objęcie podatkiem wszystkich FIZ. Dzisiaj to inwestor przy realizacji zysku płaci do budżetu daninę, a obracające pieniędzmi i inwestujące fundusze są z podatku zwolnione. Celem zmiany było uderzenie w przedsiębiorców, którzy jako właściciele FIZ wykorzystują je do optymalizacji podatkowej. Przy okazji do jednego worka wrzucono wszystkich. Według informatorów „PB”, fiskus, który przygotował posłom projekt, wykazał się nadmiernym pośpiechem, a zmiana przepisów nie była dobrze przemyślana. Z naszych ustaleń wynika, że decyzję o poprawce podjął sam wicepremier Mateusz Morawiecki. Przy ul. Świętokrzyskiej wymyślono już, jak naprawić błąd i nie wylać dziecka z kąpielą.

— Prawdą jest, że podtyp FIZ, czyli fundusze inwestycyjne zamknięte aktywów niepublicznych (FIZAN), były wykorzystywane w tworzeniu struktur, których głównym celem była optymalizacja podatkowa. Rozwiązanie przyjęte w projekcie poselskim jest jednak, moim zdaniem, nieproporcjonalne do celu. Można odnieść wrażenie, że w ocenie jego autorów FIZ służą wyłącznie optymalizacjom, co oczywiście nie jest prawdą — zwraca uwagę Maciej Kacymirow, doradca podatkowy w kancelarii Greenberg Traurig Grzesiak. Zdaniem przedstawicieli branży, wystarczyło przeprowadzić konsultacje projektu, a nie przepychać przepisy przez Sejm ścieżką poselską. W ten sposób rządzący uniknęliby zarzutów, że dokument to bubel prawny, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego.

— Wierzę, że projekt ustawy nie będzie dalej procedowany w pośpiechu. Przeforsowanie zmiany prawa w naszej ocenie będzie miało bowiem daleko idące negatywne skutki dla całego polskiego sektora finansowego — podkreśla Artur Rawski, wiceprezes Forum TFI.

Walka z optymalizacją

Do tej pory FIZ korzystały ze zwolnienia podmiotowego, które pozwalało unikać podatku niezależnie od tego, czy zyski przynosiła im działalność inwestycyjna, czy np. gospodarcza. To zaś wykorzystywano do optymalizacji podatkowej i uciekania do płacenia CIT. Zdaniem branży, problem można rozwiązać bardzo prosto.

— Finalne prawo powinno być takie, że CIT mają płacić FIZ, FIO (fundusz inwestycyjny otwarty) i SFIO (specjalistyczny funduszy inwestycyjny otwarty), jeśli w takim podmiocie jest jeden klient lub ich mała liczba albo pojedynczy inwestor ma dominację nad funduszem — podkreśla Piotr Osiecki, prezes Altus TFI. Jego zdaniem, w ustawie można doprecyzować, że jeśli FIZ ma np. powyżej 100 udziałowców i żaden z nich nie ma więcej niż 20 proc. certyfikatów, to jest traktowany jako instytucja zbiorowego inwestowania i nie płaci podatku dochodowego, czyli wciąż podlega zwolnieniu podmiotowemu, ale na innych zasadach.

Do walki z uciekającymi od płacenia danin fiskus ma inne instrumenty. — Od lipca MF ma w ręku silne narzędzie do selektywnego zwalczania agresywnych optymalizacji podatkowych, czyli klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania. To miało być przecież podstawowym instrumentem, wykorzystywanym do przeciwdziałania sztucznym, „antypodatkowym” strukturom — zwraca uwagę Maciej Kacymirow. Jego zdaniem, gdyby jednak w wyniku analizy, której poselskiemu projektowi brakuje, okazało się, że skala optymalizacji podatkowej w FIZ jest duża, to zmiany przepisów trzeba tak przygotować, żeby nie uderzać w uczciwych inwestorów.

— W takim przypadku być może należałoby się zastanowić nad wprowadzeniem kryteriów, które powinien spełniać FIZ, aby móc korzystać ze zwolnienia, lub nad sposobem podatkowego traktowania zysków wypłacanych przez FIZ inwestorom — uważa Maciej Kacymirow.

 

PODATKOWY NIEWYPAŁ: „PB” jako pierwszy zwrócił uwagę na planowaną przez posłów zmianę w przepisach podatkowych dla funduszy inwestycyjnych. Zdaniem branży i ekspertów, objęcie CIT wszystkich FIZ uderzy nie tylko w unikających podatków, ale też w uczciwych inwestorów i przedsiębiorców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Posłowie poprawią własne błędy