Potrzebny jest kapitał

Jacek Zalewski
opublikowano: 2002-10-18 00:00

Pierwszy dzień VIII Forum Kapitałowo-Finansowego Twoje Pieniądze poświęcony był klientom korporacyjnym. Debata zorganizowana przez „Puls Biznesu” uznana została za jedną z najciekawszych.

Oczywiście magnesem był nasz gość specjalny Steve Forbes, wydawca magazynu „Forbes”. Wystąpienie nowojorskiego gościa poprzedziła dyskusja panelowa z udziałem osób znających od podszewki nasze realia gospodarcze. Temat zadany panelistom brzmiał: „Polski rynek finansowy i kapitałowy na tle rynków europejskich i światowych w przeddzień przystąpienia Polski do Unii Europejskiej”.

Generalny wniosek z wielowątkowej dyskusji brzmi następująco: Polska jako państwo jest już całkiem nieźle przygotowana pod względem prawnym i instytucjonalnym do kapitałowej i finansowej integracji z Unią Europejską. Stworzyliśmy gospodarkę rynkową, powoli rośnie jej konkurencyjność, nie ginie w narodzie duch przedsiębiorczości, nasze parametry makroekonomiczne konsekwentnie zbliżają się do unijnych. Właściwie brakuje nam tylko jednego drobiazgu — mianowicie PIENIĘDZY.

Przedstawicielowi Komisji Europejskiej w Polsce zadaliśmy pytanie — czy Stany Zjednoczone Europy mogą stać się gospodarczą przeciwwagą dla Stanów Zjednocznych Ameryki? Zaprzeczył, jakoby dalsza ewolucja UE zmierzała w kierunku federalizacji. Jeśli udałoby się zrealizować plany wytyczone w Lizbonie, to w ciągu dziesięciu lat wspólnota naszych samodzielnych państw stałaby się nasilniejszym organizmem gospodarczym na świecie.

Jeśli zaś chodzi o brukselską diagnozę stanu naszego rynku kapitałowego, to jest ona złożona. Najlepiej oceniane są procesy restrukturyzacji i prywatyzacji. Dzięki dużemu udziałowi inwestycji zagranicznych, polski sektor finansowy staje się coraz bardziej odporny na szoki zewnętrzne. Jednak nie powinien już liczyć na wielkie wsparcie z Zachodu — jego szczyt przypadł na lata dziewięćdziesiąte. Obecnie unijne środki pomocowe kierowane są i będą do takich instytucji, jak NBP, KPWiG, KNUiFE.

Dwugłos szefów KPWiG i GPW koncentrował się wokół tematu — czy w Polsce w ogóle istnieje rynek kapitałowy? Zdecydowanie zbyt pesymistyczna i niesprawiedliwa byłaby odpowiedź — NIE. Z drugiej jednak strony — dla milionów konsumentów, w znacznym stopniu decydujących o rynkowej koniunkturze, nasz rynek kapitałowy jest abstrakcją. Odniesienia do sytuacji panującej np. w USA nie mają żadnego sensu. Wyraźnie zaznacza się opóźnienie co najmniej o dekadę startu do gospodarki rynkowej. Wypada ubolewać, że Polska straciła możliwości budowania przez społeczeństwo podstaw rodzimego kapitału w latach osiemdziesiątych (cieszmy się, że z poprzedniego ustroju i tak wyszliśmy najlepiej ze wszystkich krajów Europy Środkowej i Wschodniej). Właśnie dlatego tak wielki dystans dzieli dzisiaj Polskę od Portugalii czy Grecji. Do Unii wejdziemy zatem z wielkim potencjałem, ale bez prawdziwego rynku kapitałowego — wystarczy przymierzyć do kryteriów unijnych choćby niską kapitalizację giełdy w stosunku do PKB (zaledwie 15 proc.).

Paneliści nie pominęli wątku ubezpieczeniowego i bankowego. Środowisko ubezpieczycieli oczekuje wejścia Polski do UE z wyjątkową niecierpliwością, albowiem obecna sytuacja — funkcjonowanie monopolisty PZU oraz całej reszty — jest wypaczeniem pojęcia rynku. Nic dziwnego, że najbardziej zniecierpliwione podmioty zagraniczne zaczęły odwrót z Polski.

Zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja sektora bankowego. Stopień jego prywatyzacji gwarantuje prowadzenie polityki optymalnej z punktu widzenia klientów. W trudnych czasach schłodzenia koniunktury banki działające w Polsce czują kapitałowe wsparcie silnych inwestorów strategicznych.

Do wielu ciekawych, a w tym tekście ledwie zasygnalizowanych, tematów poruszonych w czasie debaty „PB” będziemy jeszcze wracać. Nasi paneliści zaś, po wypełnieniu swoich obowiązków, z ogromnym zainteresowaniem wysłuchali Steve’a Forbesa.

Cytaty z Forbesa

Dajcie odpór eurokratom i obniżajcie podatki!

- O ignorancji polityków:

Mamy pięć podstawowych zasad rozwoju gospodarczego: państwo prawa, niskie podatki, stabilny pieniądz, łatwość rozpoczynania działalności gospodarczej oraz zniesienie barier handlowych. To zadziwiające, jak często te proste zasady są ignorowane

- O polityce monetarnej:

Deflacja jest dużo groźniejsza od inflacji, o czym przekonują się USA, a niedługo przekona się UE. To efekt zbyt restrykcyjnej polityki monetarnej.

- O redukcji podatków:

Rządy powinny zrozumieć, że podatki to nie jest sposób zbierania pieniędzy dla budżetu. Polska powinna naśladować Hongkong i Irlandię. Biurokratom z UE może się to nie spodobać, ale musicie mocno zredukować obciążenie.

- O porażce Argentyny:

Zarazą współczesnego świata jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który zachowuje się jak lekarze 200 lat temu. Na wszystko mieli jedną radę — upuszczanie krwi. Ból mijał, owszem, bo się umierało. MFW ma jedną receptę dla wszystkich krajów: osłabić walutę i podnieść podatki. To właśnie przez MFW Argentyna popełniła szereg błędów, które doprowadziły do kryzysu.