POWTÓRZONA-Deficyt w 2002 r może być większy-źródła

19-11-2001, 08:29

Justyna Pawlak

WARSZAWA (Reuters) - Minister Finansów Marek Belka może zwiększyć deficyt budżetowy na 2002 rok, jeżeli w przyszłym roku polska gospodarka będzie rozwijała się jeszcze wolniej, powiedziały w niedzielę osoby zbliżone do resortu finansów.

Chociaż oczekuje się, że Belka przygotuje przyszłoroczny budżet przy założeniu, że gospodarka będzie rosła, to jednak analitycy coraz częściej sygnalizują, że Produkt Krajowy Brutto(PKB) może się zmniejszyć w ciągu 2002 roku.

"Nie jest jasne, jak będzie się rozwijała sytuacja ze wzrostem gospodarczym. Musimy wiedzieć więcej by rozważać alternatywne rozwiązania, które mogłyby oznaczać inny poziom deficytu" - powiedział Stanisław Gomułka, doradca ekonomiczny Belki.

Przedstawiciele koalicyjnego rządu, który objął władzę w zeszłym miesiącu, jeszcze przed wyborami zapowiadali, że przyszłoroczny deficyt nie przekroczy 40 miliardów złotych, czyli pięciu procent PKB.

"Jeżeli sytuacja ekonomiczna będzie dalej zła, to minister Belka dopuszcza możliwość zwiększenia deficytu powyżej 40 miliardów w 2002 lub 2003 roku. Ale teraz celem jest 40 miliardów" - powiedziała osoba zbliżona do resortu.

Gdyby rząd nie ograniczył wydatków i nie podniósł podatków, to przyszłoroczny deficyt mógłby sięgnąć 11 procent PKB, czyli poziomu którego w polskich warunkach raczej nie da się sfinansować. Belka zamierza też utrzymać wydatki w 2002 roku na poziomie 183 miliardów złotych.

W sobotę rząd odbył siedmiogodzinne spotkanie, aby przedyskutować możliwość cięć budżetowych potrzebnych do osiągnięcia deficytu na poziomie 40 miliardów złotych.

RECESJA NIE JEST WYKLUCZONA

Tempo wzrosu gospodarczego spadło drastycznie w tym roku i analitycy przewidują, że wyniesie ono około 1,5 procent wobec czterech procent w 2000 roku. Spowolnienie gospodarki jest między innymi wynikiem wysokich stóp procentowych, które zdusiły popyt wewnętrzny.

Analitycy ostrzegają, że spadek popytu w krajach, które są głównymi partnerami handlowymi Polski, może doprowadzić w przyszłym roku do załamania się eksportu i w konsekwencji recesji. W tym roku gospodarka rozwijała się głównie dzięki wzrostowi eksportu.

"Pierwszy i drugi kwartał przyszłego roku będą trudne i możemy mieć rzeczywiście spowolnienie gospodarcze. Sytuacja powinna poprawić się w drugiej połowie roku, gdyż będą już widoczne skutki obniżek stóp procentowych i niższej inflacji" - powiedział Gomułka.

Gomułka szacuje, że w przyszłym roku PKB może wynieść między minus jeden a plus dwa procent, a średnio będzie to plus 0,5 procent.

Szef NOBE, Witold Orłowski, który był doradcą Jarosława Bauca, szacuje szansę na to iż w przyszłym roku Polska gospodarka znajdzie się w fazie recesji pół na pół.

"Szansa, że w przyszłym roku polska gospodarka wejdzie na drogę recesji to 50 procent. A jeżeli będzie recesja, to deficyt może przekroczyć 40 miliardów przy niezmienionym poziomie wydatków.(...) Recesja przemysłowa jest nie do uniknięcia" - powiedział Orłowski.

"Jednak przy niezmienionym poziomie wydatków, wyższy deficyt nie powinien mieć negatywnego wpływu na gospodarkę" - dodał Orłowski.

Minister Belka ma przedstawić założenia do przyszłorocznego budżetu w tym tygodniu.

"Moim zdaniem założy się, że w przyszłym roku wzrost PKB wyniesie między około 0,5 a 1,5 procent" - dodał Gomułka.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / POWTÓRZONA-Deficyt w 2002 r może być większy-źródła