Pożyczki otworzyły puszkę Pandory

opublikowano: 04-10-2018, 22:00

Część klientów i partnerów jednej z największych sieci afiliacyjnych podejrzewa, że naraziła ich na wielomilionowe straty. Branża pożyczkowa nabrała wody w usta — obawia się rykoszetu

Affiliate44 to sieć afiliacyjna aranżująca współpracę firm pożyczkowych z internetowymi wydawcami. W piątkowym newsletterze wysłanym do klientów poinformowała o tymczasowym zawieszeniu kampanii reklamowych przez dwie firmy — Vivusa i Zaplo.

Tymon Zastrzeżyński, członek zarządu i współzałożyciel spółki
Affiliate44, zaczynał jako doradca inwestycyjny w Getin Noble Banku.
Doświadczenie zdobył również w ubezpieczeniach — przez blisko 2,5 roku pracował
dla TU Europa. W 2014 r. przeszedł na swoje — uruchomił porównywarkę pożyczkową
Loando. Zarządza spółką o tej samej nazwie i serwisem pożyczkaportal.pl.
Zobacz więcej

BIZNES POŻYCZKOWY:

Tymon Zastrzeżyński, członek zarządu i współzałożyciel spółki Affiliate44, zaczynał jako doradca inwestycyjny w Getin Noble Banku. Doświadczenie zdobył również w ubezpieczeniach — przez blisko 2,5 roku pracował dla TU Europa. W 2014 r. przeszedł na swoje — uruchomił porównywarkę pożyczkową Loando. Zarządza spółką o tej samej nazwie i serwisem pożyczkaportal.pl. Fot. ARC

— Afiliant nie podał przyczyny, co do tej pory zwykł robić. Wzbudziło to naszą ciekawość — mówi odbiorca wiadomości i członek facebookowej (fb) grupy Afiliacja Pożyczki, w której temat maglowany jest od piątku przez blisko 150 osób.

Marek Bosak, rzecznik prasowy Vivusa, potwierdza, że to 4finance wypowiedział umowę Affiliate44 na obsługę spółek zależnych Vivusa i Zaplo. Stało się to pod koniec ubiegłego tygodnia.

Największe straty na współpracy z Affiliate44, według naszych źródeł, miały ponieść firmy pożyczkowe, które inwestowały w reklamę telewizyjną. Prawdopodobnie gros pożyczkobiorców, którzy weszli na stronę firmy pożyczkowej bezpośrednio po zobaczeniu spotu, zostało nadziane ciasteczkami.

Nasz rozmówca, który również zawiesił współpracę z Affiliate44, prosi, aby w artykule nie pojawiło się jego nazwisko — w mejlu przesłanym do redakcji pisze: „Może Pani napisać wydawca Maksymilian”.

Temat szybko wymknął się spod kontroli zamkniętego kręgu na fb. Zdaniem wydawcy Maksymiliana, niewykluczone, że komuś bardzo zależy na tym, aby o sprawie dowiedziało się jak najszersze grono osób.

— Od anonimowego nadawcy otrzymałem ostrzeżenie przed Affiliate44. Autor mejla twierdzi, że firma stosowała cookie stuffing [nieuczciwa technika umieszczania na komputerze użytkownika plików cookie partnera bez faktycznego przekierowania na jego stronę — red.] — mówi wydawca Maksymilian.

Twierdzi, że nie może przekazać nam treści, bo wiadomość usunął. Udaje się nam dotrzeć do innego źródła. Osoba związana jest z branżą pożyczkową i również zastrzega sobie anonimowość.

— Nie chcę mieć z tą sprawą nic wspólnego. Z tego będzie wielka afera — mówi Gall Anonim.

Pisze, że według informacji, do której udało się mu dotrzeć, „firma Affiliate44 stosowała nieuczciwie praktyki wobec około 40 reklamodawców”. Twierdzi, że problem może również dotyczyć sieci afiliacyjnych i wydawców internetowych. Jego zdaniem, wśród poszkodowanych są m.in. takie firmy pożyczkowe jak Ferratum, Net Credit i Aasa. W sumie — jak pisze w mejlu — 23 firmy pożyczkowe łącznie mogły ponieść blisko 2 mln zł strat.

Według informacji, do której dotarła redakcja „PB”, straty szacują również Vivus (około 40 tys. zł), Creamfinance Poland (więcej niż 40 tys. zł) oraz Provident. Na pytanie redakcji „czy to prawda?” odpowiadają odmową komentarza, ale też nie dementują tych informacji.

Anonimowy nadawca próbuje zebrać z rynku jak najwięcej informacji. W wiadomościach wysyłanych mejlem stawia pytania: „Czy dalej współpracować z tego typu ludźmi? Czy pozwolimy, żeby pieniądze naszych firm płynęły na konta ich 14 spółek? Jeśli macie państwo propozycje, jak to poproszę. Jeśli dysponujecie dowodami lub kalkulacjami strat, to również poproszę. Jeśli brakuje na naszej liście kogoś z poszkodowanych, to proszę o dodanie do tego wątku.”

Otrzymanie powyższej wiadomości potwierdziły nam jeszcze dwie inne osoby, również zastrzegające sobie anonimowość.

Nadziane ciasteczka

Na czym — zdaniem naszych rozmówców — miałaby polegać nieuczciwa praktyka, rzekomo stosowana przez Affiliate44?

— Wydawcy rozliczają się z siecią afiliacyjną za efekty kampanii marketingowej, czyli np. zebrane leady (tj. wygenerowany wniosek z zapytaniem o produkt) i zawartą umowę pożyczkową. W uproszczeniu procedura wygląda tak: internauta zaciąga pożyczkę lub wysyła zapytanie o produkt, klikając w link zamieszczony w artykule na portalu. Na potrzeby rozliczeniowe z partnerem sieć afiliacyjna przypina użytkownikowi plik cookie, czyli znacznik — tłumaczy pracownik jednej z firm pożyczkowych.

Nie wszyscy jednak grają uczciwie. Firmy pożyczkowe i wydawcy (rozmawialiśmy z siedmioma niezależnymi źródłami) podejrzewają, że Affiliate44 oznaczała ciasteczkami użytkowników, żeby otrzymać prowizję od firmy pożyczkowej, nawet jeśli w rzeczywistości nie pośredniczył w sprzedaży produktów. Uściślając, do takiej sytuacji dochodzi w momencie, gdy pożyczkobiorca wnioskuje o finansowanie bezpośrednio na stronie firmy pożyczkowej, ale wcześniej został oznaczony „nadzianym ciasteczkiem”. Firmy pożyczkowe zorientowały się, że od wiosny rosły wydatki na afiliację, a nie przekładało się to na wzrost przychodów. Największe straty na współpracy z Affiliate44, według naszych źródeł, miały ponieść firmy pożyczkowe, które inwestowały w reklamę telewizyjną.

— Prawdopodobnie gros pożyczkobiorców, którzy weszli bezpośrednio na stronę firmy pożyczkowej, po zobaczeniu spotu, było nadziane ciasteczkami — twierdzą przedstawiciele branży.

Afflitiate44 twierdzi, że jest niewinna.

— Zarzucanie nam nieprawidłowości przez niektóre firmy jest bezpodstawne. W piątek otrzymaliśmy pierwsze zgłoszenie dotyczące nieprawidłowości od firmy 4finance, właściciela Vivusa i Zaplo. Czuliśmy się zobowiązani poinformować naszych wydawców o tymczasowym zawieszeniu kampanii reklamowej obu firm. Podejrzewamy, że jeden z wydawców współpracujący z nami mógł używać tzw. cookie stuffingu. Badamy sprawę. Jeśli potwierdzą się nasze podejrzenia, wówczas podejmiemy kroki prawne. Wspólnie z kancelarią przygotowujemy oświadczenie, które wyślemy do naszych klientów, odpowiadając tym samym na fałszywe oskarżenia — mówi Tymon Zastrzeżyński, współzałożyciel i członek zarządu Affiliate44 (oświadczenie firmy w ramce obok).

Z usług firmy korzysta obecnie około tysiąca wydawców, z których połowa jest aktywna, i około 100 firm pożyczkowych. Tymon Zastrzeżyński biznes budował i od trzech lat rozwija wspólnie z Maciejem Suwikiem. Wspólnikom bardzo szybko udało się zdobyć pozycję lidera wśród afiliantów obsługujących pozabankowe firmy pożyczkowe. Klientów przyciągnęli niską ceną. Jak twierdzi przedstawiciel konkurencyjnej sieci afiliacyjnej, zastrzegający sobie anonimowość, początkowo oferowali prowizje o 15 proc. niższe niż konkurencja. Zamieszanie z udziałem Affliate44 to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Zdaniem naszego rozmówcy, w kuluarach mówi się, że również niektórzy wydawcy potrafią grać nieuczciwie. Instalują tzw. widgety, czyli wtyczki umożliwiające cookie stuffing.

Zmowa milczenia

Do tej pory, jeśli nakryło się kogoś na gorącym uczynku, wręczało się żółtą bądź czerwoną kartkę. Zachowania nie piętnowano jednak publicznie. Sprawy nie zgłaszano też na policję.

— Policja nie rozumie problemu. Ponadto, każdy boi się pierwszy rzucić kamieniem, aby nie zburzyć fundamentu, czyli zaufania, na którym budujemy ten biznes — mówi przedstawiciel sieci afiliacyjnej.

Prezes firmy pożyczkowej z pierwszej trójki graczy online dodaje: „To, co się wydarzyło, jest niedopuszczalne. Jesteśmy zdeterminowani, aby walczyć z oszustami. Przeprowadziliśmy śledztwo, zabezpieczyliśmy materiały i potwierdziliśmy je notarialne. Jesteśmy gotowi walczyć w sądzie, jeśli nie uda się nam porozumieć z firmą Affiliate44 w drodze mediacji”. Na razie nie chce oficjalnie komentować sprawy — wierzy, że uda się odzyskać bezpodstawnienaliczoną prowizję za pośrednictwo. A co, jeśli się nie uda?

— Takie zachowanie należy potępić. Rozmawiamy w kuluarach, jak wyeliminować z rynku nieuczciwych graczy. Należy piętnować konkretne firmy i osoby, aby nie wróciły na rynek pod nowym szyldem — uważa prezes firmy z pierwszej trójki.

Jarosław Ryba, szef Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych (PZIP), którego członkiem wspierającym jest Afflitiate44, potwierdza, że „znany jest fakt wstrzymania współpracy pomiędzy spółką z grupy Vivus Finance oraz Affiliate44, oraz fakt, że jest to szeroko komentowane w branży”. Prosi jednak wszystkich zainteresowanych sprawą „o powstrzymanie się od rozpowszechniania domysłów i niesprawdzonych informacji oraz ostudzenie emocji do czasu zajęcia oficjalnego stanowiska przez strony”. Jego zdaniem, „sieci afiliacyjne są ważnym i potrzebnym elementem infrastruktury rynku, z którego większość instytucji pożyczkowych i banków dobrowolnie korzysta od lat”.

Po naszych telefonach do członków grupy facebookowej została ona zlikwidowana, a posty usunięto.

6,8 mld zł Tyle wart jest rynek pożyczek pozabankowych, według szacunków Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych (PIZP). Zeszłoroczny zysk netto całego sektora wyniósł około 160 mln zł.

 

Amerykański przekręt z ciasteczkami

Latem 2014 r. Shawn Hogan został skazany na 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 25 tys. USD grzywny, a Brian Dunning na 15 miesięcy więzienia federalnego za korzystanie z mechanizmu cookie stuffing wobec internautów kupujących na eBay’u. Mężczyźni zarabiali na marketingu afiliacyjnym najwięcej spośród 26 tys. partnerów platformy transakcyjnej. Według ustaleń FBI, eBay zapłacił im w sumie 35 mln USD prowizji w latach 1999-2006. Widget Hogana Geo Visitors wyprodukował 650 tys. afiliacyjnych plików cookie, na czym skazany zarobił 25 mln USD, a Dunninga — 20 tys. ciasteczek, co przełożyło się na 7 mln USD zysku. Według serwisu Ebay, ponad 99 proc. ruchu pochodzącego od tych dwóch mężczyzn zostało sfałszowane. Jak serwis aukcyjny odkrył nielegalny proceder? W 2006 r. sprawę zaczęli śledzić federalni pod zarzutami łamania regulaminu afiliacyjnego eBay’a. Na platformie transakcyjnej zainstalowano specjalnie oprogramowanie, które pozwoliło wytropić „nadziane ciasteczka”. Według ustaleń śledczych, Hogan i Dunning poznali się w 2003 r. i spotkali zaledwie kilka razy. Christopher Kennedy, który w 2009 r. sprzedawał program, służący do prowadzenia nielegalnego procederu, został również skazany na 6 miesięcy więzienia i wypłacenie eBay’owi odszkodowania w wysokości ponad 400 tys. USD.

 

Co na to Affiliate44

Spółka w czwartek wysłała e-mailem do wydawców oficjalne stanowisko. Napisała: „W związku z pojawieniem się na rynku nieprawdziwych informacji na temat funkcjonowania sieci afiliacyjnej prowadzonej przez Affiliate44 Sp. z o.o., uprzejmie informujemy, że wyłączenie kampanii Vivus i Zaplo było związane z powzięciem przez Spółkę informacji o potencjalnych naruszeniach dokonanych po stronie dostawców usług”. Zapewniła, że „ stara się dochowywać staranności w prowadzeniu monitoringu działalności wydawców oraz reklamodawców, ku obopólnym korzyściom tych dwóch grup podmiotów”. Poinformowała też o zawieszeniu, do czasu wyjaśnienia sytuacji, podmiotów, wobec których istnieje podejrzenie dokonania naruszeń. „[Affiliate44 — red.] Analizuje zaistniałą sytuację i jest otwarta na wszelkie informacje oraz dialog w sprawie funkcjonowania sieci afiliacyjnej”.

Zapewniła też, że „zaistniała sytuacja nie ma wpływu na prawidłowość funkcjonowania sieci afiliacyjnej jako całości”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Pożyczki otworzyły puszkę Pandory