Jeszcze niedawno na pytanie o konsolidację branży windykacyjnej zazwyczaj padała odpowiedź, że nie ma sensu kupować browaru, żeby napić się piwa. Po co wydawać pieniądze na przejęcia innych firm, których zasadniczą wartość stanowi portfel wierzytelności, skoro taniej można nabyć pakiet długów oferowanych na przetargach. Tak było jeszcze niedawno. Pod sam koniec 2012 r. Piotr Krupa, szef Kruka, powiedział, że jest zainteresowany przejęciami. To samo mówi teraz PRESCO, druga co do wielkości spółka windykacyjna notowana na GPW.
— Analizujemy rynek. Zauważyliśmy, że są spółki, które, licząc razem z zadłużeniem, są tańsze niż portfele, jakimi zarządzają. Chodzi o portfele warte kilkaset milionów złotych. Tańsze może okazać się przejęcie takiej firmy niż przystępowanie do przetargu na wierzytelności — mówi Wojciech Andrzejewski, wiceprezes spółki. PRESCO czeka na okazje. Może się zdarzyć, że któryś z windykatorów, agresywnie inwestujących w poprzednich latach, będzie miał problemy ze spłatą obligacji — a takie sytuacje miały już miejsce na rynku. Wtedy PRESCO zastanowi się, czy warto wejść w taką inwestycję.
— 2013 r. będzie początkiem konsolidacji — mówi Wojciech Andrzejewski. Polityka przejęć ma uzasadnienie nie tylko w niskich wycenach niektórych spółek, ale także dość wysokich cenach wierzytelności.
Średni koszt zakupu długów na aukcjach w 2012 r. wyniósł w przypadku PRESCO 16 proc. Prezes Andrzejewski zakłada, że w tym roku ceny ustabilizują się na ubiegłorocznym poziomie i dopiero w końcowych miesiącach albo na początku 2014 r. zaczną spadać. PRESCO, obserwując krajowy rynek pod kątem potencjalnych przejęć, ma na oku również rynki zagraniczne.
— Przyglądamy się trzem krajom, przy czym w przypadku jednego zrobiliśmy bardzo dokładne badanie rynku, analizę prawno-ekonomiczną,nawiązaliśmy kontakty ze sprzedawcami i serwisantami, czyli firmami zajmującymi się odzyskiwaniem długów. Jesteśmy na ostatnim etapie przed podjęciem decyzji o zagranicznej inwestycji — mówi Wojciech Andrzejewski.
Jeśli zapadnie decyzja na tak, PRESCO rozpocznie budowę od zera, zgodnie z dotychczasową strategią rozwoju organicznego. Na ewentualne przejęcia w kraju spółka ma zarezerwowane pieniądze z programu emisji obligacji o wartości 150 mln zł, z którego wykorzystała na razie 70 mln zł.
OKIEM EKSPERTA
Trudno, ale warto
IZA ROKICKA
analityk DI BRE Banku
Rynek znacznie zwolnił, szczególnie wobec bardzo dynamicznego 2011 r. Z tej perspektywy akwizycje stają się warte rozważenia, jako rozwiązanie alternatywne wobec rozwoju organicznego, który stał się trudniejszy. Zagraniczna ekspansja też może być odpowiedzią na wolniejszy krajowy wzrost, choć zwiększenie skali działania na jednym rynku jest łatwiejsze niż wyjście za granicę, bo rynek windykacji ma cechy specyficzne dla każdego kraju, zależne od uwarunkowań prawnych. Mimo to spółki z ambicjami, by rosnąć szybciej, szukają okazji za granicą. Udało się to Krukowi, który odniósł sukces w Rumunii.