Podczas spotkania z inwestorami Dimon zwrócił uwagę, że na rynkach umacnia się przekonanie, że obecna sytuacja jest normalna i nie ma żadnych problemów.
- Pewnego dnia nastąpi zmiana cyklu… Nie wiem, jaki zbieg okoliczności ją spowoduje. Bardzo się tym niepokoję – powiedział szef największego amerykańskiego banku. - Nie uspokaja mnie fakt, że ceny aktywów są wysokie. W rzeczywistości uważam, że to zwiększa ryzyko – dodał.
Dimon przypomniał, że „w cyklu kredytowym zawsze kryje się niespodzianka”.
- Zaskoczeniem często jest to, która branża jest najbardziej dotknięta – powiedział. - Nie spodziewano się, że będą to firmy użyteczności publicznej i telekomunikacyjne w 2008 i 2009 roku, a tym razem może to być oprogramowanie, ze względu na sztuczną inteligencję – dodał.
Szef JP Morgan zgadza się z opiniami, że problemy rynku kredytów prywatnych nie ograniczą się do działających na nich firm, ale będą miały szerszy zasięg.
Dimon zgodził się z oceną, że obecna sytuacja przypomina tą z lat przed kryzysem finansowym 2008 roku, kiedy „wszyscy zarabiali krocie, ludzie korzystali z dźwigni finansowej, a możliwości były nieograniczone”. W jego ocenie, niektóre firmy finansowe „robią głupie rzeczy”. Żadnej jednak nie wymienił z nazwy.
- Kiedy pomyślę o wszystkich czynnikach, które mają obecnie miejsce, biorę głęboki oddech i mówię: uważajcie – wyznał Dimon.
