Prezydent już tworzy uzasadnienie niepodpisania

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2026-03-11 18:02

Jedyny dylemat Karola Nawrockiego ma charakter polityczno-taktyczny – czy ustawę o SAFE wprost zawetować, czy jednak skierować ją bez podpisu prewencyjnie do Trybunału Konstytucyjnego.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Włodzimierz Czarzasty odrzucił żądanie Karola Nawrockiego, aby wniesiony 10 marca 2026 r. prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych (PFIO) – przy okazji nowelizujący ustawę o NBP i kilka innych – został błyskawicznie uchwalony na posiedzeniu Sejmu w dniach 11-13 marca. W drugim kroku Małgorzata Kidawa-Błońska miałaby przeforsować od razu na posiedzeniu 12-13 marca puszczenie ustawy przez Senat bez poprawek. W zamyśle prezydenta ukończony jego produkt zostałby podpisany od ręki i opublikowany w Dzienniku Ustaw jeszcze przed 20 marca, kiedy upływa termin podjęcia decyzji w sprawie ustawy o SAFE w rządowej wersji pożyczkowej. Na razie jednak projekt PFIO nawet nie uzyskał numeru druku, na etapie wstępnym skierowany został do standardowego zaopiniowania przez sejmowe służby legislacyjne oraz oceniające finansowe skutki regulacji. Od pierwszych chwil wiadomo, że analizy biur Sejmu wręcz zmiażdżą prezydencki projekt stworzony faktycznie przez Adama Glapińskiego. Notabene 11 marca prezes banku centralnego podjął próbę wyjaśnienia wreszcie Polakom, w jaki sposób dałoby się ściągnąć mrzonki z chmury złota jako realne miliardy na umocnienie obronności kraju.

Marszałek Sejmu zapowiedział, że nie uruchomi procedowania PFIO do momentu zakończenia ścieżki ustawy o pożyczce SAFE. Nie jest to jednak syndrom wzajemnego zablokowania się Kozaka i Tatarzyna w walce. Decyzję o niepodpisaniu wrażej ideologicznie ustawy Karol Nawrocki podjął przecież już dawno, nawet przed otrzymaniem 27 lutego z Sejmu wersji finalnej. Jedyny jego dylemat ma charakter polityczno-taktyczny – czy ustawę wprost zawetować, zwracając do Sejmu w celu ponownego uchwalenia absolutnie nieosiągalną dla rządu większością trzech piątych głosów, czy jednak skierować ją prewencyjnie do Trybunału Konstytucyjnego (TK), czyli upadłego organu Bogdana Święczkowskiego. Od początku kadencji Karol Nawrocki uderza rządzące tzw. konsorcjum 15 października bezpośrednio wetami, ale w kwestii SAFE może być inaczej. Od 2 marca upowszechniam osobistą prognozę, że tym razem – ze względu na konstytucyjne zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi – prezydent pójdzie z ustawą kunktatorsko ścieżką do TK. Efekt prawny będzie identyczny, w upadłym organie pożyczka SAFE przepadnie na długie miesiące czy wręcz lata, co najmniej do wyborów w październiku 2027 r.

Czekająca już tylko na sposobną chwilę decyzja Karola Nawrockiego o niepodpisaniu nie ma żadnego powiązania z decyzją proceduralną Włodzimierza Czarzastego. Donald Tusk niewejście ustawy o SAFE w życie już przyjął do wiadomości i przygotowuje plan B, czyli przekierowanie strumienia unijnych pieniędzy – nie w całej przyznanej Polsce wysokości, z pominięciem innych służb państwa poza armią – do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Istnieje on od 2022 r. w Banku Gospodarstwa Krajowego na mocy ustawy o obronie ojczyzny będącej sztandarowym osiągnięciem nawet nie PiS, lecz personalnie Jarosława Kaczyńskiego. Po drugiej stronie politycznego frontu kancelaryjni pisarze przygotowują natomiast Karolowi Nawrockiemu obszerne uzasadnienie niepodpisania SAFE, które w obu wariantach będzie praktycznie jednakowe.

Rezerwuarem wygodnych argumentów jest już samo rozporządzenie Rady UE nr 2025/1106 z 27 maja 2025 r. Koniecznie trzeba przypomnieć, że Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE) radykalnie różni się innych unijnych dyrektyw i rozporządzeń szczegółem od razu w nagłówku – otóż z całej procedury został całkowicie wymiksowany Parlament Europejski. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej (KE), poszła na skróty i użyła nadzwyczajnego, awaryjnego art. 122 traktatu o funkcjonowaniu UE. Tempo przyjęcia rozporządzenia było wręcz ekspresowe – KE przedstawiła 19 marca 2025 r. projekt, już 27 maja rozporządzenie zostało przyjęte, następnego dnia opublikowane, zaś kolejnego weszło w życie. Państwem, które rok temu sprawowało rotacyjną prezydencję międzyrządowej Rady UE i najbardziej parło na jak najszybsze przyjęcie SAFE, była Polska. W Dzienniku Urzędowym UE akt ten podpisał… Adam Szłapka, wtedy jako minister przewodniczący jednemu z dziesięciu składów Rady UE. Wobec całego grubego sporu o miliardy z SAFE osoba naszego rządowego sygnatariusza unijnego aktu to oczywiście drobiazg, ale w polsko-polskiej wojnie niezwykle symboliczny.

Możesz zainteresować się również: