Premier-elekt Marek Belka, który w piątek wygłosi w Sejmie expose, zapowiada, że najważniejszym priorytetem jego rządu będzie powiązanie polityki społecznej i ekonomicznej, tak by ludzie odczuli efekty wzrostu gospodarczego.
"Chodzi o takie powiązanie polityki gospodarczej i społecznej, by z jednej strony umacniał się wzrost gospodarczy, a jednocześnie przybywało miejsc pracy, ubywało biedy i wykluczenia społecznego" - mówił Marek Belka.
Od powołania na stanowisko szefa rządu 2 maja, Belka we wszystkich swych publicznych wypowiedziach podkreślał, że jego rząd skoncentruje działania na problemie bezrobocia, usprawnieniu służby zdrowia oraz racjonalnym wykorzystaniu funduszy unijnych. Jednocześnie zastrzegał, że jego rząd jest świadomy uwarunkowań społecznych i dlatego we wszystkich swych działaniach zamierza uwzględniać "interesy człowieka, szczególnie ludzi najsłabszych".
Jego zdaniem, istnieje zasadnicza różnica między brakiem dyscypliny w finansach publicznych, "nierozumnym rozdawnictwem" a wrażliwością na los najsłabszych.
Premier i jego zastępca do spraw gospodarczych, Jerzy Hausner, zapowiadali też, że nie wycofują się z planu ograniczania deficytu budżetowego. Wicepremier Hausner podkreśla, że nie zmieniły się zawarte w jego planie założenia dotyczące oszczędności finansów publicznych, dzięki którym do 2007 r. będzie można zaoszczędzić 50 mld zł.
Według wicepremiera, szanse na zmniejszenie długu są większe niż zakładano. I to nie z powodu ograniczenia wydatków, ale dlatego, że - jak mówi Hausner - przychody do budżetu "idą bardzo dobrze".
Z kolei Belka podkreśla w swych wypowiedziach, że polski wzrost gospodarczy opiera się na zdrowych fundamentach. "Mamy niską inflację, spadający deficyt na rachunku obrotów bieżących i szybkie tempo wzrostu wydajności pracy" - uważa premier.
Zdaniem ekonomisty Ryszarda Bugaja (byłego lidera Unii Pracy), "da się złożyć" politykę utrzymania wzrostu gospodarczego z prospołecznymi działaniami rządu, szczególnie ochrony grup najsłabszych.
"Okoliczności gospodarcze są raczej sprzyjające. Mamy dość przyzwoitą stopę zwrotu, nie ma powodu zakładać, by do końca roku wzrost gospodarczy był poniżej 4,5 proc., bardzo przyzwoite są wpływy do budżetu" - powiedział PAP Bugaj.
Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową ocenił w rozmowie z PAP, że przy racjonalizacji wydatków publicznych, przy lepszej dystrybucji, można sobie wyobrazić osiągnięcie celu, jaki stawia sobie Belka, czyli wsparcie państwa dla ludzi, którzy rzeczywiście tego potrzebują.
"Cele premiera Belki są ze sobą sprzeczne" - powiedział natomiast PAP ekspert Centrum im. Adama Smitha, Ireneusz Jabłoński. Jego zdaniem, wszyscy poprzedni ministrowie gospodarki i finansów deklarowali podobne cele i priorytety.
"Tymczasem realna polityka prowadziła do pogłębiania kryzysu finansów publicznych i problemów gospodarczych" - powiedział Jabłoński. Jego zdaniem, ze względu na to, że program Belki zakłada sprzeczne cele, nie będzie zrealizowany.