Prognozy z nowym podejściem

Kamil Zatoński
28-12-2005, 00:00

Nowe regulacje prospektowe to inne spojrzenie na przygotowywanie prognoz wyników. Warto im się przyjrzeć.

Wejście w życie przepisów, regulujących kształt i treść prospektu zmieniło sposób, w jaki spółka sporządza prognozy wyników.

— Według poprzedniego rozporządzenia, spółka mogła swobodnie prezentować prognozy finansowe. Teraz muszą one być zbadane przez audytora, który powinien wydać opinię o poprawności podstaw ich sporządzenia — zauważył Kristof Zorde, wiceprezes BDO Polska.

Specjaliści zgodzili się, że warto zadbać o rzetelność planu, jeśli spółka nie chce, aby już na początku jej przygody z rynkiem kapitałowym nie zawaliły się fundamenty jej wiarygodności.

Przykład kilku niedawnych debiutantów pokazuje, że niezwykle trudno jest ją skutecznie odbudować.

— Zarząd nie może bujać w obłokach — podkreślali eksperci.

Zbigniew Mrowiec, były już wiceprzewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, uważa, że zaangażowanie audytora w opracowanie prognoz będzie sygnałem wysłanym do inwestorów, że prognozę sporządzono starannie i na podstawie wszystkich dostępnych dla spółki informacji.

— Udział audytora zakotwiczy też odpowiedzialność za plan emitenta — dodał Zbigniew Mrowiec.

— Trzeba przy tym pamiętać, że audytor może zbadać metodologię i założenia prognozy, nie może jednak zagwarantować, że zostaną one wypełnione — zastrzegł od razy Kristof Zorde z BDO.

Jarosław Ostrowski z KPWiG przyznał, że z obserwacji komisji wynika, że w niektórych przypadkach nie ma chętnych do podpisania się pod prospektem. Do czego to może doprowadzić? Kristof Zorde uważa, że coraz mniej spółek będzie się decydowało na przedstawianie prognoz. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że odważni i rzetelni zostaną nagrodzeni przez inwestorów.

— Nie chodzi przy tym o to, aby z prognozą wstrzelić się w stu procentach, ale aby faktyczny wynik nie odbiegał o więcej, niż 10 proc. od tego, co zapowiadał zarząd spółki — uważa Grzegorz Chłopek, członek zarządu ING NNP PTE.

Zgodził się z nim Grzegorz Szymański, zarządzający BPH TFI, który stwierdził, że spółki, które wypełniają prognozy, z pewnością znajdą się w orbicie zainteresowania inwestorów instytucjonalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Prognozy z nowym podejściem