Projektant kontra wspólnik,czyli Zieńgate

Maciej Zień oskarża wspólnika o plany wrogiego przejęcia marki Zień. Łomżyński przedsiębiorca uważa, że to nie projektant, ale on i spółka są ofiarami

Od dwóch dni branża odzieżowa jest na językach wszystkich, i to nie dzięki nowym letnim kolekcjom, ale… nowej aferze, która wybuchła wokół spółki Zień, jej założyciela i udziałowca Macieja Zienia, jednego z najbardziej znanych polskich projektantów mody.

Oświadczenie spółki

W środę wieczorem firma Zień wydała komunikat, w którym oskarżyła dizajnera o działanie na szkodę własnej spółki. Z oświadczenia, pod którym nikt się nie podpisał, wynika, że gdy w marcu wyjechał on na wakacje do Brazylii, zabrał z firmy kilkadziesiąt tysięcy złotych i część ubrań bez zgody i wiedzy wspólników. W ostatni wtorek miał po raz kolejny zabrać z atelier część kolekcji wartą „kilkadziesiąt” tysięcy złotych, a gdy dzień później sytuacja miała się powtórzyć, wezwano policję. Do pracy zabrali się też prawnicy.

Odpowiedź dizajnera

Projektant długo nie czekał z odpowiedzią na oskarżenia. — W całym oświadczeniu, pod którym nikt się nie podpisał, co dużo mówi o wiarygodności treści, jest tylko jedno prawdziwe zdanie — to, że wyjechałem do Brazylii.

Wszystkie podane informacje są fałszywe, a autorami są osoby, które nie posiadają jakichkolwiek uprawnień do upubliczniania informacji związanych z marką Zień. Publikacja tych spreparowanych pomówień jest częścią planu realizowanego przez Józefa Kosiorka, prezesa Fargoteksu i wspólnika spółki Zień, który planuje wrogie przejęcie marki i znaku towarowego Zień. W ten sposób stara się mnie zmusić do sprzedaży większościowego pakietu udziałów — twierdzi Maciej Zień. W oświadczeniu projektant informuje też, że od kilkunastu miesięcy jego wspólnik blokuje wypłacanie mu wynagrodzeń, a zaległości sięgają 2013 r. Podkreśla też, że nadal jest większościowym udziałowcem firmy.

— Ubolewam nad wpływem pomówień na wizerunek mój oraz marki Zień, którą sam stworzyłem i nad którą pracowałem od 19 lat — dodaje Maciej Zień.

Riposta wspólnika

Józef Kosiorek, prezes firmy Fargotex, dystrybutora tkanin meblowych i dekoracyjnych z Łomży, i mniejszościowy udziałowiec spółki Zień, odpiera zarzuty wspólnika.

— Są nieprawdziwe. W ciągu ostatnich miesięcy starałem się ratować spółkę Zień — racjonalizować koszty, spłacać jej zobowiązania, po prostu być fair wobec naszych pracowników i kontrahentów. W tym czasie drugi udziałowiec był poza granicami kraju i nie wykazywał żadnego zainteresowania spółką, tym, czy jego pracownicydostaną wypłatę i z czego zostanie ona wypłacona. Choć początkowo obiecywał dodatkowe wsparcie finansowe dla spółki, nigdy tych zapowiedzi nie zrealizował. Byłem zmuszony sam finansować wszystkie działania. Co więcej — po powrocie zza granicy Maciej Zień zamiast ratować spółkę, zaczął wynosić towar. Zostawię to bez komentarza. Gdy rok temu zainwestowałem w firmę projektanta, nie spodziewałem się takiego finału. A działam w przemyśle tkanin meblowych i dekoracyjnych od 15 lat. Do zeszłego roku — z sukcesami — podsumowuje Józef Kosiorek.

Spółka Fargotex jest udziałowcem spółki Zień od 2014 r., odkupiła wtedy pakiet akcji należący do funduszu W Investment oraz objęła nowo wyemitowane akcje. W 2013 r. zysk netto Fargoteksu wyniósł 2,7 mln zł, a przychody blisko 50 mln zł.

 

ZNANY NIERENTOWNY: Maciej Zień jest jednym z bardziej znanych polskich projektantów mody. W 2013 r. jego marka zanotowała 0,6 mln zysku netto i 4 mln zł przychodów. Od jakiegoś czasu w branży mówiło się jednak o rosnących problemach finansowych spółki i jej zobowiązaniach, a po przeprowadzce projektanta do Brazylii — o zamknięciu biznesu. [FOT. KRZYSZTOF KUCZYK -FORUM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Projektant kontra wspólnik,czyli Zieńgate