Propozycje dla właścicieli grubszych portfeli

opublikowano: 18-05-2015, 00:00

Konkurencja: Zagraniczne programy MBA coraz śmielej wkraczają do Polski

Studiowanie MBA nie jest jeszcze w Polsce tak powszechne jak na Zachodzie, ale kandydaci przyglądają się już nie tylko polskim studiom. Tym bardziej,

że jak zauważa Paula Rejmer, dyrektor operacyjny w Hays Poland, coraz bardziej rośnie letnia aktywność rekrutacyjna zagranicznych szkół wyższych. Większość organizuje kampanie reklamowe.

— Najbardziej prestiżowe uczelnie same jednak inicjują kontakt z potencjalnymi słuchaczami — najczęściej menedżerami na eksponowanychstanowiskach w dużych międzynarodowych przedsiębiorstwach, wysyłając spersonalizowaną informację i zaproszenie na osobiste spotkanie. Przypomina to bardziej sprzedaż luksusowej limuzyny niż „drzwi otwarte” w salonie samochodowym — mówi Paula Rejmer.

Justyna Berniak-Woźny, dyrektor MBA Akademii Finansów i Biznesu Vistula, twierdzi, że podejście zagranicznych programów MBA do rekrutacji zależy od regionu. Często jednak o ich popularności decydują dobre kontakty z firmami. Choć nawet bardzo znane szkoły interesują się Polską. Przykładem jest hiszpańska IESE Business School, która od kilku lat prowadzi w Warszawie Advanced Management Program.

Chicago Booth, jeden z czołowych programów MBA na świecie, ma poza USA kampusy także w Londynie i Singapurze. Jak szuka kandydatów? — W Londynie oferujemy program Executive MBA. Skupiamy się na pozyskiwaniu menadżerów średniego i wyższego szczebla. Zastanawiamy się, w jakich wydarzeniach biorą udział, jakie strony internetowe odwiedzają, z jakimi organizacjami współpracują. Bardzo pomocna jest sieć naszych absolwentów, którzy służą nam wiedzą o rynku. Skupiamy się na krajach, w których jest wielu naszych absolwentów, m.in. Niemczech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Polsce — opowiada Rachel Waites, dyrektor ds. rekrutacji programu EMBA Uniwersytetu w Chicago Booth School of Business w Londynie.

Szkoła co roku organizuje też mniejsze spotkania rekrutacyjne we współpracy z absolwentami na nowych rynkach. Rachel Waites podkreśla, że Chicago Booth jest związane z Polską od dłuższego czasu, a sieć absolwentów działa u nas prężnie. Szkoła organizuje w naszym kraju spotkania rekrutacyjne.

— Jakość wyższego wykształcenia w Polsce jest bardzo dobra. Polacy szukają też intelektualnych wyzwań, a to nas u kandydatów interesuje. Mają też unikatowy punkt widzenia na sprawy biznesowe, co w połączeniu z wiedzą o wschodnich rynkach jest dodatkowym atutem — uważa Rachel Waites.

— Wybierając MBA, menedżerowie kierują się znajomością języka i możliwościamifinansowymi. Dlatego zagraniczne studia nie są dla nas znaczącą konkurencją. Koszt dobrego programu MBA w Polsce to średnio 30-50 tys. zł. Na zagraniczny trzeba wydać ponad 100 tys. zł. Poza tym na światowym rynku MBA jest kryzys, więc firmy i kandydaci ostrożniej podchodzą do inwestycji w takie studia za granicą — mówi Justyna Berniak- Woźny.

Według niej polskie programy MBA różnią się od zagranicznych. Na przykład w USA są to studia magisterskie, a doświadczenie zawodowe często nie jest konieczne. W Polsce sprawy MBA nie regulują przepisy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, dlatego pojawiają się nawet programy sześciomiesięczne. Na ogół jednak polskie uczelnie wymagają od kandydatów doświadczenia na stanowiskach menadżerskich.

— Wynika to z filozofii programów MBA, które mają służyć osobom zarządzającym firmami, a nie ludziom dopiero zdobywającym takie doświadczenie — wyjaśnia Justyna Berniak-Woźny. Według Pauli Rejmer to, że program jest zagraniczny, może podnosić jego rangę. Ale rosnąca podaż MBA może z czasem negatywnie wpłynąć na ich jakość.

— Jeśli ktoś świadomie decyduje o takich studiach, to będzie szukał wyróżniającego się programu. Takie są jednak droższe, więc kandydaci oczekują, że pracodawcy wezmą na siebie przynajmniej część kosztów — mówi Paula Rejmer.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy