W liście adresowanym do prezydenta Brazylii Trump wskazał, że jego decyzja wynika z niezadowolenia z traktowania przez obecne władze byłego przywódcy tego kraju Jaira Bolsonaro, oskarżanego o planowanie zamachu stanu po przegranych w 2022 roku wyborach. Prezydent USA uznał to za „polowanie na czarownice”.
Pierwszą reakcją na wiadomość o 50 proc. cle było osłabienie brazylijskiego reala o prawie 3 proc. wobec dolara. W handlu międzysesyjnym wyraźnie spadał również kurs iShares MSCI Brazil ETF, największego funduszu brazylijskich akcji notowanego w USA. Cena kwitów depozytowych brazylijskiego producenta odrzutowców Embraer spadała o nawet 9 proc. w transakcjach międzysesyjnych.
Reagując na list Trumpa prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva napisał w mediach społecznościowych, że jego kraj nie będzie „pouczany” przez nikogo. Podkreślił, że sprawa przeciwko osobom planującym zamach stanu należy wyłącznie do kompetencji brazylijskiego wymiaru sprawiedliwości i „nie podlega ingerencji ani groźbom”.
- Na wszelkie jednostronne podwyżki stóp procentowych odpowiemy na podstawie brazylijskiej ustawy o wzajemności gospodarczej – napisał Lula.
Bloomberg przypomina, że kiedy na początku kwietnia Trump ogłaszał wprowadzenie ceł wzajemnych w USA w przypadku Brazylii miało ono wynosić minimalną stawkę 10 proc. Agencja zwraca uwagę, że wśród ponad 20 krajów, do których Trump wysłał w ostatnich dniach listy zawierające wysokość cła, Brazylia jest jak dotąd jedynym, który nie ma nadwyżki handlowej w wymianie z USA.
USA to drugi pod względem wielkości partner handlowy Brazylii po Chinach. W 2024 roku wartość brazylijskiego eksportu do USA wynosiła 42 mld USD, a importu z USA sięgała 44 mld USD.
