Przedświąteczny spokój?

Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers DM
20-03-2008, 09:32

Niższe stopy procentowe, pożyczki bezpośrednio z banku centralnego czy specjalny pakiet fiskalny - to nie jedyne środki, za pomocą których administracja próbuje pomóc amerykańskiej gospodarce. Po dłuższej debacie, wczoraj zapadła decyzja o obniżeniu wymagań kapitałowych dla agencji Fannie Mae oraz Freddie Mac, które mają w swoim portfelu kredyty na  łączną kwotę 1,5 bln USD. W świetle nowych regulacji, agencje będą musiały utrzymywać kapitał w wysokości jedynie 20 proc. obligacji, które skupiły lub gwarantowały, wobec 30 proc. obowiązujących dotychczas. Zamysłem tej zmiany jest ułatwienie gospodarstwom domowym refinansowania dotychczasowych kredytów i zaciągania nowych. Inna sprawa, w jakim stopniu agencje rzeczywiście z tego rozwiązania skorzystają – tylko w IV kwartale 2007 r. zanotowały bowiem straty rzędu 6 mld USD.

Dziś w strefie euro publikowane będą wstępne odczyty wskaźników aktywności (PMI) za marzec. Po serii lepszych danych z Europy kontynentalnej rynek oczekuje wzrostu wskaźnika dla sektora przemysłowego do poziomu 52,3 pkt. i utrzymania się wartości wskaźnika dla sektora usług - również na poziomie 52,3 pkt. Dane istotne bardziej dla ogólnej oceny kondycji gospodarki strefy niż dla notowań eurodolara podane będą o godzinie 10.00. Dane o aktywności podane będą również w USA.

O godzinie 15.00 podany zostanie odczyt wskaźnika aktywności w rejonie Filadelfii oraz wzorem rejonu Nowego Jorku oczekiwany jest dalszy spadek i tak już ujemnego wskaźnika (do –24 pkt.). O godzinie 13.30 w USA również cotygodniowe dane o nowych bezrobotnych (konsensus to 353 tys. nowych zarejestrowań), zaś 3 godziny wcześniej dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii – rynek oczekuje, że sprzedaż w lutym wzrosła o 0,8 proc. m./m. po spadku o 0,2 proc. m./m. w styczniu. Żadna z publikacji nie powinna wywrzeć na rynku kolosalnego wrażenia, jest więc szansa na przedświąteczny spokój.

Waluty – Dolar zyskuje, szczególnie wobec funta

Wczorajszy dzień stał pod znakiem umocnienia dolara w relacji do większości głównych walut. Notowania EUR/USD obniżyły się z 1,5775 do 1,5590, para USD/JPY zanotowała wzrost z 98,60 do 99,15, zaś USD/CHF z 0,9909 do 1,0012. Umocnieniu dolara nie towarzyszyły jakieś szczególne informacje. Ruch ten należy traktować bardziej jako techniczne odreagowanie wcześniejszej dużej fali wzrostowej. Odreagowanie to potencjalnie może doprowadzić notowania EUR/USD nawet do 1,5350.

Inaczej sytuacja wygląda na funcie, który po raz kolejny okazuje się najsłabszą walutą. Wszystko przez fakt, że wiele wskazuje na dalsze obniżki stóp procentowych w Wielkiej Brytanii. Wczoraj kurs GBP/USD zniżkował aż o 300 pipsów, do 1,9816, w reakcji na raport z ostatniego posiedzenia Banku Anglii, gdyż 2 członków Rady głosowało za obniżką stóp. Z technicznego punktu widzenia istotniejsze wsparcie na tej parze to dopiero 1,9360. 

Środa przyniosła pewne osłabienie polskiej waluty, szczególnie wobec dolara. Na korzyść złotego przemawiały co prawda lepsze dane o produkcji przemysłowej oraz wyższy od oczekiwanego wskaźnik cen producenta, jednak negatywny wpływ wywarło umocnienie dolara w relacji do euro, które kontynuowane było w trakcie handlu europejskiego. W rezultacie kurs EUR/PLN utrzymuje się na poziomie 3,5350, zaś USD/PLN rośnie z 2,24 na zamknięciu we wtorek do 2,26 na koniec notowań w środę. Pewnego osłabienia nie można wykluczyć również podczas dzisiejszych notowań.

Surowce – Pod ciężarem dolara

To była czarna środa dla posiadaczy długich pozycji na surowcach i towarach i kolejne potwierdzenie dominacji funduszy w tym segmencie rynku. Wczoraj traciły w zasadzie wszystkie ważniejsze pozycje. Złoto potaniało o 6 proc., do 935 USD za uncję, srebro aż o 9,5 proc., do 18,10 USD za uncję, zaś platyna o 5 proc., do 1890 USD za uncję. Nieco mniej, bo o 3,5 proc., potaniała tona miedzi i kosztuje obecnie 8055 USD.

Zniżki objęły również segment żywności, przykładowo ceny pszenicy obniżyły się o 7,5 proc., do 1080 USD za 100 buszli. Wreszcie przecena nie ominęła ropy naftowej. Słabsze dane o zapasach były impulsem do bardzo krótkiego wzrostu cen, lecz mimo tego baryłka Brent potaniała wczoraj o niemal 5 proc. i kosztuje obecnie 100,35 USD. Powodem zniżki jest oczywiście umacniający się dolar, jednak w rzeczywistości umocnienie amerykańskiej waluty traktować należy bardziej jako pretekst dla funduszy do wyjścia z rynku przy wciąż w miarę atrakcyjnych cenach. Dolar umocnił się bowiem jedynie o 1 proc. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers DM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Przedświąteczny spokój?