Przełom na horyzoncie

Segment małych spółek z warszawskiej giełdy jest bliżej dna niż dalej, ale na poważniejsze zakupy jest wciąż za wcześnie, oceniają uczestnicy debaty rynkowej „PB”

Dla indeksu giełdy nowojorskiej S&P500 październik był najgorszym miesiącem od ponad siedmiu lat, a grupujący małe i średnie polskie spółki wskaźnik sWIG80 nawet po korekcie o dywidendy znajdował się najniżej od prawie czterech lat. Zdaniem Adama Dakowicza z AgioFunds TFI, Jarosława Leśniczaka z TFI PZU oraz Tomasza Hońdy z Quercus TFI w perspektywie najbliższych miesięcy, zarówno w kraju, jak i za granicą, są szanse przynajmniej na zatrzymanie przeceny.

— W ostatnich 40 latach w ciągu 12 miesięcy po wyborach połówkowych do kongresu ani razu S&P500 nie zanotował spadku — zauważa Tomasz Hońdo, analityk Quercus TFI.

Według niego mamy do czynienia z późną fazą cyklu koniunkturalnego, jednak bessę za oceanem zapowiadałobydopiero odwrócenie krzywej rentowności obligacji (tradycyjny sygnał recesji) lub zakończenie przez Fed cyklu zaostrzania polityki.

Powyborcze trudności

Mimo pozytywnej reakcji Wall Street na wyniki wyborów, należy oceniać je lekko negatywnie, mówi Jarosław Leśniczak, dyrektor w TFI PZU. Przez podzielony Kongres trudniej będzie przeprowadzić pakiet stymulacji fiskalnej, który pomógłby w złagodzeniu oczekiwanego spowolnia, a wielkich szans na zmniejszenie napięć handlowych nie ma, bo stanowisko Demokratów wobec Chin niewiele różni się od republikańskiego. Nieco bardziej optymistyczny w perspektywie 6-12 miesięcy jest Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI.

— Na giełdzie nowojorskiej powinna utrzymać się tendencja boczna lub lekko rosnąca ze znacznym zakresem wahań — zapowiada zarządzający.

Spore różnice wśród specjalistów widać było w ocenie perspektyw rynków wschodzących.Zdaniem Jarosława Leśniczaka czynniki ryzyka, na czele z napięciami handlowymi i związanym z zaostrzeniem polityki Fedu wzrostem kosztów finansowania, każą podchodzić do nich ostrożnie. Jednak według Adama Dakowicza i Tomasza Hońdy ponad 20-procentowy spadek ze styczniowego szczytu sprawia, że niskie wyceny z nawiązką rekompensują już czynniki ryzyka.

Nadzieja w PPK

Specjaliści zgodzili się jednocześnie, że przecena na warszawskiej giełdzie, a w szczególności małych i średnich spółek, sprowadziła już wyceny do atrakcyjnych poziomów. Jednak skala umorzeń funduszy była tak znacząca, że do powrotu zaufania inwestorów potrzebne mogą być miesiące, ocenia Adam Dakowicz. Relacja wartości indeksów sWIG80 i WIG20, która od szczytu z września 2016 r. spadła po korekcie o dywidendy już o 42 proc., może obniżyć się o kolejne kilka proc., nim osiągnie dno, ocenia Adam Dakowicz. Od dołka w tym segmencie dzielą nas co najwyżej tygodnie, uważa jednak Jarosław Leśniczak, według którego niektórzy inwestorzy mogą chcieć wyprzedzić wejście na rynek w połowie przyszłego roku PPK.

— Na rynku jest już tyle pesymizmu, związanego z odpływami z funduszy, słabymi wynikami spółek, presją kosztową, a ostatnio także ze wzrostem cen energii, że do odbicia może wystarczyć niewiele — zauważa specjalista TFI PZU.

Z równie niskimi wycenami w segmencie maluchów i średniaków mieliśmy w ostatnich latach do czynienia jedynie na dnie bessy przełomu 2011 i 2012 r., oblicza Tomasz Hońdo (wyceny były wyraźnie niższe na dnie kryzysu finansowego, jednak była to sytuacja nieporównywalna z obecną). Dodatkowo wygasać wydaje się mechanizm napędzających się wzajemnie umorzeń funduszy oraz kolejnych zniżek indeksów, ocenia specjalista Quercus TFI. O wyczerpywaniu się potencjału spadkowego świadczyć według niego może fakt, że z funduszy absolutnej stopy zwrotu odpłynęła równowartość napływów, których szczyt zbiegł się ze szczytem notowań sWIG80 sprzed półtora roku. Tymczasem Adam Dakowicz za nadmiernie przecenione uznał CCC i JSW, których wyceny oznaczają dobrą okazję do kupna.

Mimo perspektyw poprawy sytuacji specjaliści wciąż radzą zbudować portfel w konserwatywny sposób. Tomasz Hońdo preferuje klasyczną strukturę opartą w 50 proc. na akcjach (polskich i amerykańskich) i w 30 proc. na funduszach obligacji, dopełnioną złotem i gotówką na okazyjne zakupy. Jeszcze bardziej ostrożne podejście przyjęli Jarosław Leśniczak i Adam Dakowicz, według których portfel należy oprzeć na bezpiecznych obligacjach ( Jarosław Leśniczak poleca zabezpieczone przed niewypłacalnością serie obligacji Argentyny i Grecji, a Adam Dakowicz — papiery amerykańskiego skarbu). Udział akcji należy ograniczyć do 20-30 proc., a portfel dopełnić złotem lub gotówką na okazyjne zakupy, przekonują specjaliści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Przełom na horyzoncie