Wbrew oczekiwaniom posłowie nie głosowali nad wnioskiem LPR, komplikującym ugodę z Eureko. Sprawa przesunie się na styczeń.
Wczoraj wieczorem doszło do posiedzenia sejmowej komisji skarbu. Oficjalnie powodem spotkania była dyskusja nad wnioskiem Ligi Polskich Rodzin, wzywającym do niepodpisywania ugody z Eureko. Chodzi o kwestię dalszej prywatyzacji PZU, największej polskiej firmy ubezpieczeniowej. Do głosowania nad wnioskiem LPR jednak nie doszło. Wygląda bowiem na to, że sprawa podpisania ugody zaczyna się opóźniać. Powód? Prawdopodobnie w tym roku nie dojdzie do wydania wyroku przez sąd arbitrażowy, przed którym Eureko oskarża nasz kraj o brak należytej ochrony interesów (czyli zablokowanie możliwości dokupienia akcji).
— Wnioski procesowe w tej sprawie mogą być składane do połowy stycznia, a nie do 23 grudnia — poinformował po posiedzeniu komisji Jacek Socha, minister skarbu.
Stąd wniosek, że wyroku przed końcem tego roku prawdopodobnie nie będzie. Korzystając z tej okazji posłowie poprosili resort skarbu i „inne instytucje państwowe” o uszczegółowienie materiałów o PZU. MSP zobowiązało się m.in., że przekaże parlamentarzystom arbitrażowe zeznania Joao Talone, byłego prezesa Eureko, który uczestniczył przy pierwszym etapie prywatyzacji PZU.
Sprawa samej uchwały LPR rozstrzygnie się prawdopodobnie już w Nowym Roku. Według jednego ze źródeł, jeden z jej promotorów — Zygmunt Wrzodak — jest gotów złagodzić wymowę dokumentu. Poseł LPR dopuszcza możliwość zawarcia kompromisu, jeśli skarb państwa zachowa kontrolę nad spółką. Ten wariant jest dość prawdopodobny. Jeden z punktów ugody z Eureko przewiduje, że MSP zachowa możliwość blokady zmian statusu spółki. Ponadto Holendrzy będą mogli przekroczyć 50-proc. udział w kapitale tylko za zgodą Rady Ministrów.




