Przewidywalny PKO BP

opublikowano: 13-11-2012, 00:00

W 2013 r. bankowi będzie gorzej. Wynik zanurkuje razem z gospodarką.

Na początku roku wielu bankowców pytanych, czy rekordowy wynik z 2011 r. jest do powtórzenia, zwykle odpowiadało twierdząco, zapowiadając bicie kolejnych rekordów. Zbigniewowi Jagielle, prezesowi PKO BP, który takich deklaracji unikał, wytykano nadmierny konserwatyzm. Trzeci kwartał pokazał jednak, że ta wstrzemięźliwość była uzasadniona. Chociaż bank nigdy wcześniej nie miał tak dobrego

wyniku po dziewięciu miesiącach — 2,874 mln zł, na kolejny roczny rekord się nie zanosi. Zysk spada z kwartału na kwartał, w miarę jak coraz szybciej słabnie gospodarka. W trzecim kwartale bank zarobił na czysto 921 mln zł, o 2,9 proc. mniej niż kwartał wcześniej. Wynik byłby wyższy, gdyby nie rezerwy w sektorze przedsiębiorstw, które wyniosły 94 mln zł i zostały utworzone głównie na zobowiązania Polimeksu.

— Nie realizujemy bieżących wyników kosztem przyszłych. Pierwszy kwartał był udany, drugi mniej, trzeci jest jeszcze słabszy. Jeśli wzrost PKB wyniesie w przyszłym roku około 2 proc., to warunki prowadzenia działalności bankowej będą istotnie gorsze. Ale po to robimy rezerwy w czasach prosperity, żeby nie wypaść znacznie gorzej w 2013 r. — mówi Zbigniew Jagiełło.

Na pytanie, czy wynik w 2012 r. będzie lepszy niż w 2011 r., prezes odpowiada, że bankowość nie sprowadza się do bicia rekordów.

Jego zdaniem, chodzi w niej o stabilne „dostarczanie” wyników, a PKO BP już udowodnił, że jest bankiem przewidywalnym. Iza Rokicka, analityk DI BRE Banku, spodziewa się, że tegoroczny wynik PKO BP będzie taki sam jak przed rokiem (3,8 mld zł) albo nieco niższy. Nie należy spodziewać się ekstraosiągnięć w czwartym kwartale, który w PKO BP jest z reguły słabszy ze względu na wyższe koszty operacyjne.

Wynik odsetkowy też raczej nie pójdzie w górę. W przypadku rezerw Iza Rokicka również nie oczekuje poprawy. Wraz ze spadkiem stóp wzrośnie presja na wynik odsetkowy. Jej zdaniem, w 2013 r. dodatnia dynamika zysku będzie nie do utrzymania.

— Zakładam spadek wyniku netto o 10 proc. — mówi Iza Rokicka. Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego, uważa, że wynik banku powiązany jest z pespektywami gospodarki. Pytanie, jak głęboko zanurkujemy i kiedy odbijemy.

— PKO BP ma etykietkę banku, którego marża najbardziej cierpi, kiedy stopy spadają. Wydaje się jednak, że to się zmieniło. Bank ma coraz więcej depozytów na nieoprocentowanych rachunkach bieżących. Jest również szansa, że luzowanie polityki regulacyjnej umożliwi zwiększenie sprzedaży kredytów konsumpcyjnych. To pozwoli zredukować negatywny wpływ spadku stóp procentowych — komentuje Andrzej Powierża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy