Przyszłość średnich fal stoi pod znakiem zapytania

Wojciech Pysiewicz
opublikowano: 23-06-1999, 00:00

PRZYSZŁOŚĆ ŚREDNICH FAL STOI POD ZNAKIEM ZAPYTANIA

Tylko silny kapitałowo inwestor może nadawać program radiowy na falach średnich

Od ubiegłego roku żadna ze stacji radiowych nie nadaje na falach średnich. Zdaniem specjalistów, aby przywrócić je do życia, potencjalny inwestor musiałby wyłożyć przynajmniej kilkanaście milionów złotych. Zainteresowanych odstraszają wysokie koszty emisji, zły stan techniczny stacji nadawczych i brak zgody Ministra Łączności na zwolnienie częstotliwości.

W lutym 1998 roku Polskie Radio przestało nadawać na falach średnich. Od tego czasu żadna stacja radiowa nie emituje na nich swojego programu.

— Uporządkowanie sytuacji na falach średnich jest poważnym problemem, przed którym stoi polska radiofonia. Zagospodarowanie całej, ogólnopolskiej sieci średniofalowej jest bardzo poważnym przedsięwzięciem inwestycyjnym, wymagającym dużych nakładów finansowych — mówi Krystyna Rosłan-Kuhn z Departamentu Techniki Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Polsce przysługuje prawo do stworzenia 123 średniofalowych stacji nadawczych dużej, średniej i małej mocy, co pozwoliłoby zapewnić pokrycie falami średnimi całego kraju. Takiej sieci jednak nigdy nie stworzono, a 11 istniejących stacji o dużej mocy zapewnia pokrycie połowy kraju.

Wysokie koszty

Emisja programu Polskiego Radia w sieci średniofalowej przekraczała koszty emisji dwóch ogólnopolskich sieci UKF. Wysokie koszty wynikały z wyeksploatowania w poważnym stopniu nadajników i przestarzałej bazy nadawczej. Średnie fale charakteryzuje niska jakość techniczna odbioru i brak możliwości przekazu stereofonicznego.

— Myślę, że w końcu roku, kiedy zostanie zlikwidowany dolny UKF i część ludzi pozostanie z jednym programem na falach długich, sprawa wykorzystania fal średnich wysunie się na pierwszy plan — uważa Wojciech Makowski, dyrektor biura techniki w Polskim Radiu.

Specjaliści szacują, że aby uruchomić stare stacje z nowymi nadajnikami, trzeba się liczyć z koniecznością przeznaczenia na ten cel około 15 milionów złotych. Nadajniki te mogłyby być wykorzystywane także do emisji cyfrowej. Przywrócenie do życia obiektów i odnowienie infrastruktury także może wymagać kilku milionów złotych. Z podobnymi kosztami w skali roku wiąże się eksploatacja bieżąca.

— Dziś istnieje możliwość zakupu nowoczesnych nadajników, które są znacznie tańsze w eksploatacji od stosowanych dotychczas — informuje Elżbieta Janczewska, dyrektor biura radiokomunikacji TP SA.

Jej zdaniem, normalny nadawca radiowy, który utrzymuje się tylko z reklam, nie ma szans, aby podołać finansowemu ciężarowi, z jakim wiąże się wykorzystanie stacji o dużej mocy.

— Jedynie ktoś bardzo bogaty, kto chciałby wykorzystać te fale np. do nadawania reklam, czy rząd, który mógłby stworzyć na falach średnich kanał informacyjny, mogliby podołać kosztom przedsięwzięcia — mówi.

Weto ministerstwa

Jednak nawet gdyby znalazł się potencjalny inwestor, który chciałby wykorzystać stacje o dużej i średniej mocy, to nie mógłby uzyskać koncesji od KRRiT. Po rezygnacji Polskiego Radia z fal średnich przewodniczący KRRiT zwrócił się do Ministra Łączności o zgodę na udostępnienie średniego pasma nadawcom komercyjnym. Zdaniem KRRiT, umożliwiłoby to zagospodarowanie sieci średniofalowej przez jednego lub kilku nadawców.

— Niestety, Minister Łączności uznał rezygnację Polskiego Radia z wykorzystywania 11 stacji średniofalowych za bezpodstawną, a decyzję przewodniczącego KRRiT o cofnięciu Polskiemu Radiu prawa do eksploatacji tych stacji za niezgodną z prawem, gdyż podjętą bez porozumienia z nim — twierdzi Krystyna Rosłan-Kuhn.

Minister stoi na stanowisku, że ustawa o radiofonii i telewizji nakazuje mu zapewnienie warunków technicznych do emisji czterech ogólnopolskich programów Polskiego Radia (wcześniej po jednym na falach długich i średnich oraz dwóch na UKF) i dopuszczenie komercyjnych nadawców na zarezerwowane dla Polskiego Radia fale średnie byłoby nierespektowaniem ustawy. Spór prawny między Ministrem Łączności a KRRiT nie został do dziś rozwiązany.

— Jeżeli dojdzie do porozumienia z Ministerstwem Łączności, to powinien znaleźć się inwestor zainteresowany średnimi falami. Instytut Łączności prowadzi prace, które mają na celu zapewnienie publicznemu radiu trzeciej sieci ogólnopolskiej na UKF. Wtedy łatwiej byłoby przekonać Ministerstwo Łączności — podkreśla Krystyna Rosłan-Kuhn.

— Na fale średnie zamierzamy wrócić z nadawaniem cyfrowym. Gdyby krajowa rada wydała komercyjnym nadawcom koncesje na nadawanie programu na falach średnich, utrudniłoby to późniejsze tworzenie radia cyfrowego na tych falach — uważa Wojciech Makowski z Polskiego Radia.

Droga emisja

— W przypadku nadawania na UKF wystarczy kupić nadajnik małej mocy, zainstalować na wysokim budynku antenę i otrzymać koncesję. Emisja na falach średnich i korzystanie ze stacji o dużej mocy wymaga ustawienia 100-metrowego masztu i wielokrotnie większej mocy — tłumaczy Wojciech Makowski.

Właścicielem obiektów nadawczych jest Telekomunikacja Polska. Nadajniki średniofalowe zdemontowano, gdyż często pochodziły one z lat 50.

— KRRiT postanowiła zainteresować problemem zagospodarowania fal średnich nadawców niepublicznych, gdyż likwidacja przez TP SA obiektów nadawczych oznaczałaby zaprzestanie emisji na tych falach na wiele lat — mówi Krystyna Rosłan-Kuhn.

— Wszystkie obiekty nadawcze były skrajnie wyeksploatowane, niektóre wręcz muzealne, a Telekomunikacja nie miała żadnej motywacji ekonomicznej, aby je modernizować. Jakość nadawania była kiepska, dlatego zdecydowaliśmy o rezygnacji z emisji na falach średnich — wyjaśnia Wojciech Makowski.

Cyfrowa przyszłość

Zdaniem specjalistów, rozwój fal średnich nastąpi prawdopodobnie wraz z rozwojem techniki emisji cyfrowej. W tym roku należy spodziewać się, że nastąpi standaryzacja systemu nadawania cyfrowego w Europie. Dlatego przy ewentualnym przyznaniu koncesji na nadawanie za pośrednictwem stacji o dużej i średniej mocy KRRiT będzie brać pod uwagę zamiary i możliwości ewentualnego nadawcy w tym zakresie.

— Możliwość umieszczenia radia cyfrowego na falach średnich znacznie podniesie ich wartość — ocenia Krystyna Rosłan-Kuhn.

Radio cyfrowe pozwoli nadawać na falach średnich program stereo, a także poszerzy możliwości techniczne. Dziś istnieje możliwość wysyłania za pośrednictwem każdego z nadajników sygnału tylko jednej stacji. Oznacza to, że można stworzyć albo jeden program o zasięgu ponadregionalnym, albo wiele programów lokalnych. Radio cyfrowe stworzy także możliwość tekstowego informowania słuchaczy o pogodzie czy o ruchu drogowym.

— Myślę, że na rozwinięcie się radia cyfrowego na falach średnich na Zachodzie potrzeba jeszcze 5 lat, a w Polsce drugie tyle — dodaje Wojciech Makowski.

ŚREDNIE CZEKAJĄ: Większość Polaków ma odbiorniki przystosowane do słuchania radia na falach średnich. Nadawca, który chciałby emitować tam swój program, nie powinien mieć trudności z dotarciem do odbiorców — mówi Krystyna Rosłan- -Kuhn z KRRiT. fot. Borys Skrzyński

JEST ZAINTERESOWANIE: Ze względu na duże koszty, w normalnych warunkach nie ma powrotu na fale średnie na dawnych zasadach, ale po likwidacji dolnego UKF może się okazać, że na te fale istnieje duże zapotrzebowanie zarówno wśród odbiorców publicznych jak i komercyjnych — informuje Wojciech Makowski z Polskiego Radia. fot. B. Skrzyński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Pysiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przyszłość średnich fal stoi pod znakiem zapytania