Przywództwo przygniotło polskich ekonomistów

Kryzys zwiększył rolę ekonomistów w ogólnoświatowej dyskusji o gospodarce, wynika z rankingu „Wall Street Journal”. W Polsce jest… odwrotnie

Celebryci ekonomiczni zdominowali czołówkę rankingu najbardziej wpływowych myślicieli świata biznesu, stworzonego na zamówienie dziennika „Wall Street Journal” przez specjalistów szkoły biznesu Babson College oraz Harvard Business School.

Zobacz więcej

Paul Krugman (z prawej) niezmiennie podkreśla, że oszczędności nie są receptą na kryzys, a Polska powinna porzucić plany dołączenia do strefy euro. Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego natomiast, bez oszczędności czeka nas gospodarcza katastrofa. Jak pokazał czas, dogmatyzm obu ekonomistów nie zawsze pozwalał im obiektywnie oceniać sytuację. Nieco ponad rok temu Krugman twierdził, że Grecy lada miesiąc wyjdą ze strefy euro, a nastawiony na upadek Eurolandu autorski fundusz Rybińskiego Opera Eurogeddon stracił od lutego 2012 r. 32 proc. wartości. [FOT. WM, BLOOMBERG]

Na pierwszych dwóch miejscach znaleźli się Paul Krugman i Joseph Stiglitz, zdobywcy ekonomicznego Nobla znani z poparcia dla interwencji państwa w gospodarkę. To zaskoczenie, bo w badaniu sprzed pięciu lat brylowali doradcy biznesowi i menedżerowie.

— To prawdziwa inwazja celebrytów ekonomicznych. Ludzie zastanawiają się, co spowodowało kryzys. Właśnie dlatego ekonomiści mogli spisać się tak dobrze w obecnym rankingu — komentuje Tom Davenport, współautor zestawienia, stworzonego na podstawie liczby wyszukań w Google’u oraz cytowań w mediach i pracach naukowych.

Zauważa, że w tym samym czasie z łask wypadły tematy związane z zarządzaniem, głównie ze względu na brak przełomowych odkryć w tej dziedzinie. Jak się jednak okazuje, z dokładnie odwrotną tendencją mamy do czynienia w Polsce. Z opublikowanego w grudniu badania „Kogo słuchają polscy liderzy”, przeprowadzonego przez ośrodek ThinkTank przy współpracy

Instytutu Monitorowania Mediów oraz Google’a, wynika, że ekonomiści jako grupa otrzymali mniej punktów zarówno od doradców biznesu, jak i menedżerów — przedsiębiorców.

Jeszcze w edycji badania z 2009 r. pierwsze miejsce zajął Leszek Balcerowicz. Tym razem najbardziej cenionym twórcą idei został psycholog biznesu Jacek Santorski. W tym roku w kategorii ekonomistów autor polskich reform znalazł się za Krzysztofem Rybińskim, który zyskał uznanie ostrzeżeniami przed nadejściem kryzysu w strefie euro. Jak oceniają twórcy rankingu, dziś bardziej od stałych poglądów ceni się elastyczność, różnorodność i umiejętność stawiania trudnych pytań.

— Poprzednie badanie przeprowadzaliśmy wprawdzie rok po wybuchu kryzysu, ale wówczas obowiązywały jeszcze stare paradygmaty. Jeszcze istnieli guru głoszący niezmienne prawdy. Ufaliśmy im, bo sądziliśmy, że ich wiedza jest niepodważalna — komentował w raporcie z badania ośrodek ThinkTank. Jako przykład podał opinię jednego z respondentów, który twierdził, że należy robić dokładnie coś odwrotnego, niż radzą ekonomiści.

O tym, że to oni sami przyczyniają się do utrwalania takich opinii, najlepiej świadczy przebieg dyskusji o systemie emerytalnym. Ekonomiści podzielili się na zwolenników i przeciwników rządu, obie strony okopały się na swoich stanowiskach i przerzucają się na oczach opinii publicznej tymi samymi argumentami. Ich kosztem poprawiła się pozycja doradców biznesu. Jacka Santorskiego za najbardziej wiarygodnego doradcę uznało aż 29 proc. ankietowanych liderów środowiska biznesowego.

Jak oceniają twórcy raportu, to skutek poszukiwania takich autorytetów, które potrafią łączyć różne punkty widzenia i których doświadczenia są różnorodne. W porównaniu z badaniem sprzed trzech lat wzrosło także znaczenie menedżerów i przedsiębiorców w dyskusji publicznej. Współzwyciężczynią kategorii została Henryka Bochniarz, prezydent konfederacji pracodawców PKPP Lewiatan.

Wysokie miejsca Andrzeja Klesyka, prezesa PZU (drugi współzwycięzca kategorii), oraz Jacka Krawca, szefa PKN Orlen, mogą świadczyć o poprawiających się kwalifikacjach osób zajmujących najwyższe stanowiska w spółkach z udziałem skarbu państwa. Autorzy badania przyznają jednak, że polski rynek idei wciąż jest płytki.

— Nowe myśli rozchodzą się z trudem, bo niedosyt krytycznego podejścia i ciekawości świata powoduje, że trudno im się przebić — zauważają w raporcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu