Odpuść sobie. Jak uciec z pułapki perfekcjonizmu

opublikowano: 10-07-2016, 22:00
aktualizacja: 08-09-2021, 20:44

Twój nowy projekt nie musi być na szóstkę. Wystarczy czwórka z plusem. Zrobisz więcej, jeśli przestaniesz wyznaczać sobie nierealistyczne cele.

Historia Tomasza jest do pewnego momentu typowa. Rodzice wierzyli, że tylko piątki od góry do dołu na świadectwie zapewnią mu dobrą pracę i dostatnie życie. Dlatego pilnowali, by lekcje na poniedziałek odrabiał w piątek wieczorem, a w niedzielę powtarzał materiał z tygodnia.

– Pierwszy w klasie dostałem „promocję”, by przestać pisać ołówkiem i zacząć piórem wiecznym. Lubiłem mieć wszystko w porządku, bo to oznaczało spokój w domu. Gdy przychodzili do nas goście, rodzice chwalili mnie za wyniki w szkole. Byłem stawiany za wzór – wspomina.

„Perfekcjonista od dziecka słyszy, że stać go na więcej, że jeśli coś robi, to ma to robić bardzo dobrze lub wcale” – pisze Malwina Huńczak, psycholog, w książce „Przekleństwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej”.

Źródło prokrastynacji:
Źródło prokrastynacji:
Perfekcjonizm przeszkadza ci w ukończeniu projektu, a nawet gorzej: często powstrzymuje cię przed rozpoczęciem pracy — mówi prof. Jacek Santorski, psycholog, dyrektor programowy Akademii Psychologii Przywództwa w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej..
Szymon Łaszewski

Emocjonalne karoshi

Zaraz po studiach Tomasz trafił do dobrej firmy. Otumaniony atmosferą wielkiego biznesu, w imię korporacyjnego etosu godzinami ślęczał nad projektami. Czuł, że znalazł swoje miejsce. Świat stworzony dla niego. Im bardziej spełniał się jako młodszy specjalista od analiz biznesowych, tym mniej się przejmował takimi drobiazgami, jak brak dziewczyny, przyjaciół i czasu na odpoczynek.

Nie skracaj sobie życia
51proc.

O tyle bardziej narażeni na przedwczesną śmierć są perfekcjoniści. Do ich głównych problemów należą choroby serca i problemy z ciśnieniem – wynika z badań Prem Fry, profesor psychologii z Trinity Western University, zrealizowanego wśród 450 osób powyżej 65 roku życia.

Nawet satysfakcjonująca praca nie powinna być naszym jedynym polem samorealizacji. Bo jeśli zostaniemy zwolnieni, stracimy sens życia. Jest też ryzyko wypalenia.

– Nie poprzestajmy na ambicjach zawodowych, karierze. Trzeba dążyć do równowagi między pracą a domem, rywalizacją a troską o relacje, obowiązkiem a przyjemnością – wskazuje prof. Jacek Santorski, psycholog, dyrektor programowy Akademii Psychologii Przywództwa w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Wreszcie przyszedł awans na menedżera. Wtedy jednak Tomasz przekonał się, że jego idealny świat ma wady: podwładni nie przejmowali się jakością pracy tak bardzo jak on.

– Gdy zespół robił coś na odwal, sam sztukowałem braki. Szybko mnie to przerosło. Nawet najlepszy szef nie poprawi sześciu osób – przyznaje nasz bohater.

Apelował, by zwracali większą uwagę na to, „jak” robią, niż na to, „co” robią. Widział w tym okazję do poprawy. Łatwy sukces, dostępny na wyciągnięcie ręki. Potraktował to jako wyzwanie. Przekonywał, organizował szkolenia, motywował, w końcu zmuszał i groził. Ludzie byli wściekli i gdy tylko odwracał głowę, złośliwie robili drobne błędy. Nie mówił o tym w domu, bo nie chciał zobaczyć rozczarowania na twarzy matki. Jego dumę rozrywał jednak brak pożądanych efektów. Najgorsze, że nie widział problemu w sobie. Przypuszczał, że źródło kłopotów leżało poza nim.

– Napotykając na opór, perfekcjonista pracuje jeszcze więcej i jeszcze ciężej, bez wytchnienia, często też bez pomysłu i planu, aż do całkowitego wyeksploatowania swoich zasobów fizycznych i intelektualnych. Takie emocjonalne karoshi – komentuje Mirosław Słowikowski, trener biznesu.

Syndrom oszusta

W końcu stało się to, czego się Tomasz od dawna obawiał. Stres, przemęczenie, frustracja przerodziły się w stan permanentnego wyczerpania. I doprowadziły go do załamania nerwowego. Trafił na trzy tygodnie do szpitala. O dziwo, po powrocie do pracy zauważył, że jego zespół pracuje lepiej niż dawniej.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

– Skończyły się fuszerki. Zespół zaczął przekraczać plan i zgarniać premie kwartalne. Podsłuchałem kiedyś jednego z moich asystentów, który przy automacie do kawy tłumaczył to tak: gdy nie stoi nad nami rozedrgany emocjonalnie szef, wreszcie możemy zakasać rękawy – opowiada Tomasz.

Zarząd uznał, że nieprzeciętne wyniki zespołu są zasługą Tomasza i postanowił go nagrodzić — awansem na bardziej eksponowane stanowisko. Tomasz propozycję przyjął, bo była to okazja do udobruchania jego matki za niedawną wpadkę – załamanie nerwowe i pobyt w szpitalu. Ale natychmiast poczuł, że nie da sobie rady.

Zaczyna się od rodziców

Oczekiwanie rodzica, że dziecko nie będzie popełniało błędów, że zawsze da z siebie wszystko, że nie spocznie, póki nie zrealizuje celu, wpływa negatywnie nie tylko na samo dziecko, ale także na rodzica. Jeśli dziecko nie spełnia nierealistycznych oczekiwań swoich rodziców, prowadzi to do wzrostu stresu rodzicielskiego, braku satysfakcji z bycia rodzicem i poczucia obciążenia tą rolą.

dr Konrad Piotrowski
psycholog, Uniwersytet SWPS w Poznaniu

Perfekcjonizm może się objawiać w unikaniu rzeczy, które nie wychodzą nam dobrze. Byle nie popełnić błędu i nie wystawić się na krytykę. Asekuranctwo to recepta na chwilową poprawę samopoczucia i samooceny.

Perfekcjonista łączy dwie z pozoru sprzeczne cechy: wysokie ambicje i niską samoocenę. W gruncie rzeczy uważa, że odpowiedzialność go przerasta, co próbuje ukryć – argumentuje Jacek Santorski.

Na tym polega syndrom impostora – oszusta, który swój sukces wyjaśnia sobie następująco: „Znów miałem szczęście. Ale czy następnym razem też uda mi się wszystkich nabrać? Wreszcie się wyda, że nic nie potrafię”.

– Pół roku później już pracowałem w innym miejscu, co miało mnie uchronić – tak to wówczas widziałem – przed zdemaskowaniem. Tyle że w nowej firmie też mnie doceniono i zaoferowano odpowiedzialną funkcję koordynatora działu sprzedaży – wspomina Tomasz.

Przeramowanie myśli

Znowu chciał się salwować ucieczką, ale przez przypadek trafił na coacha, który uświadomił mu, że perfekcjonizm jest wadą. Właściwie chorobą, na szczęście uleczalną. Tomasz zaczął regularnie chodzić na sesje coachingowe. Zapisał się na kurs gry na gitarze, by mieć pozazawodowe źródło przekonania o własnej wartości. Prowadzi dziennik, w którym skrupulatnie dokumentuje wykonywane ćwiczenia na tzw. przeramowanie myśli. Pracuje nad tym, aby swojej samooceny nie uzależniać od opinii rodziców czy kogokolwiek innego.

„Zakrawa to na paradoks, ale efektywni i profesjonalni stajemy się wtedy, gdy praca przestaje być dla nas wartością nadrzędną. I gdy nie naciskamy, by nowy projekt był na szóstkę. Wystarczy czwórka z plusem” – zapisał ostatnio w swoim dzienniku Tomasz.

Po czym go poznać neurotyczny perfekcjonizm

• bardzo duże wymagania

• siłą napędową jest strach przed niepowodzeniem

• koncentrowanie się na unikaniu błędów

• podchodzenie do wyzwań z napięciem i lękiem

• przepaść między tym, czego się chce, a tym co się potrafi

• poczucie wartości opiera się na osiągnięciach

• ciągłe przesuwanie celów w czasie

• dążenie do uniknięcia negatywnych konsekwencji

• celem jest podniesienie poczucia własnej wartości

• niepowodzenia skłaniają do ostrej samokrytyki

• myślenie czarno-białe: albo perfekcja, albo całkowita przegrana

• natręctwa i ciągłe rozpamiętywanie

Źródło: Aleksander Perski, Joanna Rose, „Nie musisz być najlepsza”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane