PZU układa portfel z Pekao

Mniej nieruchomości i akcji — to konsekwencje zakupu przez ubezpieczyciela banku za 6,5 mld zł.

Na trzy tygodnie przed finałem największej transakcji w historii PZU — zakupu pakietu akcji banku Pekao — narodowy ubezpieczyciel pochwalił się bardzo dobrymi danymi. Kwartalny przypis składki na początku roku był rekordowy (ponad 5,7 mld zł), a zysk (1 mld zł) — dwa razy lepszy od wypracowanego przed rokiem. Duża w tym zasługa hossy na warszawskiej giełdzie i ubiegłorocznych podwyżek cen polis komunikacyjnych, które umożliwiły gigantowi zarabianie na kluczowym biznesie.

Paweł Surówka
Zobacz więcej

Paweł Surówka

Marek Wiśniewski

— Cieszę się, że koniunktura na rynku pozwoliła nam uzyskać bardzo dobry wynik w inwestycjach. Chciałbym, by nasze osiągnięcia w tym obszarze były stabilne i zgodne z oczekiwaniami, niezależnie od rynkowej koniunktury — mówi Paweł Surówka.

Mają temu pomóc działania, które spółka podejmuje w ramach projektu Alfa. Jego głównym celem jest zoptymalizowanie portfela inwestycyjnego PZU (ponad 126 mld zł aktywów), tak by zapewniał lepszą stopę zwrotu i był lepiej dopasowany do zapotrzebowania na kapitał, wynikającego z regulacji unijnych i krajowych. Jak się okazuje, do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik: zminimalizowanie szoku, jakim będzie dla PZU jednorazowy wydatek w wysokości 6,5 mld zł na zakup pakietu 20 proc. akcji banku Pekao.

Dla porównania kapitały własne ubezpieczyciela na koniec marca wynosiły 13,9 mld zł. Tomasz Kulik, wiceprezes PZU ds. finansowych, odpowiadając podczas wczorajszej konferencji wynikowej na pytania dotyczące wysokości dywidendy z zysku za 2016 r. (ma się mieścić w przedziale 50-80 proc.), zaznaczył, że spadek kapitałów będzie miał wpływ na przyszłe zyski PZU. Zakład będzie mógł przeznaczyć mniej pieniędzy na inwestycje, co osłabi wynik lokacyjny, mający duży wpływ na wynik całościowy.

PZU chce szybko odbudować pozycję kapitałową nadwyrężoną zakupem akcji Pekao. Temu ma służyć emisja obligacji podporządkowanych, planowana na czerwiec. Z uwagi na to, że Komisja Nadzoru Finansowego może się na nią zgodzić już po zamknięciu transakcji z Włochami, Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku, spodziewa się, że kupujący będzie zmuszony posiłkować się długiem krótkoterminowym, by zapłacić za akcje banku. Na emisji ubezpieczyciel nie poprzestanie — zamierza też zmniejszyć zaangażowanie inwestycyjne w segmencie nieruchomości i akcji.

— Rozmawiamy z BGK na temat sprzedaży części portfela nieruchomości. Spodziewam się szybkiego zamknięcia transakcji, możliwe, że jeszcze w czerwcu — mówi Tomasz Kulik.

Do BGK ma trafić mniej niż połowa wartego 2,6 mld zł portfela nieruchomości PZU. Jak wyjaśnia wiceprezes, głównym celem jest zwolnienie kapitałów, które ubezpieczyciel — zgodnie z wymogami Solvency 2 — musi angażować, decydując się na takie inwestycje. W unijnym reżimie regulacyjnym inwestowanie w nieruchomości jest bardzo kapitałochłonne.

— Dlatego chcemy dalej zmniejszać zaangażowanie w tym segmencie — deklaruje wiceprezes. Z tego samego powodu PZU będzie pozbywać się akcji. Tomasz Kulik wyjaśnia, że wyprzedaż będzie rozłożona w czasie, bo jednorazowe rzucenie na rynek dużej puli papierów źle by na niego wpłynęło. W zamian PZU chce zwiększać zaangażowanie inwestycyjne w takich obszarach jak dług korporacyjny czy finansowanie akwizycji.

— Jesteśmy zaangażowani w transakcję sprzedaży Allegro, dotychczasowe wyniki tej inwestycji bardzo nas zadowalają — podkreśla Tomasz Kulik.

— Zmiany w portfelu inwestycyjnym świadczą o tym, jak dużym wyzwaniem i obciążeniem dla PZU pod względem kapitałowym i płynnościowym będzie zakup akcji Pekao — mówi Kamil Stolarski. Jest zaskoczony, że PZU zdecydował się pozbyć z portfela zyskownych nieruchomości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PZU układa portfel z Pekao