Radość tworzenia

Karolina Guzińska
opublikowano: 2005-11-25 00:00

Funkcjonalność, prostota, jakość — cechy wzornictwa, z jakim utożsamiana jest Dania. I z którym identyfikują się sami Duńczycy.

Kawiarnia i sklep z porcelaną Royal Copenhagen przy Amagertorv 6 — w żadnym innym lokalu nie podaje się potraw na wytworniejszej zastawie. Biżuteria Georga Jensena (1866--1935) przy Amagertorv 4 — prace „najwybitniejszego twórcy wyrobów z kutego srebra ostatnich trzech stuleci”. Sprzęt hifi w salonie Bang & Olufsen przy Kongens Nytorv 26, podnoszący poprzeczkę designu nie tylko w tej branży — Duńskie Centrum Wzornictwa na H. C. Andersens Boulevard 27 ukazuje fasadę przypominającą telewizor tej firmy. Myszkowanie po sklepach? Owszem, lecz według metody. „Weekend w Kopenhadze z duńskim wzornictwem” to trasa tematyczna śladem osiągnięć skandynawskiego designu. Wskazówek dokąd warto pójść udzieli Wonderful Copenhagen, biuro promocji miasta przy Gammel Kongevej 1.

Interes życia

Gdzie się zatrzymać? Radisson SAS Royal przy Hammerichsgade 1 to pierwszy designerski hotel na świecie, zaprojektowany w latach 1958-60 — od architektonicznej bryły po meble i klamki — przez legendarnego Arne Jacobsena (1902-71). Jego krzesła Mrówka i Nr 7, fotele Jajko i Łabędź, naczynia ze srebra i stali Cylinda Line to ikony wzornictwa. Dziś Jacobsen znów święci tryumfy, choć lata 80. XX w. przyniosły zmierzch jego świetności. Także w Radisson SAS Royal, który całkowicie zmienił wystrój. Stare meble, zakurzone i magazynowane w piwnicy, kupowali pracownicy hotelu. Za grosze.

— Wziąłem pięć krzeseł po 100 DKK i dwa stoły po 200 DKK za sztukę. Żona zezłościła się, że przytargałem te „rupiecie” i kazała postawić je w ogrodzie. Dziś upiększają nasz dom — opowiada Poul Larsen, menedżer ds. sprzedaży w hotelu Radisson SAS Royal.

Interes życia — oryginalne krzesło Jacobsena kosztuje teraz 25 tys. DKK, stół: 30 tys., zaś skórzany fotel Jajko — 75 tys. DKK. W 2002 r. przywrócono pierwotny wystrój hotelu. Słynne lampy, krzesła, a nawet krany wróciły na swoje miejsce. Wielu gości prosi o pokój 606, w którym każdy detal pozostawiono takim, jakim zaprojektował go wielki Arne. „Jacobsenalia” w innych pomieszczeniach to współczesne dostawy znanych skądinąd designerskich firm: Fritz Hansen (meble), Louis Poulsen (oświetlenie), Georg Jensen (zastawa stołowa). Wszystko w suicie 606, utrzymanej w tonacji zieleni, pochodzi zaś sprzed 45 lat. Unosi się tu nawet zapach lat 60...

— Dodaliśmy tylko telewizor i minibar — zapewnia Poul Larsen.

Do hotelu zaglądają turyści, chcący zwiedzić pokój 606 i wystawę przedmiotów, jakie Jacobsen zaprojektował dla hotelu. Wzrok przykuwają stalowe sztućce z 1957 r., zachwycające czystą linią. Ich forma zafascynowała także Stanleya Kubricka — „wystąpiły” w jego filmie „Odyseja kosmiczna 2001”, do którego sceny kręcono w hotelu Royal, wykorzystując prostotę i niezwykły wystrój wnętrz. Royal to pierwszy wieżowiec w Kopenhadze. Mały Poul, wraz z tłumem gapiów, zadzierał głowę i podziwiał drapacz chmur.

— W czasach, gdy komputery były wielkie niczym szafy, ten hotel — poprzecinany rzędami okien — kojarzył się ludziom z postawioną na sztorc kartą perforowaną. A Jacobsen twardo odpowiadał: właśnie tak ma wyglądać! — wspomina Poul Larsen.

Łoże artysty

Rękę wielbiciela duńskiego wzornictwa znać w hotelu Alexandra przy H. C. Andersens Boulevard 8. Jego dyrektor, Jeppe Mühlhausen, 10 lat przekopywał domy aukcyjne i antykwariaty, by umeblować hotel sprzętami Jacobsena, fotelami, stołami, krzesłami — Egipskimi i Pelikanami — Finna Juhla, sofami i krzesłami Kaare Klinta, lampami Paula Henningsena, fotelami Teddy Bear Hansa J. Wegnera (pobrzmiewa w nich echo słynnego Jajka)...

— Wzornictwo to nasze narodowe hobby. I element codzienności. Nowe technologie i pomysłowość projektantów, którzy nawiązali współpracę ze sklepami, pozwoliła na masową produkcję stylowych przedmiotów. Wszyscy mogli je kupować. Dlatego, gdy w latach 60. XX w. Arne Jacobsen stał się sławny, Duńczycy zakrzyknęli: Wow! Przecież my jego meble mamy w domach! — tłumaczy Jeppe Mühlhausen.

Siedem pokoi w tym urokliwym hotelu z 1880 r. urządzono w stylu retro, sprzętami z lat 1930-1960. Uciechę mają zwłaszcza fani Finna Juhla (1912-84) — w pokoju 338 stoi osobiste łóżko projektanta, który jako pierwszy łączył drewno z kolorowymi laminatami.

— Juhl spał w tym łóżku prawie całe życie. Mamy je od wdowy i modlimy się, by nie zechciała go z powrotem. Jego wartość wzrosła do 250 tys. DKK — opowiada Jeppe Mühlhausen.

Pracownicy hotelu przechodzą szkolenia z wzornictwa. Radzą gościom jaką wystawę wybrać i gdzie zrobić zakupy. Klienci zasypują pytaniami również obsługę hotelu Skt. Petri przy Krystalgade 22. Modernistyczny budynek, wzniesiony w 1928 r. przez Wilhelma Lauritzena jako dom handlowy, w 2003 r. przerobiono na hotel.

— Goście chcą wiedzieć gdzie kupić przedmioty, którymi umeblowaliśmy pokoje. Przede wszystkim połączenie stolika z lampką nocną. Prosty sprzęt w kształcie sześcianów — drewnianego i szklanego — stojących jeden na drugim. Meble zaprojektował Per Arnoldi. Wyłącznie dla hotelu — wyjaśnia Stine Christoffersen, menedżer hotelu Skt. Petri.

Eleganckie wzornictwo to chleb powszedni także w hostelach — Danhostel Copenhagen City przy H. C. Andersens Boulevard 50, cieszy oko bogactwem kolorów i skromnością formy. Jego wystrój to dzieło firmy Gubi, która umeblowała restaurację MoMA w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Dostarczy też sprzęty do nowej World Trade Center.

W służbie marketingu

Przedmioty, gdzie indziej zapełniające galerie sztuki, są przez Duńczyków kupowane i używane. Można się o tym przekonać zaglądając do sklepu Royal Copenhagen Retail. Założona w 1775 r. manufaktura porcelany wyłącznie na królewski stół, dziś produkuje dla wszystkich. Wykwintne i funkcjonalne serwisy — Flora Danica czy Musselmallet w charakterystyczny kwiatowy wzorek — cieszą się dużym wzięciem. Podobnie jak Musica, serwis do herbaty autorstwa Moniki Ritterbrand. Niebieskie nuty układające się w rozmaite wzory na porcelanie. Przed Bożym Narodzeniem jak woda idą talerze Big & Groandhal Christmas — duńska tradycja od 1910 r. Sklep prezentuje także kunsztowne świąteczne stoły, dekorowane przez znanych Duńczyków. W 2003 r. zdobiła je królowa Małgorzata II. Przy Amagertorv, jednej z ulic tworzących deptak Stroget, ulokowało się wiele znanych sklepów: Royal Copenhagen Crystal (szkło, kryształy), Royal Copenhagen Antiques (antyki z zakładów należących do grupy Royal Copenhagen) czy George Jensen Silver (srebrne przedmioty, ozdoby, zegarki). Jego prosta biżuteria z lat 30. XX w. znów jest produkowana i popularna. Przy Amagertorv 10 wznosi się zaś Illums Bolighus — ogromny dom towarowy z 1925 r., znany z designerskich przedmiotów użytkowych: szkła, naczyń, dywanów, tekstyliów i mebli. Można tu kupić wszystko — od szafy po korkociąg — firm takich, jak Georg Jensen, Dux i Bodrum. Jednak sztandar świadomości, jak wielkie znaczenie marketingowe ma design, dzierży firma Bang & Olufsen. Jej sprzęt hifi to zaawansowana technologia i wyrafinowana forma. Cienkie jak opłatek odtwarzacze CD, płaskie telewizory z obrotowymi ekranami, strzeliste kolumny głośnikowe... I zestawy audiowizualne BeoCenter. Wyglądają jak srebrzyste, owalne stoliki. Przesuwając czubkiem palca wzdłuż obwodu aluminiowej płytki, reguluje się głośność, zmienia utwór na płycie CD albo stację radiową. A urządzenie rozkłada „skrzydła”, upodabniając się do krągłej, sympatycznej biedronki. Czarujące.

Dobry adres

Zmęczeni bieganiem po sklepach wzmocnią nadwątlone siły w Cafe Stelling przy Gammel Torv 6, w dawnym sklepie z farbami zaprojektowanym przez Jacobsena. Kolację można zjeść także na 20. piętrze hotelu Radisson SAS Royal — w restauracji Alberto K. Siedzi się tu na krzesłach Jacobsena i używa „kosmicznych” sztućców. Imię innego wielkiego Duńczyka, Sorena Kierkeggarda, nosi restauracja Soren K. Ma wystrój skromny, lecz ujmujący. Ulokowała się w miejscu, które trzeba zwiedzić koniecznie — w Czarnym Diamencie, nowym budynku Królewskiej Biblioteki przy Soren Kierkeggard Plads 1. Gmach zawdzięcza nazwę materiałowi, z którego powstał: czarnemu granitowi z Zimbabwe. Dramatycznie pochylony nad wodą — zbudowano go jak most, bo inna konstrukcja nie wytrzymałaby ciężaru budowli — łapie odbicie słońca... W nocy, rozjarzony światłami, wygląda zjawiskowo niczym klejnot. Ten przełomowy projekt to dzieło młodych duńskich architektów z Arhus Schmidt i Hammer & Lassen.

Z atrakcyjnych wystaw słynie Duńskie Centrum Wzornictwa. Wrażenie wywierają zwłaszcza rozwiązania dla chorych: bielizna pooperacyjna, samochód dla niepełnosprawnych — z ekranem telewizyjnym i kamerami — „inteligentne” pudełko na lekarstwa, zaprojektowane przez Bang &Olufsen Medicom A/S. Komu starczy czasu, powinien też obejrzeć Duński Bank Narodowy przy Havnegade 5, projektu Arne Jacobsena. I stację benzynową Texaco w Skovshoved Harbour, również jego autorstwa (1936 r). Dach stacji przypomina oparcie słynnego krzesła Mrówka. Warto wybrać się także na wycieczkę na północ od Kopenhagi — do Muzeum Sztuki Współczesnej Louisiana. Położone na brzegu cieśniny Sund i otoczone parkiem, przyciąga turystów ciekawą architekturą i aranżacją wystaw. Brzeg cieśniny kryje ponadto znakomite dzieło Jacobsena — osiedle mieszkaniowe Bellavista (1932-35). Wciąż jeden z najatrakcyjniejszych adresów wielkiej Kopenhagi: Strandvejen 419-451, Klampenborg. Wielki Arne to niedościgły mistrz, jednak renesans duńskiego wzornictwa wynosi na fali także młodą generację twórców. A sztuka użytkowa — wspierana i dotowana przez państwo — stała się znakomitym towarem eksportowym. Tylko pozazdrościć...

Możesz zainteresować się również: