Przez dziesięciolecia dla decydentów w Państwie Środka wzrost PKB był najważniejszym miernikiem sukcesu, a lokalni urzędnicy stawiali ekspansję gospodarczą ponad wszystko. Takie podejście przez lata stworzyło systemową patologię.
- Dążąc do osobistego awansu, niektórzy lokalni urzędnicy manipulowali danymi o PKB, a samorządy zaciągały niemożliwe do spłacenia długi, aby realizować projekty wyznaczone przez Pekin. Chińską biurokrację przenikają ekstrawagancja i rozrzutność, jak masowa budowa miast-widmo, dróg, dworców i mostów, z których nikt nie korzysta, a także formalizm stawiający pozory ponad rzeczywiste rezultaty – mówi Łukasz Kobierski, prezes Instytutu Nowej Europy.
Pekin zamierza położyć temu kres.
Partia zmienia kryteria sukcesu
Dzień po zakończeniu obchodów Święta Wiosny chińskie władze centralne ruszyły z kampanią edukacyjną, skierowaną w głównie do lokalnych kadr, takich jak gubernatorzy prowincji i burmistrzów. Szkolenie potrwa pięć miesięcy.
Cel jest jasny. Pekin chce ograniczyć znaczenie wskaźników wzrostu gospodarczego i odejść od dotychczasowego modelu nastawionego na nieustanny rozwój. Równocześnie lokalni urzędnicy mają zmienić sposób zarządzania swoimi regionami.
W komunikacie Komunistycznej Partii Chin(KPCh) przedstawiono główne założenia kampanii edukacyjnej .
„Wypaczone pojmowanie osiągnięć politycznych wynika z osobistych interesów lokalnych urzędników, prowadząc do krótkowzroczności, pogoni za szybkim sukcesem oraz podejmowaniem pozornych działań i ryzykownych decyzji. Skutkuje to realizacją tzw. „projektów wizerunkowych”, które pozostawiają po sobie obciążenia finansowe i ukryte zagrożenia, wywołując silne niezadowolenie społeczne. (...) Lokalne władze w zarządzaniu mają skupić się na utrzymaniu harmonii i stabilnego rozwoju w swoich regionach” – czytamy na stronie KPCh.
Pekin szykuje urzędników na spowolnienie
Gospodarka Państwa Środka w ubiegłym roku osiągnęła wyznaczony cel, którym był wzrost na poziomie 5 proc. Jednak słabnąca dynamika coraz bardziej widoczna jest w ujęciu regionalnym, bo ponad połowa kraju nie osiągnęła wyznaczonego celu.
W styczniu hongkońska gazeta South China Morning Post informowała, że Pekin ogłosi niższy cel PKB na bieżący rok - ma wynieść 4,5-5 proc. Prawdopodobnie poznamy go w pod koniec przyszłego tygodnia.
- Kampania edukacyjna ma zachęcić kadry przede wszystkim do inwestycji, które nie będą przynosić krótkoterminowych zysków i sztucznego podbijania PKB, ale będą rzeczywiście korzystne dla lokalnego zatrudnienia oraz pozwolą unikać zadłużania się. Większość chińskich prowincji przekracza granicę długu na poziomie 120 proc. w relacji do PKB, co stanowi strukturalne zagrożenie – mówi Łukasz Kobierski.
Prezes Instytutu Nowej Europy twierdzi, że władze centralne szykują lokalnych urzędników na strukturalne spowolnienie dynamiki wzrostu.
