Raport bije w kurs Agory

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2004-09-24 00:00

Raport BDM PKO BP, który określa cenę docelową akcji Agory blisko 40 proc. poniżej wyceny rynkowej, kosztował akcjonariuszy spółki już 5 proc. Trudno się dziwić, bo biuro ma duży wpływ na zachowanie drobnych graczy. Do tego rzadko publikuje negatywne rekomendacje (16 z ostatnich 20 raportów nie bankowych zachęcało do zakupu). Warto więc bliżej przyjrzeć się raportowi Bartłomieja Michalskiego.

Wakacje przyniosły wysyp rekomendacji dla medialnego koncernu. Analitycy zwracali uwagę na poprawę wyników Agory i ożywienie na rynku reklamy, co miało uzasadniać wyceny akcji przekraczające 50 zł. Raporty ujrzały światło dzienne, gdy na rynek trafił wyjątkowo duży pakiet akcji pracowniczych. Oceny analityków zdołały zneutralizować ich podaż i w sierpniu kurs Agory znalazł się najwyżej od blisko roku. Czy od tego czasu zmieniło się coś, co uzasadniałoby ocenę BDM PKO BP?

Okazuje się, że prognozy wyników przedstawione przez biuro na 2005 r. są wyższe od prezentowanych przez innych analityków! Różnica w wycenie to przede wszystkim efekt bardziej konserwatywnych założeń przy wycenie metodą dochodową i innych kryteriów przy wycenie porównawczej. Różnica w raportach przypomina, jak subiektywne są oceny analityków i jak ostrożnie powinni się do nich odnosić inwestorzy.

Trudno nie zgodzić się z wnioskami BDM PKO BP o braku jasnej strategii Agory i zagrożeniu z powodu wejścia TVN na giełdę. Prawdą jest też, że koncern jest droższy niż jego zagraniczni konkurenci, a premia wynikająca z pozycji jedynej medialnej spółki na GPW w tym roku znika. Mniejszym zagrożeniem wydaje się za to ewentualna podaż akcji ze strony Cox Communications. Z pewnością znajdą się inwestorzy do przejęcia wartych 70 mln USD akcji Agory i papiery te nie zaleją rynku.