Refundacyjna bomba tyka

Alina Treptow
opublikowano: 26-10-2011, 00:00

Nowe prawo ma obowiązywać od przyszłego roku, a resort zdrowia jeszcze nie zaczął negocjacji z producentami

Trwa wyścig z czasem Ministerstwa Zdrowia (MZ). 1 stycznia 2012 r. ma wejść w życie nowa ustawa refundacyjna, a resort jeszcze nie rozpoczął negocjacji cenowych z producentami, którzy chcą, żeby ich preparaty znalazły się na liście leków refundowanych. — Rozmowy mają ruszyć w pierwszej połowie listopada — twierdzi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Nowa ustawa wprowadza sztywne ceny leków na każdym poziomie dystrybucji — od producenta po aptekę. Dotychczas MZ interesowała tylko cena końcowa (płacona przez pacjenta), która była zarazem ceną maksymalną. Negocjacje na nowych zasadach będą trudniejsze i bardziej czasochłonne. — Nie ma czasu na rozmowy ze wszystkimi producentami — przekonuje Paweł Sztwiertnia, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma. Początkowo do resortu trafiło około 6 tys. wniosków. Według ostatnich informacji MZ, urzędnicy będą negocjować ceny 3,6 tys. preparatów. Zakładając, że rozmowy z producentami ruszą w połowie listopada, a skończą się w połowie grudnia, MZ będzie miało na jeden specyfik około trzech minut. — Na negocjacje mogą liczyć producenci leków innowacyjnych, którzy mają monopol w danym obszarze, oraz producenci farmaceutyków, które będą wyznaczałypoziom refundacji dla wszystkich leków z danej grupy — uważa prof. Michał Kulesza, partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Benchmarki wyznaczą limity cen, więc na negocjacje w sprawie pozostałych preparatów resort nie będzie prawdopodobnie tracił cennego czasu. Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, zwraca uwagę na inny problem. — Zostało mało czasu nie tylko na negocjacje, ale też na przygotowanie aptek i hurtowni do nowego prawa. Będzie to możliwe dopiero po ogłoszeniu nowych cen — podkreśla Cezary Śledziewski. Hurtownie i apteki muszą zmienić ceny i system naliczania marż oraz dostosować zapasy do nowych warunków, wyprzedając niektóre preparaty lub robiąc zakupy. — Ministerstwo wstępnie zapowiedziało, że ogłosi listy około 20 grudnia. Dla hurtowni i aptek to za późno. Zmiany muszą zostać wprowadzone w systemach informatycznych około 13 tys. aptek w Polsce — informuje Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych. Na rynku krążą plotki, że — w związku z ogromnym opóźnieniem — ustawa może nie wejść w życie 1 stycznia 2012 r. — Wszystko na to wskazuje: negocjacje resortu z producentami leków nie zostały jeszcze rozpoczęte, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zawarł umów z ponad 13 tys. aptek [ich podpisanie nakazuje ustawa — red.]. I co istotne, nie ma aktów wykonawczych do ustawy — wymienia Zdzisław Sabiłło z Pharma Business Administration.

3 minuty Mniej więcej tyle czasu będzie miał resort zdrowia na wynegocjowanie ceny jednego leku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu