Na rynkach akcji w USA decyzja Trumpa wywołała euforię. Podobnie jest w Europie. W Stoxx Europe 600 rosną kursy 98 proc. spółek z indeksu. Na giełdzie we Frankfurcie drożeją akcje wszystkich niemieckich blue chipów, w Paryżu tylko dwie spółki z głównego indeksu nie notują wzrostu kursu, w Londynie drożeją akcje 95 proc. największych spółek. Eksperci są jednak ostrożni. „To nie koniec wojny handlowej, daleko do jej zakończenia”, powiedziała Susana Cruz, strateg w Panmure Liberum. Rajeev De Mello, szef inwestycji w Gama Asset Management podkreślił natomiast, że choć „jest pewna ulga”, to podwyższenie w środę do 125 proc. cła w USA na import z Chin oraz niepewność związana z negocjacjami handlowymi i innymi efektami ubocznymi zmienności „mogą utrzymać premię za ryzyko większości aktywów”. Podkreślił, że „rynek znajduje nową równowagę”. Przewiduje, że w ciągu najbliższych kilku tygodni notowania akcji mogą wahać się w zakresie 10 proc.
Popyt przeważa we wszystkich 19 głównych segmentach europejskiego rynku akcji. Najmocniej drożeją akcje banków (7,65 proc.), spółek technologicznych (7 proc.) i usług finansowych (6,7 proc.). Najsłabiej na tle rynku notowane są spółki użyteczności publicznej (2,6 proc.), telekomunikacyjne (1,65 proc.) i spożywcze (1,6 proc.).
We Frankfurcie DAX rośnie o 5,6 proc., a najmocniej drożeją akcje półprzewodnikowego Infineon Technologies (12,1 proc.), odzieżowego Adidasa (10,5 proc.) oraz farmaceutycznego Sartorius AG Pfd. (10,3 proc.).
W Paryżu CAC40 rośnie o 5,3 proc., a największe zwyżki kursów notują półprzewodnikowy STMicroelectronics (10,1 proc.), reklamowy Publicis Groupe (10 proc.) i motoryzacyjny Stellantis (9,6 proc.).
W Londynie FTSE100 idzie w górę o 4,1 proc. Najmocniej drożeją akcje banku Barclays (12,3 proc.), lotniczego Melrose Industries (10 proc.) i finansowego St. James's Place (9,9 proc.).
