W środę popyt dominował na amerykańskich rynkach akcji, choć początek sesji był słaby z powodu rozczarowania wynikami Trzeciego Plenum w Chinach. W miarę upływu czasu nastroje były jednak coraz lepsze. Ich poprawę po wtorkowym zahamowaniu wzrostów tłumaczono różnie. Jedni twierdzili, że popyt wywołało oczekiwanie na „bycze” wystąpienie Janet Yellen, przyszłej szefowej Fed, w czwartek w Senacie. Inni twierdzili, że to nieprawda. Tłumaczyli wzrosty pozytywnymi sygnałami ze spółek, m.in. kwartalnym raportem Macy’s, pierwszym publikowanym przez dużego detalistę. Oprócz akcji inwestorzy kupowali w środę także obligacje skarbowe USA i ropę. Sprzedawali złoto i miedź.
Na zamknięciu rosła wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej, m.in. dzięki ponad 9 proc. wzrostowi kursu Macy’s, rósł segment dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,6 proc.). Duży popyt widać było także w segmencie IT (1,0 proc.) i dóbr codziennego użytku (0,85 proc.). Najsłabsze były segmenty materiałowy (0,4 proc.), użyteczności publicznej (0,2 proc.) i usług telekomunikacyjnych (-0,2 proc.). Na zamknięciu rosła wartość 86 proc. spółek z S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones zdrożały 24. Najmocniej rosły kursy Walt Disney (1,8 proc.), Home Depot (1,9 proc.) i Microsoftu (2,1 proc.). Najmocniej taniały akcje Verizon Communications (-0,3 proc.), Merck (-0,5 proc.) i Dupont (-1,8 proc.).