Ministerstwo skarbu poniosło kolejną porażkę. Belgijski sąd uznał, że Stephen Schwebel, arbiter Eureko, był bezstronny.
Stephen Schwebel, uznany amerykański prawnik, był arbitrem wskazanym przez Eureko, mniejszościowego akcjonariusza PZU, w postępowaniu ad hoc, które toczy się przed trybunałem arbitrażowym w Brukseli z powództwa Holendrów przeciwko Polsce. W sierpniu 2005 r. trybunał uznał w wyroku częściowym, że ministerstwo skarbu, nie sprzedając Eureko 21 proc. akcji PZU w ofercie publicznej (co przewidywał aneks do umowy prywatyzacyjnej z kwietnia 2001 r.), złamało umowę o wzajemnej ochronie inwestycji podpisanej przez Polskę i Królestwo Holandii. Za takim werdyktem opowiedzieli się Stephen Schwebel oraz Kanadyjczyk Ives Portier. Polski arbiter, prof. Jerzy Rajski, złożył zdanie odrębne.
W listopadzie 2005 r. ministerstwo skarbu, które nie uznaje tego werdyktu, złożyło w brukselskim sądzie dwa pozwy — pierwszy o unieważnienie wyroku trybunału arbitrażowego (24 listopada przegraliśmy w pierwszej instancji), drugi o wykluczenie mecenasa Stephena Schwebela ze składu orzekającego, ze względu na brak bezstronności (wstrzymywał postępowanie arbitrażowe). Powód? Według resortu skarbu, doradzał on kancelarii Sidley Austin w innym postępowaniu arbitrażowym wytoczonym Polsce przez amerykańską firmę Cargill, dlatego nie powinien znaleźć się wśród arbitrów orzekających w sporze z Eureko. Miesiąc temu doszło wreszcie do przesłuchań stron przed sądem pierwszej instancji w Brukseli. W przedświąteczny piątek belgijski sędzia wydał werdykt. Jest on, jak wynika z komunikatu przekazanego wczoraj przez Eureko, niekorzystny dla Polski.
„Eureko wyraża zadowolenie z orzeczenia sądu w Brukseli, które oczyszcza sędziego Schwebela ze wszystkich zarzutów” — czytamy w komunikacie.
Holendrzy chcą jak najszybszego rozpoczęcia drugiego etapu postępowania arbitrażowego, w którym naliczane będzie odszkodowanie.
— Wniosek zostanie złożony w najbliższym możliwym terminie. Nie można wykluczyć, że stanie się to jeszcze w tym roku — mówi Michał Nastula, prezes Eureko Polska.
Według niego, drugi etap postępowania nie powinien trwać dłużej niż kilka miesięcy.
Eureko twierdzi, że jego straty ciągle rosną (około 1 mld zł rocznie). Pod koniec 2005 r. Holendrzy wyliczyli je 1,5-2 mld EUR, a także zażądali sprzedaży 21 proc. akcji PZU po cenie z 1999 r. (około 2,1 mld zł), a więc trzykrotnie niższej niż obecna wycena.
Ministerstwo skarbu, które zna już piątkowy werdykt (nie otrzymało jeszcze uzasadnienia), nie zamierza składać broni i odwoła się od niekorzystnego wyroku.