Rewolucja dotarła do Ciechu

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 2006-08-07 00:00

O wartości spółki w dużej mierze stanowią jej zasoby ludzkie, ale kluczowe znaczenie ma kadra zarządzająca. To władze firmy wyznaczają kierunki rozwoju i podejmują najważniejsze decyzje, dlatego wymiana całego zarządu jest dla przedsiębiorstwa rewolucją. Na dwóch ostatnich walnych zgromadzeniach Ciechu zmieniły radę nadzorczą i zarząd. Teraz czeka nas kolejne, które ma uzupełnić skład zarządu zgodnie z wymogami statutu. Rynek nie może więc być pewny, czy nowe kierownictwo zechce kontynuować strategię starego i czy nie wyznaczy sobie innych celów.

Do tej pory spółka podnosiła swoją wartość głównie na podstawie budowy grupy kapitałowej. Celem było osiągnięcie w 2008 r. 4 mld zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży. Grupa chemiczna Ciech to rozbudowana struktura, która obejmuje oprócz jednostki dominującej trzy grupy kapitałowe niższego szczebla, konsolidowane metodą pełną, oraz sześć spółek zależnych i jedną stowarzyszoną. W końcu pierwszego kwartału tworzyło ją aż 30 podmiotów gospodarczych. To nie wszystko. Niedługo prawdopodobnie zostanie zakończone przejęcie bydgoskiego Zachemu i Organiki-Sarzyny, a być może też rumuńskiej Govory.

Ciech się zmienia, ale ryzyko polityczne zostaje. Skarb państwa jest bowiem głównym rozgrywającym w spółce, choć ma mniej niż 50 proc. akcji i głosów na walnym — i to pośrednio, poprzez Kompanię Węglową i PZU. Jednak to właśnie ci dwaj akcjonariusze grali pierwsze skrzypce podczas ostatnich walnych chemicznej spółki. W rezultacie dotychczasowego jej prezesa Ludwika Klinkosza zastąpił Mirosław Kochalski, do niedawna pełniący obowiązki prezydenta Warszawy. Oficjalne powody odwołania były trzy, w tym niezadowalające wyniki finansowe. Należy jednak mieć na uwadze, że często nowe władze rozpoczynają swoje urzędowanie w spółce od gruntownych porządków, czytaj: od zawiązywania rezerw, a to w krótkim czasie może negatywnie wpłynąć na wyniki finansowe. Wystarczy wspomnieć o czwartym kwartale 2005 r. we WSiP.

Co prawda w pierwszym kwartale 2006 r. przychody Ciechu ze sprzedaży zmalały, ale zysk netto skoczył w górę. W rezultacie w lipcu spółka podwyższyła tegoroczną prognozę skonsolidowanego zysku netto do 134 mln zł. Na początku 2005 r. nie sprzyjały jej trendy na rynku walutowym, a także pogoda uderzająca w sprzedaż nawozów. Skąd więc się wziął wysoki wynik netto? Ze sprzedaży spółki zależnej Petrochemia Blachownia. Raport drugiego kwartału poznamy dopiero 14 sierpnia. Można liczyć na lepsze wyniki, chociażby z powodu korzystniejszych relacji walutowych w ostatnich miesiącach i dobrej koniunktury w budownictwie, które jest pośrednim odbiorcą wielu produktów chemicznych.