- Nie wziąłem pod uwagę decyzji prezydenta o pomostówkach. Powinienem tak uczynić. Teraz łatwo poniżej 4 zł nie zejdziemy, a dobrnąć możemy w najbliższych dniach do 4,09-4,1 zł za euro. Jesteśmy jednak już blisko szczytu niemocy złotego – twierdzi Marek Rogalski.
Specjalista FIT DM podkreśla, że zagraniczni inwestorzy obserwują naszą scenę polityczną.
- Wszyscy mówią o opcjach walutowych i to jest prawda. Tylko że teraz osłabienie złotego wzmaga polityka. Veta są non stop. To podkopuje zaufanie do naszego rynku. Może okazać się, że nic radykalnego nie da się u nas zrobić. Mamy jednak globalny kryzys i działania o takim charakterze są potrzebne. Spodziewam się również, że wkrótce pojawią się głosy o wcześniejszych wyborach parlamentarnych. To byłoby wyjściem z obecnego pata legislacyjnego. Wybory to ryzyko, więc kolejny powód do przejściowego osłabienia waluty. Jednak gdyby wysokie poparcie dla PO z sondaży przełożyło się na samodzielną większość w parlamencie, to odbiór rynku byłby bardzo pozytywny – dodaje Marek Rogalski.