Czytasz dzięki

Ropa bez dźwigni po nowemu tryśnie na GPW

opublikowano: 25-05-2020, 22:00

Raiffeisen szykuje się do wprowadzenia na warszawską giełdę certyfikatów, które będą odzwierciedlać konkretne serie kontraktów terminowych na ropę brent. Wraz z kontraktami będą też wygasać

Raiffeisen Centrobank zdecydował się wprowadzić na GPW nowe certyfikaty strukturyzowane oddające zmiany kursu ropy naftowej w stosunku jeden do jednego.

Nic tak nie zwiększa popularności ropy naftowej jako
instrumentu jak zmienność notowań. W ostatnich miesiącach była bardzo wysoka
wskutek obaw o skutki pandemii i brak porozumienia miedzy największymi
producentami w sprawie obniżenia wydobycia.
Wyświetl galerię [1/2]

W CENTRUM ZAINTERESOWANIA:

Nic tak nie zwiększa popularności ropy naftowej jako instrumentu jak zmienność notowań. W ostatnich miesiącach była bardzo wysoka wskutek obaw o skutki pandemii i brak porozumienia miedzy największymi producentami w sprawie obniżenia wydobycia. Fot. AdobeStock

— Wnioski o rejestrację tych certyfikatów wpłynęły. Obecnie są procedowane w naszym biurze prawnym — potwierdza Dariusz Marszałek, rzecznik Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Nie będą to jednak znane już polskim inwestorom certyfikaty typu Tracker, lecz dwie serie zupełnie nowych instrumentów. Każda będzie ściśle powiązana z konkretną serią surowcowych kontraktów terminowych notowanych na giełdzie Intercontinental Exchange (ICE). Z tego powodu nowych certyfikatów nie będzie można trzymać w nieskończoność, a wyemitowane zostaną rozliczone w październiku 2020 i styczniu 2021 r. (w zależności od serii).

Za każdy certyfikat inwestorzy otrzymają wtedy kwotę równą proporcji certyfikatu do futures z giełdy ICE skorygowaną o kurs dolara do złotego. W amerykańskiej walucie kwotowane są bowiem kontrakty na ropę, a na GPW króluje złoty. Nowe certyfikaty będą pozwalały zarabiać wyłącznie na wzroście kursu ropy, a dokładnie — gatunku brent. Na tej odmianie oparta jest zdecydowana większość produktów tradingowych powiązanych z surowcem wykorzystywanym w sektorze paliwowym, energetycznym i tworzyw sztucznych, dostępnych na GPW.

Turbo konkurencja

Wraz z nowymi certyfikatami partycypacyjnymi austriacki Raiffeisen Centrobank wprowadzi do obrotu na GPW siedem certyfikatów Turbo, również na ropę brent. Będą to więc odpowiedniki struktur emitowanych z myślą o GPW przez holenderski ING Bank. On również jako kurs ropy dla swoich instrumentów przyjmuje notowania kontraktów na ICE. Certyfikaty Turbo nie mają z góry określonego okresu giełdowej egzystencji, w zależności od serii pozwalają zarabiać na wzroście, jak i spadku kursu instrumentu bazowego, nade wszystko są jednak instrumentami z dźwignią.

Oznacza to, że zmiana kursu instrumentu bazowego — w tym przypadku futures na ropę brent — o 1 proc. powoduje większą zmianę wartości pozycji polskiego inwestora, niezależnie od tego, czy ta zmiana jest dla niego korzystna czy nie. Charakterystyczną cechą certyfikatów Turbo jest przy tym zmienność dźwigni. Certyfikat, w przypadku którego zmiana wyceny instrumentu bazowego o 1 proc. powoduje dziś zmianę wyceny certyfikatu np. o 3 proc., za miesiąc może w takiej sytuacji zmieniać swoją cenę np. o 2,7 proc.

To jednak nie wszystko. Ten, kto kupi certyfikat z dźwignią 3, już dziś będzie ją utrzymywał przez cały czas posiadania certyfikatu, niezależnie od tego, jaka dźwignia będzie oferowana nowym nabywcom. Handel kontraktami na ICE trwa niemal całą dobę, podczas gdy certyfikatami strukturyzowanymi notowanymi na GPW od 9.05 do 16.50 czasu polskiego. To powoduje, że certyfikaty zmieniają wartość, gdy ich nabywca nie może na to w żaden sposób zareagować (również w dni wolne). W przeciwieństwie do instrumentów foreksowych certyfikaty strukturyzowane z GPW dają jednak gwarancję, że ich nabywcy nie stracą więcej niż zaanagażowany kapitał.

W wariancie Turbo nawet to jest mało prawdopodobne. Mają one bowiem tzw. barierę, czyli poziom niekorzystnej dla nabywcy certyfikatu wyceny instrumentu bazowego, po osiągnięciu którego następuje tzw. knock-out, czyli wygaśnięcie certyfikatu. Inwestor, który miał w portfelu taki certyfikat, otrzymuje wtedy stosunkowo niewielką kwotę zwaną wartością rezydualną lub wewnętrzną. W przypadku gdy bariera została naruszona nie w wyniku normalnego handlu na ICE, ale w wyniku tzw. luki otwarcia na notowanych tam kontraktach terminowych, może się jednak zdarzyć, że wartość rezydualna certyfikatu Turbo będzie zerowa. Poziom bariery jest korygowany co miesiąc oraz przy okazji rolowania przez emitenta certyfikatów pozycji na kontraktach ICE, które stanowią bazę dla instrumentów notowanych na GPW. W przypadku certyfikatów Turbo samo rolowanie kontraktów nie wpływa na cenę certyfikatów, ale poza barierą wpływa jeszcze na tzw. poziom finansowania, a więc pośrednio kwotę, jaką nabywca certyfikatu otrzyma w przypadku wystąpienia knock-outu.

Animacja ustała

Co do zasady emitenci tradingowych certyfikatów strukturyzowanych dostępnych na GPW gwarantują ich względną płynność, czyli to, że w arkuszu zleceń znajdują się zarówno oferty kupna, jak i sprzedaży. Spread między nimi jest pochodną wycen kontraktów na ICE. To jednak ogólna reguła. Może się zdarzyć, że ofert sprzedaży nie będzie. Dzieje się tak, jeśli inwestorzy wykupili od emitenta wszystkie certyfikaty danej emisji, a jednocześnie sami nie wystawiają ofert sprzedaży, licząc np. na wyższe ceny. To sytuacja analogiczna do rynku akcji. Liczba papierów udziałowych również jest ograniczona i nie da się ich kupić, jeśli nikt nie chce sprzedać (kwestia ceny to trochę odrębna sprawa). Zdarza się jednak, że animacja ustaje w wyniku ekstremalnych zmian cen instrumentu bazowego, które powodują, że wartość wewnętrzna certyfikatów spada do zera. Z brakiem ofert sprzedaży po stronie animatora mamy obecnie do czynienia w przypadku wielu certyfikatów Faktor i Tracker (niektóre z nich dawały ekspozycje na ropę WTI). ING Bank co do zasady takich produktów nie oferuje, koncentrując się na wersji Turbo. Powiązane z kursem ropy certyfikaty Faktor i Tracker to produkty Raiffeisen Centrobanku.

Trackery są przy tym podobne do certyfikatów, które austriacki bank planuje wprowadzić na GPW jako zupełną nowość. W założeniu odzwierciedlają kurs ropy w stosunku 1:1. Są jednak bezterminowe, więc by utrzymywać je na GPW, Raiffeisen musi rolować własną pozycję na kontraktach ICE. Przy długim trzymaniu certyfikatów w portfelu inwestora z GPW może to powodować, że z czasem przestaną one odzwierciedlać zmiany kursu ropy w stosunku 1:1. Certyfikaty Faktor to podobnie jak Turbo instrumenty z dźwignią i bez z góry ustalonego terminu wygaśnięcia.

Od Turbo różnią się zasadniczo brakiem bariery i stałym poziomem dźwigini. Brak bariery oznacza, że koniec żywota certyfikatu następuje co do zasady wtedy, gdy kurs ropy zmieni się tak bardzo, że certyfikat utraci całą swoją wartość wewnętrzną. Inwestor nie dostanie wtedy nawet symbolicznej wypłaty, która jest bardzo prawdopodobna w instrumentach Turbo. Jeśli chodzi o niezmienność dźwigni, to sprowadza się ona do tego, że niezależnie od tego czy inwestor kupi certyfikat określonej serii dziś czy po miesiącu zastanawiania, nabędzie instrument o takiej dźwigni, jaką widział, gdy pierwszy raz się nim zainteresował. By było to możliwe, emitent codziennie dokonuje ich tzw. dopasowania. Dzieje się to poza godzinami handlu na GPW. Na podstawie kursu zamknięcia kontraktów z ICE i kursów walut przelicza wartość instrumentów stworzonych z myślą o GPW. Ich wartość wtedy nieco skacze w górę lub w dół i od tej nowej wartości zaczyna się wycena, która trwa przez następną dobę (tak jak w przypadku certyfikatów Turbo również poza godzinami handlu na GPW).

Do nadzwyczajnego dopasowania dochodzi jeszcze wtedy, gdy wartość instrumentu bazowego dla certyfikatu spadnie o określoną w warunkach emisji certyfikatu wartość procentową. Chodzi o to, by uwzględniając dźwignię, wycena certyfikatu nie spadła poniżej zera. Innymi słowy, by inwestor nie musiał dopłacać do i tak stratnej pozycji. W przypadku wszystkich certyfikatów pewne znaczenie ma kurs walutowy i tzw. koszty finansowania. Osłabienie złotego jest generalnie korzystne dla handlujących na GPW, a umocnienie — nie. Koszty finansowania są zaś uwzględnione w cenach tak jak opłata za zarządzanie w funduszach inwestycyjnych.

Raporty, polityka i zmienność

DOROTA SIERAKOWSKA, analityczka DM Banku Ochrony Środowiska

Istnieje kilka czynników, na które warto zwrócić szczególną uwagę, inwestując na rynku ropy naftowej. Po pierwsze, decydując o momencie zawarcia transakcji, warto mieć na uwadze dane i raporty dotyczące rynku ropy naftowej. Informacje o produkcji i zapasach tego surowca czy liczbie funkcjonujących wiertni mogą istotnie zachwiać notowaniami ropy. Po drugie, trzeba pamiętać, że ropa — ze względu na swoje strategiczne znaczenie — jest elementem zagrywek politycznych. Szczególnie istotne są relacje pomiędzy trzema kluczowymi producentami ropy naftowej: Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Arabią Saudyjską. Informacje o wojnach cenowych czy porozumieniach (takich jak np. porozumienie OPEC+) wyznaczają trendy na długie tygodnie i miesiące. Po trzecie, nie można bagatelizować zmienności cen ropy naftowej. Wahania notowań ropy bywają ogromne, co pokazały ostatnie miesiące. Jednak nawet w spokojnych czasach kilkuprocentowe dzienne zwyżki lub zniżki notowań ropy są powszechne. Z tej przyczyny instrumenty oparte na ropie naftowej są przeznaczone w dużej mierze dla inwestorów doświadczonych i przyzwyczajonych do podwyższonego ryzyka, zwłaszcza gdy dodatkowo lokujemy kapitał w instrumenty lewarowane.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane