Wtorek przyniósł przecenę na największych giełdach zachodnioeuropejskich. To rezultat korekty na rynku paliwowym, która obniżyła kursy największych spółek rafineryjnych. Spadkom poddały się również firmy surowcowe — nie pomógł im nawet nowy rekord cen miedzi na giełdzie w Szanghaju.
Po informacji o podwyższeniu dywidendy traciły akcje Arcelora, potentata hutniczego. Dywidenda to oręż w obronie spółki przed wrogim przejęciem przez Mittal Steel. Dodatkowo, firma z Luksemburga przenosi do niezależnej fundacji udziały w największej kanadyjskiej hucie stali Dofasco, by przez nią Mittal nie zyskał wpływu na Arcelora.
Z kolei obniżenie przez bank UBS rekomendacji z „kupuj” do „neutralnie” zaszkodziło kursowi GlaxoSmithKline (GSK). Analitycy uzasadnili to prawdopodobieństwem, że w razie konsolidacji w branży obiektem fuzji stanie się AstraZeneca, bezpośredni konkurent brytyjskiego giganta farmaceutycznego. Według UBS, GSK może raczej przejmować, niż być przejmowanym. Mocno traciły papiery Tate & Lyle, największego na świecie producenta cukru. To skutek wniesienia do amerykańskiego departamentu żywności wniosku o cofnięcie pozwolenia na sprzedaż jednego ze słodzików. Ma on ponoć wywoływać bóle głowy, brzucha i problemy ze skórą.
Pod kreską znalazły się też notowania Lafarge, światowego lidera w produkcji cementu. Francuska firma podwyższyła ofertę przejęcia reszty akcji swojego północnoamerykańskiego oddziału. Wbrew nadziejom analityków początek sesji w Stanach Zjednoczonych również zdominowała podaż. W centrum uwagi znalazł się Citigroup, który po rocznej karencji po kupnie First America Bank uzyskał zielone światło dla ewentualnych następnych fuzji.